15 marca, 2010

Czy zawsze należy bić się o swoje?

Dziś Światowy Dzień Konsumenta, znany także pod nazwą – Światowy Dzień Praw Konsumenta (ang. World Consumer Rights Day - WCRD). Ustanowiono go w 1983 roku, w rocznicę przemówienia Johna Kennedyego, wygłoszonego 15 marca 1962 roku w Kongresie Stanów Zjednoczonych, w którym prezydent USA sformułował cztery podstawowe prawa konsumentów: do informacji, do wyboru, do bezpieczeństwa i do reprezentacji.

Według słownika języka polskiego konsument to – spożywca, użytkownik, nabywca towaru na własny użytek. Tak więc konsumenci to największa grupa społeczna na świecie, to w gruncie rzeczy wszyscy ludzie, bowiem każdy coś spożywa lub użytkuje i przynajmniej od czasu do czasu musi też nabyć coś dla siebie nowego.

Ideą Dnia Konsumenta jest uświadomienie ludziom, że jako klienci przy zakupie i długo po tym fakcie, jako użytkownicy zakupionego przedmiotu, mają szereg praw konsumenckich, z których w każdej chwili mogą skorzystać. Minęły już te czasy, gdy sprzedawcy lub producentowi wystarczyło, żeby tylko sprzedać swój towar i już nie musiał się martwić, czy jego nabywca lub użytkownik jest z niego zadowolony. Dziś chwila nabycia towaru jest rozumiana jako zawarcie obustronnej i dość długo obowiązującej umowy.

Poszerzanie świadomości praw konsumenckich, to oczywiście pozytywny proces społeczny. Dobrze jest wiedzieć, do czego mamy prawo. Rzecz w tym, że zawsze obok praw są też i jakieś obowiązki, a my najchętniej skupiamy się jedynie na naszych prawach. Próba egzekwowania swoich praw, bez przyłożenia się do należytego wypełniania swoich obowiązków, musi spowodować konflikt interesów i w konsekwencji prowadzi do napięć społecznych.

Biblia stojąca oczywiście na stanowisku konieczności stosowania w życiu społecznym prawa i sprawiedliwości, jednocześnie studzi w nas ducha walki o swoje prawa. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie [Flp 2,5–7].

Kto chce być miły w oczach Bożych, nie może wciąż bić się o swoje prawa. Owszem, po to jest prawo, aby je przestrzegać i egzekwować, ale dzieje się bardzo źle, gdy ludzie zaczynają rozmawiać ze sobą językiem prawa i straszyć się paragrafami. W ogóle, już to przynosi wam ujmę, że się z sobą procesujecie. Czemu raczej krzywdy nie cierpicie? Czemu raczej szkody nie ponosicie? [1Ko 6,7].

Naśladowanie Jezusa Chrystusa wymaga uprzedniego zrezygnowania z ustawicznej walki o swoje prawa. I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie [Łk 9,23]. Uczeń Jezusa ma to na stałe wkalkulowane, że czasem nie będzie miał racji, i że nie zawsze musi wyjść na swoje. Byłoby też dobrze, gdyby każdy konsument potrafił okazać wyrozumiałość i wdzięczność temu, kto go w danym momencie konsumentem czyni.

Jakoś w trakcie pisania tak mi wyszło, że chyba nie wstrzeliłem się za dobrze w ducha Światowego Dnia Konsumenta ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza