05 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Nie ma innej drogi jak tylko Golgota

Jak sięgam pamięcią, świadectwa w kręgach kościelnych zazwyczaj dotyczą rozmaitych cudów i sukcesów. Przywykliśmy jakoś w środowisku chrześcijańskim do tego, że opowiadamy o swoich przeżyciach, jeśli  coś - jak w amerykańskim filmie - zakończyło się sukcesem. Gdy zaś sprawy przybiorą zły obrót, gdy coś pójdzie nie tak, wówczas milkniemy. 

Po przeczytaniu dzisiejszego rozważania z książki Johna Pipera zamyślam się nad zmiennością losów chrześcijanina w tym świecie. Zastanawiam się nad chwalebnością okoliczności i przeżyć, którymi nie mogę się tutaj na ziemi pochwalić. Jeszcze wczoraj ekscytowałem się faktem, że Bóg nakazał cesarzowi rzymskiemu uruchomić całą machinę spisu powszechnego, aby ciężarna Maria w stosownym czasie znalazła się w Betlejem. A dzisiaj mam przyjąć do wiadomości, że Bóg nie był w stanie załatwić jej godziwych warunków porodu, zwłaszcza, że miała urodzić Jezusa?

Zagadnienie jest tak ważne i co najmniej zaskakujące, że w Centrum Chrześcijańskim NOWE ŻYCIE będzie dziś o tym całe kazanie. Zapraszam o godz. 10:30.

Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE w Gdańsku - YouTube

04 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Dla małych ludzi Boga

Bardzo porusza mnie i buduje myśl wyartykułowana w tekście Johna Pipera na dzisiaj. Aby brzemienna Maria tuż przed porodem znalazła się w Betlejem, Bóg posłużył się rzymskim cesarzem. Dwójkę niewiele w tym świecie znaczących ludzi trzeba było przemieścić z jednej miejscowości do drugiej, a Bóg w tym celu uruchomił machinę całego Imperium? Czy to możliwe? Czy nie jest to zbyt śmiała interpretacja zdarzeń? Czy rzeczywiście ze względu na kogoś spoza salonów Bóg wydaje polecenie władcom, a nawet ich ustanawia lub usuwa z tronów?
 
Tajemnicą takich cudów jest wejście w bliski związek z Bogiem i w pełnienie Jego woli. Gdy ktoś znajdzie się w obrębie Bożych planów i bierze udział w ich realizacji, to choćby nie wiem jak był dla ludzi nieważny, staje się ważny dla Boga i zaczyna cieszyć się poparciem Najwyższego. Działanie Boga na rzecz takich oddanych Mu 'maluczkich' może przybrać niezwykłe rozmiary. Gdy Jozue na Boże polecenie prowadził bitwę, Bóg zatrzymał słońce, aby umożliwić mu osiągnięcie pełnego zwycięstwa [Joz 10,12-13]. Kilkuset ludzi przetrwało śmiertelną burzę, bo był z nimi nic nie znaczący dla nich więzień, którego Bóg chciał doprowadzić do Rzymu i tam się nim posłużyć [Dz 27,24].

Był czas, gdy upodobało się Bogu, aby mnie zbawić. Mieszkałem poza niewielką wioską, bez elektryczności, w rozpadającej się, poniemieckiej zagrodzie. Praktycznie nie istniałem, nic nie znaczyłem w tym świecie. Istniałem wszakże dla Boga. On użył szeregu okoliczności, aby mi się objawić, a potem przenieść mnie do Gdańska. Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń [Jk 1,18]. Tak, w oczach świata jestem nikim, a jednak za apostołem Pawłem śmiało mogę powtórzyć: Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną [1Ko 15,10].

Jako społeczność Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE też mamy pod tym względem swoje skromne doświadczenia. Po kilkunastu latach naszego odbijania się od drzwi prezydenta naszego miasta, upodobało się Bogu obdarować nasz zbór własną siedzibą. Nie mając w swoich szeregach biznesmenów ani ludzi wpływowych, parę lat temu, bez znajomości i pieniędzy, zostaliśmy właścicielami dużej nieruchomości, wartej co najmniej kilka milionów. Wielki Bóg zrobił to dla małych ludzi. Do dziś się zadziwiam, jak to się stać mogło. Nie ma w tym żadnej mojej zasługi. Przecież dla ważnych ludzi w tym mieście w ogóle się nie liczę, a może nawet nie istnieję. Sprawa jest więc dla mnie oczywista. Bóg im 'rozkazał', aby tak z nami postąpili, a oni - nieświadomi rzeczy - wykonali Jego wolę w stosunku do naszej społeczności. Dlatego wciąż oddaję za to chwałę naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi i rozpływam się we wdzięczności dla Niego.

Wyprawa Marii i Józefa odbyła się pod bacznym okiem Najwyższego. Tak jest i z każdym z nas, jeśli tylko w głębi serca jesteśmy nastawieni na pełnienie woli Bożej. Pan kieruje krokami męża, wspiera tego, którego droga mu się podoba. Choćby się potknął, nie przewróci się, gdyż Pan podtrzyma go ręką swoją [Ps 37,23-24].  Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo [Łk 12,32]. 

Bóg chce obcować z maluczkimi i niejeden raz rozkazuje wielkim tego świata, aby robili dla Jego bliskich niezwykłe rzeczy.

03 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Długo oczekiwana wizyta

Znający Prawo i Proroków pobożni Żydzi wyczekiwali na przyjście Mesjasza. Czekali długo. Trwające około czterysta lat milczenie proroków Bożych było dla nich trudne do zniesienia. W zacytowanych przez Johna Pipera słowach Zachariasza, ojca Jana Chrzciciela, wyczuwa się wielką ulgę. Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i dokonał jego odkupienia, i wzbudził nam mocarnego Zbawiciela w domu Dawida, sługi swego, jak od wieków zapowiedział przez usta świętych proroków swoich [Łk 1,68-70]. Doczekali się. Obietnica została spełniona. Bóg zawsze dotrzymuje słowa. Bywa jednak, że trzeba na to czekać - z ludzkiego punktu widzenia - bardzo długo. Właśnie nad tym czekaniem dzisiaj się zastanawiam.

Kto dzisiaj lubi czekać? Wszystko chcielibyśmy mieć natychmiast, bez żadnego czekania. Ludziom udającym się do salonu z zamiarem kupienia nowego samochodu, nie do przyjęcia wydaje się myśl, że w obecnej sytuacji na upragniony model mieliby czekać kilka miesięcy. Odstępują więc od pomysłu zakupu nowego i kupują samochód używany. Ostatnio bardzo wzrosły ceny takich samochodów. Dlaczego? Bo są one dostępne od ręki. Wielu sprzedawców żeruje dziś na tej naszej niecierpliwości. Na przykład, normalnie oferują klientom darmową dostawę sprzętu, ale jeśli chcesz tę dostawę mieć tego samego dnia, to musisz za to zapłacić.

Niechęć, a może już i niezdolność do czekania widać również wśród chrześcijan. Boże, proszę Cię, naucz mnie cierpliwości, ale zrób to od razu - ktoś swego czasu modlił się na nabożeństwie.  Nawet od Boga niektórzy domagają się natychmiastowych odpowiedzi. Pomodlili się. Poprosili. Powołali się na obietnice Boże. Wyznali wiarę w Bożą wszechmoc i nie chcą czekać. Jeżeli Bóg szybko nie spełni ich oczekiwań, to gotowi są odwrócić się od Niego, a już na pewno stają się sceptyczni. Kilka tabletek dało mi więcej, niż cztery lata modlitwy - powiedziała niedawno pewna 'chrześcijanka'. 

W długim czasie wyczekiwania na przyjście Mesjasza, wielu Żydów nabrało subiektywnego wyobrażenia o tym, kim On będzie i jak się objawi. Tylko nieliczni - wsłuchani w głos Ducha Świętego - ludzie, tacy jak Symeon i Anna, należycie rozpoznali Syna Bożego, przychodzącego na świat w osobie zrodzonego w Betlejem Niemowlęcia. Podobnie i my, wyglądając odpowiedzi na nasze modlitwy, tworzymy sobie jakąś wizję działania Bożego. Skupieni na swoich wyobrażeniach, często przegapiamy czas Bożego nawiedzenia i rozstrzygnięcia w naszej sprawie.

Długie oczekiwanie ma też pozytywną stronę. Sprawia, że lepiej doceniamy i szanujemy to, co nareszcie się stało. Gdy coś następuje bez żadnego czekania, przyjmiemy to bez namysłu i szybko traktujemy jako zwyczajne, a nawet nam należne. Łatwo przyszło, łatwo poszło - głosi porzekadło. Dłuższe wyczekiwanie na spotkanie lub na wymarzony prezent, pozwala nam dobrze wszystko przemyśleć, porządnie tego zapragnąć i należycie skorzystać z dziejącego się nam potem dobrodziejstwa.

W bliską, pełną społeczność z Jezusem nie wchodzi się ot tak, z marszu, prosto z ulicy. Nawet z ludźmi nie zawiera się wartościowych i trwałych relacji poprzez jedno, przygodne spotkanie. Wiara nie jest rzeczą wszystkich [2Ts 3,2]. Poznanie Boga to długi proces, okupiony niejedną pustynią, chwilą zwątpienia i porażką. Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie jesteście w stanie tego przyjąć [Jn 16,12] - powiedział Jezus uczniom po trzech latach bycia razem. Niech jedno będzie wszakże dla nas pewne. Upragniona bliskość z Panem Jezusem jest możliwa. Temu właśnie mają służyć tegoroczne rekolekcje.

02 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Niezwykły Bóg Marii

Najstarszym grzechem przeciwko Bogu jest pycha. Charakteryzują się nią ludzie bezbożni. Przeto pycha jest ich naszyjnikiem, a przemoc szatą, która ich okrywa. Obnoszą się dumnie ze swą otyłością, serce ich jest pełne złych myśli. Szydzą i mówią przewrotnie, wyniośle przechwalają się grabieżą. Przeciwko niebu podnoszą gęby swoje, a język ich pełza po ziemi [Ps 73,6-9]. 

Pycha zakrada się również do serc ludzi wierzących w Boga. Szatan, który jako pierwszy popadł w pychę, wszelkimi sposobami stara się ją rozsiewać pośród ludu Bożego. I zbyt często mu się to udaje. Wielu dzisiejszych chrześcijan patrzy z góry na innych. Obnoszą się ze swoim poznaniem, doświadczeniem, sukcesem, uzdolnieniem, a nawet duchowym obdarowaniem. Sami się chwalą i chętnie przyjmują pochwały od innych. Taki stan serca oddziela nas od Boga i stawia pod znakiem zapytania naszą wiarę w Jezusa Chrystusa. Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem? [Jn 5,44]. 

Biblia uczy, że ludzie o wyniosłym sercu nie mogą mieć bliskiej społeczności z Bogiem, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje [1Pt 5,5]. Maria musiała być naprawdę pokorną dziewczyną. Bóg wejrzał na uniżoność służebnicy swojej [Łk 1,48] i poprzez anioła zapowiedział jej swą bliskość w stopniu nieznanym dotąd nikomu innemu. Pokora i skromność Marii buduje nas do dzisiaj, jednocześnie świadcząc, że powszechnie gloryfikowana postać Maryi, żądająca w rzekomych objawieniach większej czci i chwały dla siebie, nie może być prawdziwą Marią, matką Jezusa. Maria nie była zapatrzona w samą siebie. Jej dusza wielbiła PANA. Dlatego Bóg nawiedził ją i użył do absolutnie wyjątkowego zadania. Miała urodzić Zbawiciela, którego - nawiasem mówiąc - sama też potrzebowała, bo gdyby nie potrzebowała, to nie powiedziałaby, że rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim [Łk 1,47].

Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego [1Pt 5,6] - wzywa nas Słowo Boże. Czas dzisiaj o tym pomyśleć. Wyznać grzech wyniosłości serca. Zaśpiewać O, ugnij mnie..., jak to jest w pieśni Nr 351 ze Śpiewnika Pielgrzyma. Czas zacząć innych traktować za wyższych od siebie. Nie uważaj się sam za mądrego, bój się Pana i unikaj złego! To wyjdzie na zdrowie twojemu ciału i odświeży twoje kości [Prz 3,7-8]. 

W ten sposób chcę przygotować się na bliskość z Panem Jezusem i nowe objawienie Jego woli dla mojego życia. A Ty?

01 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Przygotujcie drogę

Gdy chcemy należycie świętować rocznicę urodzin kochanej i szanowanej przez nas osoby, staramy się uwzględnić jak najwięcej szczegółów z nią związanych. Kim jest? Jak pojawiła się w naszym życiu? Co w nie wniosła? Czym się na co dzień zajmuje? Co lubi? Jakie ma zainteresowania i upodobania? Kim my jesteśmy dla niej? Takie pytania stają się tym bardziej ważne, gdy ktoś taki przybywa na nasze zaproszenie w celu odnowienia relacji. Wtedy bardzo staramy się należycie do jego odwiedzin przygotować. Urządzamy mu pokój. Zaopatrujemy lodówkę. Planujemy wspólny czas. Przygotowujemy stosowny prezent.

O przyjściu Syna Bożego na świat możemy myśleć dwojako. Że kiedyś przyszedł On w ciele, rodząc się jako niemowlę w Betlejem, aby stać się potem Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata. Możemy wszakże też dzisiaj pomyśleć o odnowieniu naszej osobistej relacji z Jezusem. Gdy związywaliśmy się z Synem Bożym przez wyznanie wiary w Niego i chrzest wodny, siłą rzeczy bardzo słabo Go wówczas znaliśmy. Nie rozumieliśmy dobrze Słowa Bożego. Nie żyliśmy według Ducha. Z tego powodu popełniliśmy potem wiele błędów. Nieraz Go zasmuciliśmy brakiem posłuszeństwa. Na szczęście PAN, podobnie jak swoim uczniom po zmartwychwstaniu, może się ukazać nam znowu [Jn 21,1-14]. 

Czy tego potrzebujemy? Oj, tak! Przecież prawdziwe naśladowanie Jezusa Chrystusa znaczy coś więcej, niż to, co aktualnie ma miejsce w życiu niejednego z nas. Zbyt wiele w nim zaniedbania i powierzchowności. Wciąż nie we wszystkim staliśmy się podobnie do Niego. Przeminęło żniwo, skończyło się lato, a nie jesteśmy wybawieni! [Jr 8,20]. Niektórzy z nas są bliscy powrotu do swoich dawnych zajęć i pasji sprzed nawrócenia. Najwyższa pora, by odnowić bliską społeczność z PANEM.

Teraz już lepiej niż przed laty znamy Jezusa. Możemy się więc stosowniej do społeczności z Nim przygotować. Od czego powinniśmy już dzisiaj zacząć, jeżeli chcemy, aby zbliżające się Święta Narodzenia Pańskiego A.D. 2021 były pełne Jego obecności i chwały? Za radą Johna Pipera pomyślmy, jak bardzo potrzebujemy Jezusa? Z pomocą Ducha Świętego zajrzyjmy w głąb swojej duszy. Ustalmy, od czego zacząć jej porządkowanie? Jak nasza potrzeba odnowy duchowej wygląda w świetle Biblii? 

Jednym słowem, nastawmy dziś swe serce na to, że Pan Jezus przychodzi do nas znowu. Czy teraz będziemy chcieli o wiele pełniej przeżywać Jego bliskość?

30 listopada, 2021

Zaproszenie do świątecznych rekolekcji

Tegoroczne święta Narodzenia Pańskiego w Centrum Chrześcijańskim NOWE ŻYCIE zostaną poprzedzone dwudziestopięciodniowymi rekolekcjami. Zaczniemy je jutro, 1 grudnia, a zakończymy - z Bożą pomocą - w pierwszy dzień świąt, czyli 25 grudnia 2021 roku. W tej niezwykłej przygodzie duchowej, organizowanej w historii naszego zboru po raz pierwszy, posiłkować się będziemy książeczką Johna Pipera pt. "Dobra Nowina o Wielkiej Radości", proponującą krótkie rozważania na każdy z zaplanowanych dni. Wszystkie gospodarstwa domowe z kręgów członkowskich CCNŻ otrzymają te rozważania w prezencie, co stworzy możliwość pełniejszego uczestnictwa we wspólnym przeżywaniu rekolekcji.  

Jednym z powodów, dla których jako starsi Zboru zdecydowaliśmy się coś takiego zaproponować braciom i siostrom w grudniowe dni, jest próba pozytywnego ukierunkowania naszej aktywności w tym czasie. Zazwyczaj w grudniu wzmaga się krytyka świąt Narodzenia Pańskiego. Wielu gorliwych, szczerych chrześcijan daje się wciągać w dyskusję o niebiblijnych korzeniach tych świąt i wytykanie powierzchowności, a nawet szkodliwości samego świętowania. 

W tym roku nasze środowisko zapulsuje wspólnym rozmyślaniem i rozmowami o różnych aspektach Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie. Żaden krytyk nie będzie miał prawa nam zarzucić, że skupiamy się na świątecznych ozdobach, potrawach i prezentach. Siebie samych ustrzeżemy przed wyrzutami sumienia, że znowu nie byliśmy dostatecznie skoncentrowani na istocie cudu Wcielenia Syna Bożego. Możliwe, że w ten sposób zaświecimy też dobrym przykładem dla kogoś z naszych bliskich i znajomych.  Nade wszystko zaś, samemu Panu naszemu, Jezusowi Chrystusowi tymi rekolekcjami damy świadectwo, że Go kochamy i bardzo jesteśmy Mu wdzięczni, że przyszedł na świat, aby nas zbawić. 

Zapraszam wszystkich członków naszego zboru do aktywnego uczestnictwa w świątecznych rekolekcjach. Każdego dnia rano przeczytajmy rozważanie z otrzymanej książki i rozmyślajmy o poruszonej w nim sprawie. Nie będziemy w tym celu specjalnie się zgromadzać. Wykorzystajmy wszakże - skwapliwiej niż zazwyczaj - wszelkie zwyczajne kontakty z braćmi i siostrami, rodzinne i przyjacielskie rozmowy, spotkania w grupach domowych, kontakty internetowe i telefoniczne. Dzielmy się i wzajemnie ubogacajmy swoimi uwagami i przemyśleniami. Sam jestem ciekaw, jak nam się to uda i na ile rzeczywiście z tych rekolekcji skorzystamy.

Postaram się każdego dnia naszych rekolekcji być w tym celu obecny też na moim blogu "Dzisiaj w świetle Biblii". Zaglądajcie.