09 września, 2026

Dwulicowość ma się dobrze

Wczoraj zrobiło się głośno, że liderka skrajnie prawicowej partii, która w tę niedzielę wygrała wybory samorządowe w jednym z niemieckich landów, żyje w związku homoseksualnym. Szok. Publicznie walczy o rodzinę w jej tradycyjnym kształcie, podczas gdy prywatnie sama jest lesbijką i żyje w związku z inną kobietą. To jakaś zadziwiająca niekonsekwencja i obłuda! Zdumieni i wzburzeni są nawet ludzie o bardzo liberalnych poglądach. Nie zmienia to faktu, że owa partia wraz z jej liderką są na fali i mają się całkiem dobrze.

O ile wśród ludzi żyjących bez Boga na świecie dwulicowość nie jest rzadkością, to w kręgach chrześcijańskich w ogóle nie powinna mieć racji bytu. Chrystus Pan zdecydowanie ją piętnuje. Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. Biada wam, znawcy Prawa i faryzeusze, obłudnicy! Dbacie o czystość zewnętrznych części kielicha i misy, nie o to, że środek pełny grabieży i gwałtu. Ślepy faryzeuszu! Czyszczenie kielicha zaczynaj od wnętrza, a wtedy to, co na zewnątrz, też zalśni czystością. Biada wam, znawcy Prawa i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie groby pokryte białą farbą. Na zewnątrz są piękne, a wewnątrz — kości zmarłych i wszelka zgnilizna. Wy też w oczach ludzi uchodzicie za sprawiedliwych, ale w waszych wnętrzach pełno obłudy i bezprawia (Mt 23,24-28).

Chrześcijanie, a zwłaszcza ich przywódcy i duszpasterze, mają dbać o to, by ich codzienne życie było spójne z tym, co wyznają i głoszą. A jednak - niestety - bywa inaczej. Zachowanie w prywatnym życiu wielu chrześcijan drastycznie rozmija się z nakazaną nam przez Pana miłością. O pomstę do nieba wołają takie sytuacje, że mąż jest miły dla żony w otoczeniu innych osób, a gdy zostają sam na sam, przeradza się w jej gnębiciela. Jest nie do pomyślenia w środowiskach ewangelikalnych, by kaznodzieja wzywał innych do przestrzegania biblijnych norm moralności, a sam skrycie je łamał. Jeśli masz przekonanie, że jesteś przewodnikiem niewidzących, światłem pogrążonych w mroku, wychowawcą niemądrych, nauczycielem ludzi nieświadomych rzeczy, człowiekiem znajdującym w Prawie wyraz poznania i prawdy — jeśli więc ty pouczasz drugiego, dlaczego sam nie czerpiesz z tej wiedzy? Dlaczego głosisz, by nie kraść, a kradniesz? Mówisz, by nie cudzołożyć, a cudzołożysz? Brzydzisz się bożkami, a bezcześcisz świątynię? Szczycisz się Prawem, a przez przekraczanie Prawa znieważasz Boga? Gdyż to z waszego powodu — jak czytamy — imię Boga obraża się wśród pogan (Rz 2,19-24).

Tak. Rozdźwięk między publicznie wyznawanymi wartościami a praktycznym postępowaniem, wywołuje zgorszenie i przynosi ujmę imieniu Bożemu. Prawdziwi chrześcijanie nie prowadzą podwójnego życia. Wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem (2Ko 4,2). W kręgach naśladowców Jezusa Chrystusa nie akceptujemy żadnego udawania i fałszu. Pamięć o tym, co stało się z Ananiaszem i Safirą (Dz 5), wciąż pobudza nas do życia w bojaźni Bożej. Wiedząc zatem, co to znaczy bać się Pana, przekonujemy ludzi, a wobec Boga wszystko w nas jest jawne. Spodziewam się, że podobnie jawne jest w waszych sumieniach. Nie polecamy się wam ponownie, ale dajemy wam powód do chluby z naszego powodu, abyście mogli odeprzeć zarzuty tych, którzy szczycą się pozorami, a nie tym, co jest w sercu (2Ko 5,11-12).

 Kto sam jest obłudny, ten nie ma moralnego prawa do napominania innych ludzi. Sami w czymś uchybiając, wolimy przemilczać też cudze błędy. Chyba dlatego dwulicowość ma się tak dobrze. W środowisku Kościoła tak być nie może! Każdy chrześcijanin ma nie tylko zadbać o zgodność teorii z praktyką we własnym życiu, ale być też zdolnym do napominania tych, którzy w prywatnym życiu grzeszą, a publicznie udają wierzących. Dlatego - byśmy mieli do tego moralne prawo - nauka apostolska świeci nam przykładem i wzywa nas do osobistej szczerości, żebyście mieli co mówić przeciwko tym, którzy się chlubią z powierzchownych rzeczy, a nie z serca (Biblia Gdańska 2Ko 5,12).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz