Ty też obracasz człowieka w proch i mówisz: Wracajcie, synowie ludzcy! [Ps 90,3].
Wszyscy zostaliśmy stworzeni w celu oddawania Bogu chwały i przeznaczeni do życia w społeczności z Bogiem. Niestety, wszyscy jak owce zbłądziliśmy; zboczyliśmy — każdy na własną drogę [Iz 53,6]. Stąd wezwanie do powrotu. Może on odbyć się na dwa sposoby. Albo, widząc swoje oddalenie od Boga, sami zgłosimy się i poprosimy o umożliwienie nam powrotu już teraz za życia, albo zostaniemy sprowadzeni niezależnie od naszej woli, jak postanowiono, że człowiek raz umiera, a potem czeka go sąd [Hbr 9,27]. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy odebrał zapłatę za to, czego dokonał w ziemskim życiu — dobrego czy złego [2Ko 5,10]. Na użytek tego rozważania porównajmy wszystkich ludzi do Polaków rozsianych poza Ojczyzną, którzy znaleźli się w zagrożonej strefie i są wzywani przez MSZ do niezwłocznego powrotu do kraju.Otóż – po pierwsze – trzeba nam wiedzieć, że powrót do Boga możliwy jest tylko według Bożego planu zbawienia. Sam Bóg wyznaczył drogę i sposób powrotu. Jezus odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie [Jn 14,6]. Aby powrócić do społeczności z Bogiem, trzeba uwierzyć w Jezusa Chrystusa, oddać Mu swoje serce i wstąpić w Jego ślady. Bóg bowiem tak bardzo ukochał świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby wydał On na świat wyrok, lecz aby świat został przez Niego zbawiony [Jn 3,16-17]. Jak dostąpić zbawienia, dowiadujemy się z Pisma Świętego Nowego Testamentu.
Po drugie, Biblia wskazuje, że powrót do Boga odbywa się w dwóch etapach. Powróćmy do obrazu Polaków będących w strefie zagrożenia i wzywanych do powrotu. Kilka lat temu, gdy wraz z wycofaniem się Amerykanów talibowie przejmowali kontrolę nad Afganistanem, rząd polski ogłosił ewakuację Polaków z tego kraju. Była to ewakuacja dwuetapowa. Najpierw należało dotrzeć na lotnisko w Uzbekistanie. Dopiero stamtąd ewakuowanych zabierano do Ojczyzny samolotami LOT-u.
Tak właśnie jest z naszym powrotem do Boga. Najpierw – teraz za życia w ciele - trzeba narodzić się na nowo i pojednać z Bogiem przez osobistą wiarę w Jezusa Chrystusa. Trzeba koniecznie znaleźć się we właściwym, wskazanym przez Boga, miejscu ewakuacji. Tym właściwym miejscem jest Chrystus i Jego Kościół! Duch Święty, niczym polscy komandosi w Afganistanie, wyszukuje ludzi przeznaczonych do zbawienia. Wzbudza pragnienie powrotu do Boga. Przekonuje o grzechu, i o sprawiedliwości, i o sądzie [Jn 16,8], i doprowadza do Chrystusa. Wtedy w posłuszeństwie i zaufaniu możemy oczekiwać na swój czas ewakuacji i na spotkanie z Bogiem. Jezus powiedział: Idę przygotować wam miejsce. A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem [Jn 14,2-3]. Polega to na tym, że – póki co - Chrystus Pan pojedynczo zabiera nas z tego świata a któregoś dnia powróci, aby zabrać do Siebie cały Kościół.
I po trzecie, Bóg wzywając: Wracajcie synowie ludzcy – sam wyznacza nam datę powrotu. Pora pierwszego etapu powrotu do Boga została wyznaczona na dzisiaj! Ponownie powróćmy do obrazu Polaków potrzebujących powrotu do kraju. Tym razem do ewakuacji z Iranu. Pamiętamy, jak Premier RP wezwał do natychmiastowego opuszczenia Iranu, bo już za kilkanaście godzin może to być niemożliwe. Należało jak najszybciej zgłosić się do systemu „ODYSEUSZ” i będąc już pod opieką polskich służb czekać na swój transport do Polski. Tak właśnie jest z powrotem do Boga. Teraz, jak najszybciej, trzeba uwierzyć w Jezusa Chrystusa, dać się ochrzcić w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego [Mt 28,19] i znaleźć się na liście zbawionych. Nawróćcie się synowie ludzcy! – wzywa Biblia Gdańska - aby można było powiedzieć: Cieszcie się (…) z tego, że wasze imiona zapisane są w niebie [Łk 10,20].
Koniecznie trzeba to zrobić bez żadnej zwłoki, czytamy bowiem: W czasie przychylności wysłuchałem cię i w dniu zbawienia pomogłem ci. Właśnie teraz jest ten czas przychylności! Teraz jest dzień zbawienia! [2Ko 6,2]. W wyniku pojednania z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa uzyskujemy status ludzi nawróconych od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać Syna jego z niebios, którego wzbudził z martwych, Jezusa, który nas ocalił przed nadchodzącym gniewem Bożym [1Ts 1,9-10]. Mając dar życia wiecznego już nie boimy się śmierci, bo Jezus powiedział: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby nawet umarł — żyć będzie [Jn 11,25]. A zatem, pierwszy etap powrotu do Boga mamy zaliczony. Jesteśmy bezpieczni. Możemy cieszyć się życiem tutaj, gdzie jesteśmy, i nie martwić się o jutro.
A co z drugim etapem powrotu do Boga. Otóż ta pora jest nam nieznana! Zarówno w aspekcie indywidualnym, tj. chwili naszej śmierci, jak też zbiorowym, tj. pochwycenia Kościoła, Bóg utrzymuje ten czas w tajemnicy przed nami. Jedno wiemy, że powinniśmy zachowywać czujność, aby w każdej chwili być na to gotowym. Tak właśnie wy czuwajcie. Bo nie wiecie, kiedy przyjdzie pan domu: czy wieczorem, czy o północy, czy gdy zapieje kogut, czy o poranku, aby gdy nagle przyjdzie, nie zaskoczył was we śnie. To, co wam mówię, powtarzam wszystkim: Czuwajcie! [Mk 13,35-37]. Bogu niech będą dzięki, że nie znamy dnia ani godziny naszego odejścia z tego świata. Kto pojednał się z Bogiem i jest w Chrystusie, jest jak Noe przed potopem, po wejściu do arki. Niezależnie od tego, kiedy miało zacząć padać, on był już bezpieczny. Tak i my, pojednani z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa, spokojnie czekamy na tę chwilę naszego powrotu do Boga.
Zatem, mając świadomość, że powrót do Boga odbywa się w dwóch etapach, apeluję do wszystkich, którzy jeszcze nie są zapisani w „niebiańskim systemie Odyseusz”, aby jak najprędzej o to zadbali. W ślad za nauką apostolską wołam: Ratujcie się spośród tego wypaczonego pokolenia! [Dz 2,40]. Zwróćcie się w tej sprawie do Jezusa Chrystusa, bo nie ma w nikim innym zbawienia, gdyż nie dano nam ludziom żadnego innego imienia pod niebem, w którym moglibyśmy być zbawieni [Dz 4,12]. Jako sługa Słowa Bożego nie spałbym spokojnie, gdybym tego nie napisał. Dlatego w miejsce Chrystusa głosimy poselstwo jakby samego Boga, który przez nas kieruje do ludzi wezwanie. W miejsce Chrystusa błagamy: Pojednajcie się z Bogiem [2Ko 5,20].





