06 stycznia, 2010

Wiadomo skąd

W kraju nad Wisłą mamy dziś Dzień Filatelisty. Gdy tylko zacząłem o tym myśleć, od razu zalała mnie fala wspomnień z lat dzieciństwa; pierwsze klasery ze znaczkami pocztowymi, kompletowanie serii, wymiana, zdobywanie znaczków zagranicznych itd. Jednym słowem, chłopięca pasja w pełnym rozkwicie, a jednocześnie ciekawa forma edukacji. Ileż rzeczy dowiedziałem się przy tych znaczkach!

 Sam już od dawna nie zbieram znaczków, ale okazuje się, że w Polsce wciąż nie brakuje filatelistów. Wprawdzie jest ich znacznie mniej niż przed kilkudziesięcioma laty, kiedy to tysiące ludzi zbierało znaczki pocztowe, ale nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, że wciąż jest ich aż tak wielu. Dla przykładu płocki, jeden z dwudziestu czterech Okręgów Polskiego Związku Filatelistów, zrzesza obecnie około 350 członków.

 Ojczyzną znaczka pocztowego jest Wielka Brytania. Po raz pierwszy wprowadzono go do użytku w dniu 6 maja 1840 roku, w ramach wielkiej reformy poczty brytyjskiej. Otóż posłużono się nim do uiszczenia opłaty za doręczenie listu z góry przez nadawcę, wbrew wcześniejszym praktykom pobierania opłat od adresatów.

 Na ziemiach polskich znaczki pocztowe pojawiły się w 1850 roku. Były to znaczki państw zaborczych, Austrii i Prus. Pierwszy polski znaczek pocztowy wprowadzono do obiegu 1 stycznia 1860 roku. Wkrótce potem dotarła do nas też moda na ich kolekcjonowanie. Pierwsze stowarzyszenie filatelistyczne pod nazwą "Klub Filatelistów" powstało w dniu 6 stycznia 1893 roku w Krakowie i właśnie na pamiątkę tego wydarzenia, dzień 6 stycznia jest obchodzony jako Dzień Filatelisty.

 Wspomniana już Wielka Brytania jest jedynym krajem na świecie, na którego znaczkach nigdy nie podawano nazwy państwa. Znakiem identyfikującym był zawsze przedstawiony na znaczku wizerunek osoby panującej. Przypominało mi to ewangeliczną scenę, kiedy to Jezusowi zadano podchwytliwe pytanie, czy należy płacić podatki. Przynieście mi denar, abym go obejrzał. Tedy mu przynieśli. A On rzekł do nich: Czyj to wizerunek i napis? A oni mu odpowiedzieli: Cesarski. Wtedy Jezus powiedział im: Oddawajcie, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu. I podziwiali go [Mk 12,15–17].

 Właśnie tę znaną z ojczyzny znaczka pocztowego ideę identyfikacji w oparciu o wizerunek władcy, chcę dziś podkreślić w Dniu Filatelisty. Każdy list z Wielkiej Brytanii łatwo rozpoznać po znaczku z wizerunkiem Elżbiety II. Nie zachodzi potrzeba wczytywania się w adres nadawcy. Głowa Królowej na znaczku stanowi dostateczną informację skąd ten list przyszedł.

 Swego czasu apostoł Paweł napisał chrześcijanom z Koryntu: Wy jesteście listem naszym, napisanym w sercach naszych, znanym i czytanym przez wszystkich ludzi; wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich [2Ko 3,2–3]. Co jest znakiem identyfikującym ów żywy list Chrystusowy? Obraz Syna Bożego zauważalny w charakterze i postępowaniu każdego prawdziwego chrześcijanina.

Ciekawa z biblijnego punktu widzenia myśl kryje się też w tym, że znaczek pocztowy został wprowadzony po to, by z góry opłacić dotarcie listu do celu. Kto uwierzył w skuteczność ofiary Chrystusa, ten wie, co mam na myśli...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza