03 kwietnia, 2026

Apogeum obłędu

Z mojego albumu sprzed lat
Przeprowadzony w Wielki Piątek o świcie proces Jezusa pod każdym względem był farsą. Nocne aresztowanie, bicie, wyśmiewanie, powołanie fałszywych świadków, a wszystko zaaranżowane przez najwyższe autorytety Izraela. Opętani nienawiścią za wszelką cenę postanowili zabić Jezusa. Cokolwiek więc by nie zostało powiedziane, jakikolwiek argument nie zostałby przedstawiony, tak czy owak zmierzali do Jego ukrzyżowania. W tym całym obłędzie chyba najnormalniej zachowywał się prokurator rzymski, wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go z zawiści [Mk 15,10]. To nie był żaden przewód sądowy, a czyste szaleństwo. Już w chwili aresztowania Jezus powiedział, że to jest wasza pora i moc ciemności [Łk 22,53].

Charakter procesu Jezusa zdumiewająco przypomina atmosferę dzisiejszych izb parlamentarnych, debat politycznych, wywiadów dziennikarskich, rozpraw i wieców ludowych. Gdy bowiem w interakcję wchodzą ludzie nierozumni, nieposłuszni, zagubieni, zniewoleni przez przeróżne żądze i rozkosze, żyjący w gniewie i zazdrości, znienawidzeni i do siebie nawzajem odnoszący się z nienawiścią [Tt 3,3], to nie ma na co liczyć. Każdy wie swoje. Nikt nie chce słuchać argumentów drugiej strony. Kłócą się. Napadają jeden na drugiego. Obrażają się nawzajem. W imię patriotyzmu, tolerancji, a także w imię Boże, skaczą sobie do oczu i ani myślą ustąpić. Chętnie by się pozabijali, gdyby tylko dać im do ręki pistolet i zwolnić ich od karnej odpowiedzialności.

Wzajemna niechęć, żeby nie powiedzieć nienawiść, nie omija też środowisk religijnych. Duch Antychrysta i tutaj ma coraz więcej do powiedzenia. Podobnie między wami pojawią się fałszywi nauczyciele. W skryty sposób będą próbowali wprowadzać zgubne herezje, a nawet wyprą się Władcy, który ich wykupił. Tacy sprowadzają na siebie szybką zgubę. Przez nich droga prawdy stanie się przedmiotem bluźnierstw. I, niestety, wielu pójdzie za ich rozwiązłością [2Pt 2,1-2]. W kręgach kościelnych jest całkiem sporo nieodrodzonych duchowo osób, a Bóg dopuści, że omamieni błędem wciągnięci zostaną w sidła i dadzą wiarę kłamstwu [2Ts 2,11]. 

Tak. Bóg zsyła na ludzi jakiś ostry obłęd - jak oddaje to Biblia Warszawska. Kogo obchodzi prawda? Komu chce się dociekać, jak sprawy naprawdę się mają? Kto by tracił czas na rozsądzanie czegokolwiek, gdy w głowie ma gotowy już osąd? Każdy chce być górą, koniecznie wygrać, nawet kosztem wdeptania innych w ziemię. Bo nie zasną, dopóki nie popełnią czegoś złego, a sen ich odleci, jeżeli nie doprowadzą kogoś do upadku [Prz 4,16]. Także w kręgach kościelnych coraz mniej osób kieruje się miłością do Jezusa i posłuszeństwem Słowu Bożemu. Z powodu szerzącego się bezprawia miłość wielu oziębnie [Mt 24,12] - zapowiedział Pan. Zarówno po stronie "za", jak i "przeciw" ludzie  jednakowo się zacietrzewiają i nienawidzą.

Oko w oko z takimi ludźmi w Wielki Piątek stanął Jezus Chrystus. Nawet się nie bronił. On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi [1Pt 2,23]. Dał się ukrzyżować. Nie dziwmy się, gdy nas też coś takiego coraz częściej będzie spotykać. Oskarżanie o niestworzone rzeczy. Odsądzanie od czci i wiary. Pomówienia o mowę nienawiści lub obrazę uczuć religijnych. Nikt nawet nie zechce posłuchać, czy mamy coś na swoją obronę. 

Chcę być gotowy na każdy scenariusz i - jak Pan Jezus - godnie stawić mu czoła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz