12 sierpnia, 2013

Nawet cała Planeta się cofnie!

Przeczytałem dziś w Biblii niezwykłe rzeczy o królu judzkim Hiskiaszu.  Pewnego dnia wraz z całą stolicą znalazł się on w wielkich tarapatach . U bram Jerozolimy stanęły wojska asyryjskie grożąc jej całkowitym zniszczeniem. Król usłyszawszy asyryjskie groźny czym prędzej wysłał ludzi do proroka Izajasza, aby zapytać się o jego opinię w tej sprawie. I otrzymał odpowiedź:  Tak mówi Pan: Nie bój się tych słów, które słyszałeś, a którymi mnie lżyli pachołcy króla asyryjskiego! Oto natchnę go takim duchem, że gdy usłyszy pewną wieść, wróci do swojej ziemi [Iz 37-6-7]. Rzeczywiście wkrótce tak się stało. Asyryjczyczy, wprawdzie sporo wcześniej się nawygrażali, ale w pewnym momencie nastąpiła w nich dziwna zmiana. Jak przyszli, tak i odeszli, nie wyrządzając Judejczykom żadnej szkody.

Niemal równolegle król Hiskiasz przeszedł kolejną próbę wiary w Boga. Śmiertelnie zachorował i wszystko wskazywało na to, że niebawem umrze. Lecz i tym razem Hiskiasz zwrócił się do Boga. Rozpłakał się i w szczerej modlitwie opowiedział Bogu, co czuje. Nie chciał odchodzić – jak to wyraził - w połowie swoich dni. I znowu Bóg do niego przemówił: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto dodam do twoich dni piętnaście lat. I wyrwę ciebie i to miasto z ręki króla asyryjskiego, i osłonię to miasto. A taki będzie znak od Pana, że spełni Pan to, co rzekł: Oto Ja cofnę o dziesięć stopni cień na stopniach, po których zachodzi słońce na słonecznym zegarze Achaza. I cofnęło się słońce o dziesięć stopni na stopniach zegara, na których już zaszło [Iz 38,5-8].

To nie jest żadna bajka. To prawdziwa historia odnotowana w dziejach Izraela. Odczytane dziś Słowo Boże bardzo dodaje mi otuchy. Ludzie mogą mówić przeciwko mnie, co sobie tylko zechcą, ale to Pan ostatecznie decyduje, jaki będzie dalszy scenariusz wydarzeń. Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje się wola Pana [Prz 19,21]. Oblężenie Jerozolimy dla postronnego obserwatora zakończyło się dość tajemniczo. Najeźdźcy pewnego dnia zwyczajnie zabrali się i odeszli. Nie inaczej skończyła się groźba rychłej śmierci. Umierający Hiskiasz, jak na talerzyku, otrzymał w darze od Boga piętnaście dodatkowych lat życia! Alleluja!

Dziękuję Ci, Panie Jezu, za to cudowne poczucie bezpieczeństwa, jakie mam w Tobie. Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję, rozumiesz myśl moją z daleka. Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek, wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich. Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim, a Ty, Panie, już znasz je całe. Ogarniasz mnie z tyłu i z przodu, i kładziesz na mnie rękę swoją [Ps 139,2-5].

Taka jest prawda. Gdy Chrystus Pan uzna to za potrzebne, to dla swojego dziecka nawet cofnie ruch obrotowy całej Planety! Dlaczego - mimo tej błogosławionej prawdy - Ziemia nie zatrzymuje się co chwila i przeważnie obraca się w jedną stronę? Objaśniałem to kiedyś w kazaniu pt. Antygwiazdorski dodatek.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza