Gdy dowiadujemy się o przyjeździe ważnej dla nas osoby,
zaczynamy się do tych odwiedzin przygotowywać. W tym czasie raczej nie wybieramy
się na wycieczkę ani nie rozpoczynamy remontu domu. Skupiamy się na higienie
osobistej, posprzątaniu mieszkania, wykoszeniu trawy i przyrządzeniu czegoś
smacznego na stół. Wiarygodna informacja, że wkrótce będziemy mieli
upragnionego gościa, potrafi wiele zmienić w naszym planie dnia.
A jak jest z naszym wyczekiwaniem na powtórne przyjście Syna
Bożego na ziemię? Biblia mówi, że Chrystus jeden raz ofiarował się, aby
wziąć na siebie grzechy wielu. Ukaże się po raz drugi już nie w związku z
grzechem, ale dla zbawienia tych, którzy pilnie Go wyczekują (Hbr 9,28).
Chrześcijanin – to naśladowca Chrystusa, którzy wyczekuje Jego powtórnego
przyjścia. W wyznaniu wiary Kościoła Zielonoświątkowego, w 3. pkt dot. Syna
Bożego, zaświadczamy, że wierzymy „w Jego wniebowstąpienie i powtórne
przyjście w chwale”. Pierwsi chrześcijanie, zgodnie z anielską zapowiedzią:
Ten Jezus, który został
zabrany od was w górę, do nieba, przyjdzie w taki sam sposób, w jaki
widzieliście, że odszedł (Dz 1,11), spodziewali się powrotu Pana w każdej chwili.
Niestety, obecnie nie wszyscy chrześcijanie jednakowo wierzą
w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa na ziemię. Przede wszystkim wiedzcie,
że w dniach ostatecznych pojawią się szydercy, zainteresowani zaspokajaniem
własnych zachcianek. Będą oni drwić: No i co z obietnicą Jego przyjścia?!
Jakoś, odkąd zasnęli ojcowie, wszystko trwa tak, jak od początku stworzenia
(2Pt 3,3-4). Dane z badań
przeprowadzonych w USA mówią, że wprawdzie wciąż 63% katolików wierzy w powrót
Chrystusa „któregoś dnia”, ale już tylko 27% uznaje, że żyjemy w czasach
ostatecznych i liczy się z tym, że przyjście Syna Bożego może nastąpić w każdej
chwili. Lepiej pod tym względem
jest wśród ewangelicznych chrześcijan. Globalnie rzecz biorąc, póki co 80-90%
osób w naszych środowiskach wierzy w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa lecz
tu i ówdzie można usłyszeć, że tej zapowiedzi Pana nie należy brać dosłownie.
Cokolwiek
mówią ludzie, Pismo Święte niezmiennie wzywa do niezachwianej postawy
wyczekiwania Chrystusa i do gotowości na tę chwilę. Jeśli chodzi o przyjście
naszego Pana, Jezusa Chrystusa, i nasze spotkanie z Nim, to prosimy was,
bracia: Nie dajcie wprowadzić się w błąd. Nie bójcie się ani żadnego
ducha, ani słowa, ani listu, rzekomo przez nas napisanego, że niby już nastał
dzień Pana. Niech was nikt w żaden sposób nie zwiedzie (2Ts 2,1-3). Nieprawidłowo
ukształtowane poglądy na temat powtórnego przyjścia Chrystusa mogą skutkować
brakiem należytego przejęcia się tą sprawą. Stąd ważne uściślenie: Pan ukaże
się po raz drugi już nie w związku z grzechem, ale dla zbawienia tych, którzy
pilnie Go wyczekują. W natchnionym tekście zostało tu użyte greckie słowo apekdechomai,
co znaczy - oczekiwać żarliwie. W interlinearnym przekładzie Nowego Testamentu
czytamy, że Pan da się zobaczyć tym Go wyczekującym ku zbawieniu.
Nie ma więc mowy o beznamiętnym czekaniu, jak się np. czeka
na zawiadomienie o wysokości podatku od nieruchomości na kolejny rok.
Określenie „wyczekiwanie ku zbawieniu” bardziej można zilustrować emocjami
dziecka uwięzionego w zepsutej windzie albo nadzieją zakładników terrorysty,
czekających na akcję komandosów. Poniekąd całe Boże stworzenie wygląda
wybawienia, a nie tylko
ono. Podobnie my sami, którzy już mamy pierwszy owoc — Ducha, wzdychamy w
sobie, oczekując usynowienia, odkupienia naszego ciała. Z taką właśnie
nadzieją zostaliśmy zbawieni (Rz 8,23-24).
Pewność zbawienia nierozerwalnie jest powiązana z wiarą w pochwycenie Kościoła.
Jak więc w codziennym życiu objawia się to, że czekamy na
powtórne przyjście Syna Bożego na ziemię? Po pierwsze, tym, że pragniemy być
tam, gdzie jest Pan. W domu mojego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby było
inaczej, powiedziałbym wam, bo przecież idę przygotować wam miejsce. A gdy
pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i
wy byli tam, gdzie Ja jestem (Jn 14,2-3). Syn Boży dobrze wie, jak ta
Jego obietnica wpływa na nasze codzienne życie. Żyjemy więc ufnością, choć
wolelibyśmy raczej opuścić ciało i zamieszkać u Pana. Lecz zanim się to
stanie, stawiamy sobie za cel, aby niezależnie od tego, czy zostajemy tu, czy
też stąd odchodzimy, Jemu się podobać (2Ko 5,8-9).
Po drugie, nasze oczekiwanie na powrót Pana wyrażamy
trwaniem w procesie uświęcenia. Drodzy, teraz jesteśmy dziećmi Boga, a kim
będziemy, to się jeszcze okaże. Choć już wiemy, że gdy się okaże, będziemy
podobni do Niego, gdyż zobaczymy Go takim, jaki jest. I każdy, kto łączy z
Nim taką nadzieję, oczyszcza się, podobnie jak On jest czysty (1Jn
3,2-3). Gdy pojawi się
Chrystus, który jest waszym życiem, wtedy i wy wraz z Nim pojawicie się w
chwale. Zadajcie zatem śmierć temu, co w członkach ziemskie. Mam na myśli
rozwiązłość, nieczystość, zmysłowość, złe pragnienia i zachłanność równoznaczną
z bałwochwalstwem (Kol 3,4-5). Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do
uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Pana (Hbr 12,14).
O naszym czekaniu na przyjście Jezusa Chrystusa na ziemię
świadczy również to, że z dumą przyznajemy się do wiary w Niego i do naszego
osobistego związku ze Zbawicielem. Zależy nam na tym, aby całe nasze otoczenie
wiedziało, z kim utrzymujemy stały kontakt. Kto wstydzi się Mnie i moich słów przed tym
cudzołożnym i grzesznym pokoleniem, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził,
gdy przyjdzie w chwale swego Ojca wraz ze świętymi aniołami (Mk 8,38). Zapewniam was też:
Do każdego, kto Mnie wyzna wobec ludzi, Syn Człowieczy przyzna się wobec
aniołów Bożych (Łk 12,8). Chcemy owego dnia, gdy Pan powróci, dostąpić
wielkiego zaszczytu? Mnie na tym zależy, dlatego zgodnie z przekładem Biblii
Gdańskiej, jako Gdańszczanin mówię, że nie wstydzę się za Ewangieliję
Chrystusową, ponieważ jest mocą Bożą ku zbawieniu każdemu wierzącemu (Rz
1,16).
Po czwarte, prawdziwe wyczekiwanie na powrót Chrystusa jest
powiązane z pełnieniem dobrych uczynków. Gdyż Syn Człowieczy przyjdzie w
chwale swojego Ojca, ze swoimi aniołami. Wtedy odpłaci każdemu według jego
czynów (Mt 16,27). Związek wiary w Chrystusa z dobrymi uczynkami wyraźnie
widać w nauce apostolskiej. Jesteśmy
Jego dziełem. Zostaliśmy stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów. Bóg
przygotował je już wcześniej, by były treścią naszego życia (Ef 2,10). Kto chce być
przygotowany na powrót Syna Bożego, ten nie może bagatelizować znaczenia
dobrych uczynków. Dlatego
i my od dnia, gdy o tym usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić.
Prosimy, aby Bóg napełnił was poznaniem swojej woli we wszelkiej duchowej
mądrości i rozeznaniu, po to, byście postępowali w sposób godny Pana,
mogli Mu się we wszystkim podobać, wydawali owoc w każdym dobrym czynie i
wzrastali w poznaniu Boga (Kol 1,9-10).
Powracający Pan mówi: Oto przychodzę wkrótce. Moja zapłata jest ze Mną.
Oddam każdemu zgodnie z jego czynem (Obj 22,12).
W różny jeszcze inny sposób wyrażamy swoją postawę
wyczekiwania na powtórne przyjście Jezusa. W tym rozważaniu ograniczę się
jeszcze tylko do pielęgnowania w sobie stałej świadomości, że On powróci
niespodziewanie. I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o
godzinie, której się nie domyślacie (Łk 12,40). Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn
Człowieczy przyjdzie (Mt 25,13). Wielka mądrość Boża kryje się w tym, że
nie znamy dnia ani godziny powrotu Syna Bożego i pochwycenia Kościoła. Nie ma
sensu tego dociekać. Jest natomiast wielka potrzeba, aby pokazać, że czekamy na
Jego powrót. Czyńmy to w każdym czasie i w najróżniejszych okolicznościach. Pokażmy,
że czekamy na powrót Jezusa Chrystusa układając plany życiowe, rozmawiając z
ludźmi, a także modląc się codziennie do Boga. I uwaga! Proszę zauważyć, że nie
jest to mój pomysł na życie. To... mówi Ten, który to poświadcza: Tak,
przyjdę wkrótce. Amen! Przyjdź, Panie Jezu!(Obj 22,20).
Podobnie jak w sobie właściwy sposób przygotowujemy się na
przybycie zapowiedzianych gości, tak też w codziennym życiu pokazujemy, że
czekamy na powtórne przyjście Syna Bożego na ziemię. Jak to wyrażamy?
Powtórzmy: Pragniemy być tam,
gdzie jest PAN. Trwamy w procesie uświęcenia. Z dumą przyznajemy się do wiary w
Pana Jezusa Chrystusa. Staramy się pełnić dobre uczynki. Spodziewamy się, że
PAN powróci niespodziewanie. Do takich postaw pragnę w tym rozważaniu
pobudzić wszystkich współwyznawców Chrystusa. Modlę się też, aby wasza miłość coraz bardziej
wzbogacała się w poznanie i doświadczenie, byście rozpoznawali to, co
słuszne, byli szczerzy i nienaganni w dniu przyjścia Chrystusa, pełni
owocu sprawiedliwości dzięki Jezusowi Chrystusowi, dla chwały i uwielbienia
Boga (Flp 1,9-11). Amen.