03 grudnia, 2022

Dzień Trzeci - Duch Święty

Wcielenie Syna Bożego jest w świetle Biblii niezwykle ważnym wydarzeniem. Ojciec bardzo konkretnie je zaplanował. Gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty [Ga 4,4]. Syn Boży wziął na siebie zadanie Inkarnacji tzn. wejścia Boga w ludzką skórę. Z narodzinami Jezusa Chrystusa ściśle wiąże się także osoba Ducha Świętego. Jego zaangażowanie widzimy już przy narodzinach Jana, mającego ogłosić nadejście Mesjasza i przygotować Synowi Bożemu drogę. Będzie bowiem wielki przed Panem; (...), a będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej [Łk 1,15].

Absolutnie unikalnym i cudownym udziałem Ducha Świętego w przyjście Syna Bożego na świat jest poczęcie Jezusa. A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym [Łk 1,34-35]. Nigdy wcześniej i nigdy później o takim działaniu Ducha Świętego nikt nie słyszał. Wcielenie Syna Bożego nie mogło nastąpić poprzez naturalne poczęcie. Gdyby tak się stało, wówczas Jezus miałby na ustach wyznanie podobne do Dawida: Oto urodziłem się w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka moja [Ps 51,7]. Nie mógłby więc złożyć ofiary za nasze grzechy. Baranek Boży musiał być doskonały, a jednocześnie mieć ludzkie ciało. Tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele [Rz 8,3]. Nikt z ludzi nie mógł tego dokonać. Konieczne było tu zaangażowanie Ducha Świętego. Dlatego, w związku z przyjściem na świat, Chrystus mówi: Nie chciałeś ofiary ani daru, lecz przygotowałeś mi ciało [Hbr 10,5]. 

Trudne to było do pojęcia przede wszystkim dla Józefa, dlatego ukazał mu się we śnie anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego. A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud  swój od grzechów jego [Mt 1,20-21]. Duchowi Świętemu zawdzięczamy nie tylko to, że Syn Boży wcielił się w postać człowieka. Działalność Ducha Świętego poskutkowała w przypadku Jezusa również cudem odwrotnym. Dotyczy ona Jego Syna, który według ciała jest potomkiem Dawida, lecz według Ducha uświęcenia, z racji zmartwychwstania, okazał się Synem Boga potężnym w swojej mocy. To Jezus Chrystus, nasz Pan [Rz 1,3-4]. Innymi słowy, tak jak dzięki Duchowi Świętemu Bóg stał się człowiekiem, tak też prawdziwy człowiek, Jezus z Nazaretu, dzięki działaniu w Nim Ducha, został ustanowiony Synem Bożym. Kto jest w stanie to pojąć, niech pojmuje [Mt 19,12b]. 

Duch Święty zajmuje się tym, co w sposób naturalny jest niemożliwe. Bez Jego działania żaden człowiek nie może być dzieckiem Bożym. Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi [Rz 8,14]. Duch Boży odegrał wielką rolę w przyjściu Syna Bożego na świat. Odgrywa kluczową rolę także we wszystkim, co dla nas naturalnymi siłami jest nieosiągalne. Bądźmy Mu za to wdzięczni. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia [Ef 4,30]. Przygotowując się do Świąt Narodzenia Pańskiego doceńmy rolę Ducha Świętego w cudzie Wcielenia. Skoro On się tak mocno zaangażował w narodzenie Jezusa Chrystusa, to jakże my mielibyśmy nie chcieć tych Narodzin świętować albo robić to powierzchownie?  

Niebiański Ojcze, dziękuję, że w tak niepojęty dla mnie sposób, za sprawą Ducha Świętego, przysposobiłeś ciało Synowi Bożemu, naszemu Zbawicielowi. W Duchu wiem i wyznaję, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Dziękuję, że i dzisiaj tym, którzy Cię proszą, dajesz Ducha Świętego, aby nas wspierał w niemocy naszej. Napełniony Duchem Świętym nie boję się żadnych okoliczności, w których bym czegoś nie wiedział, nie rozumiał albo nie mógł zrobić. Amen.

02 grudnia, 2022

Dzień Drugi - Syn Boży

Powiedzieliśmy wczoraj, że Syn Boży przyszedł na świat wysłany przez Ojca. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca [Jn 16,28]. Jezus często to podkreślał i bardzo Mu na tym zależało, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś [Jn 17,21] - jak powiedział modląc się do Ojca. Po zakończeniu realizacji całego Planu Zbawienia, Syn odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc [1Ko 15,24].

Dzisiaj skupimy naszą uwagę na osobie Syna Bożego, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej [Flp 2,6-8]. Słowa te dużo mówią o preegzystencji Jezusa Chrystusa. Jasno z nich wynika, że zanim Syn Boży zszedł na ziemię w ludzkiej postaci i jako Jezus z Nazaretu dał się poznać ludziom, jako Bóg istniał od zawsze.

Pismo Święte świadczy o Synu Bożym, że On jest obrazem niewidzialnego Boga, praprzyczyną wszelkiego stworzenia, ponieważ w Nim zostało stworzone wszystko - w niebie i na ziemi, to, co widzialne i niewidzialne, trony oraz rządy, zwierzchności i władze; wszystko zaistniało przez Niego i dla Niego. On sam jest przed wszystkim i w Nim trwa wszystko razem połączone [Kol 1,15-17]. Chrystus - Syn Boży, zanim Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas [Jn 1,14], towarzyszył na przykład Izraelitom w wędrówce do Ziemi Obiecanej. Wszyscy oni ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus [1Ko 10,4]. Ba, do kogo jak nie do Syna, Ojciec powiedział: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas [1Mo 1,26], skoro Biblia przedstawia Go jako Tego, przez którego także wszechświat stworzył [Hbr 1,2]? 

Spróbujmy więc wyobrazić sobie Syna Bożego podejmującego decyzję, że na pewien czas stanie się Synem Człowieczym. Otoczony chwałą Nieba, w doskonałej, niczym nie zakłócanej jedności z Ojcem i Duchem Świętym, miał zostawić to wszystko i schodząc na ziemię wejść w ograniczenia człowieka. Aby się w to wczuć, pomyślmy, jak trudno nam pogodzić się ze stratą chociażby swojego wygodnego mieszkania? Zostać pozbawionym tego, co prawnie nam się należy i pójść na jakąś tułaczkę? Ostatnio wielu Ukraińców zostało do tego zmuszonych. Lecz Syn Boży zrobił to bez najmniejszego przymusu!  On podjął się realizacji Planu Zbawienia z miłości do Ojca, bo świat musi poznać, że miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi polecił Ojciec [Jn 14,31] - wyjaśnił swoim uczniom. Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je  znowu wziąć. Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli [Jn 10,17-18]. Czyż Syn Boży nie jest godzien najwyższego podziwu?!

Niebiański Ojcze, podziwiam dzisiaj doskonałą miłość między Tobą, a Twoim Synem, Jezusem Chrystusem. Jestem pod wielkim wrażeniem Jego błogosławionej decyzji o pozostawieniu chwały nieba i zejściu na ziemię w postaci człowieka. Nie ogarniam tego moim umysłem, ale wierzę, że Biblia mówi prawdę. Chcę - jak Syn - ze względu na miłość do Ciebie, Ojcze, okazywać gotowość do wszelkich  wyrzeczeń wynikających z Twojej woli. Amen.

01 grudnia, 2022

Dzień Pierwszy - Bóg Ojciec

Cała opowieść o Narodzeniu Jezusa Chrystusa zaczyna się w sercu Boga Ojca. Biblia mówi, że Bóg jest miłością [1Jn 4,8]. Nie dlatego więc, że - jak to powiedział ostatnio pewien pastor - Bóg na śmierć zakochał się w człowieku, ale ponieważ Bóg z natury Sam w Sobie jest miłością, powziął zamysł zbawienia ludzi z niewoli grzechu. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny [Jn 3,16]. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że przyjście Syna Bożego na świat wzięło się z miłości Bożej. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli [1Jn 4,9]. 

Ojciec jest bardzo wrażliwy na punkcie Syna Bożego. Wszystkim aniołom nakazał, aby kłaniali się Jezusowi Chrystusowi. I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży [Hbr 1,6]. Sam kilkakrotnie wyraził z nieba głośną aprobatę dla Syna. Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, Jego słuchajcie! [Mt 17,4]. Ojciec wszystko oddał Synowi i chce aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał [Jn 5,23]. Nie wszyscy, niestety, o tym wiedzą. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył Go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca [Flp 2,9-11].

Syn jest 'oczkiem w głowie' Ojca. Trzeba nam zatem wielkiej ostrożności i uważności, by Ojcu nie podpaść. Cały Boży Plan Zbawienia Ojciec oparł o Syna! I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni [Dz 4,12]. Wszystko zaczyna się i odbywa z nadania Boga Ojca. Również akt Wcielenia Syna Bożego. Rozmyślając i wypowiadając się na temat Świąt Narodzenia Pańskiego bądźmy świadomi, że Niebiański Ojciec się nam przygląda i przysłuchuje. Niechby w nikim z nas nie znalazł choćby cienia myśli podważającej sens świętowania narodzin kogoś tak ważnego dla Boga Ojca, jak Jezus Chrystus.

Niebiański Ojcze, z całą wdzięcznością, na jaką mnie stać, serdecznie Ci dziękuję za Twój wspaniałomyślny Plan Zbawienia. Dziękuję, że w miłości go ustanowiłeś i posłałeś na świat Syna Bożego, na Nim opierając całe dzieło Odkupienia. W tym roku pragnę jeszcze lepiej uchwycić wielkość i sens wcielenia Syna i należycie świętować ten doniosły fakt. 

30 listopada, 2022

Zapowiedź rozważań przedświątecznych '22

Mamy w krajach chrześcijańskich dobry zwyczaj, by przez cztery tygodnie poprzedzające Święta Narodzenia Pańskiego przygotowywać się do godnego świętowania. Czas adwentu (łac. adventus = przyjście) ma jednocześnie symbolizować i odzwierciedlać przygotowanie się chrześcijan na Powtórne Przyjście Jezusa Chrystusa.

W ciągu dwudziestu czterech przedświątecznych dni grudnia w ubiegłym roku korzystaliśmy w Centrum Chrześcijańskim NOWE ŻYCIE z rozważań  autorstwa Johna Pipera pt. "Dobra Nowina o Wielkiej Radości". Dodatkowo omawiałem je codziennie na blogu "Dzisiaj w świetle Biblii", aby krótką treść owych rozważań lepiej zaadoptować do naszego środowiska i aktualnych przeżyć. Od kilku osób słyszałem później, że nasze grudniowe 'rekolekcje' okazały się im przydatne. 

W tegorocznych rozważaniach adwentowych nie będziemy korzystać z gotowych opracowań. Posłużymy się natomiast kluczem biblijnych postaci i miejsc związanych z narodzeniem Jezusa Chrystusa. Od jutra w kolejne dni grudnia będę - z Bożą pomocą - proponował rozmyślanie o jakiejś osobie lub miejscu, które wg opisów ewangelicznych tworzą tę wspaniałą opowieść o przyjściu Syna Bożego na świat w postaci człowieka. Bóg Ojciec. Syn Boży. Duch Święty. Jerozolima. Anioł Gabriel. Zachariasz. Elżbieta. Jan Chrzciciel. Miasteczko w Judei. Cesarz. Nazaret. Maria. Józef. Betlejem. Jezus. Ananiasz. Prorokini Anna. Wschód. Mędrcy. Herod. Arcykapłani i uczeni w Piśmie. Pasterze. Aniołowie na polach betlejemskich. Egipt. Dzięki temu w niedzielę świąteczną z większą świadomością uczcimy Jezusa Chrystusa - jako  Zbawiciela i Pana!

Taki jest plan. Czy mu sprostam? Czy dla kogokolwiek moje codzienne propozycje są potrzebne i okażą się pomocne? To się okaże. Podejmuję się tego zadania w przeświadczeniu, że sam przy tym skorzystam. A jeśli chociaż jedna osoba zechce mi towarzyszyć, zaglądając tutaj i wzbogacając moje myśli swoimi własnymi refleksjami o osobach i miejscach związanych z narodzeniem Jezusa, to na pewno będziemy lepiej przygotowani do tegorocznych świąt.

29 listopada, 2022

Święta na cześć PANA!

Kto nie lubi Świąt Narodzenia Jezusa Chrystusa? Owszem, może ono budzić niechęć wśród ludzi bezbożnych lub ateistów. Czy jednak w środowiskach ewangelicznego chrześcijaństwa ktoś ośmieliłby się twierdzić, że cud Wcielenia Syna Bożego nie zasługuje na coroczne świętowanie? Przecież całe dzieje świata zmierzały do tego wydarzenia i od niego ludzkość na nowo liczy swoje lata. "Przed Chrystusem" (B.C. tj. Before Christ) i "Roku Pańskiego" (A.D. tj. Anno Domini) mówi się w kulturze Zachodu, bo "gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili" [Ga 4,4-5]. 

Czytelnik Pisma Świętego wie, że w czasach Starego Przymierza Bóg nakazał narodowi wybranemu trzykrotnie świętować w ciągu każdego roku. Trzy razy w roku będziesz świętował na moją cześć [2Mo 23,14]. Oczywiście były też inne święta, ale Izraelici otrzymali bezwzględny, coroczny nakaz uroczystego wspominania cudu wyjścia z niewoli egipskiej. Siedem tygodni po zebraniu pierwszych kłosów mieli uroczyście świętować zakończenie żniwa. Po zamieszkaniu w ziemi obiecanej zobowiązani byli także do corocznego dziękowania Bogu za wszelkie dary i wspominania przy tym, że w latach wędrówki mieszkali w namiotach. Trzy razy w roku zjawią się wszyscy mężczyźni twoi przed obliczem Wszechmocnego, Pana [2Mo 23,17].

Każde z tych głównych świąt izraelskich nawiązuje do wielkich faktów Nowego Przymierza i je symbolizuje. Święto Paschy odnosimy do śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, Święto Pięćdziesiątnicy do zesłania Ducha Świętego, a Święto Namiotów łatwo można skojarzyć z cudem Wcielenia Syna Bożego, bo przecież Słowo ciałem się stało i zamieszkało pośród nas [Jn 1,14]. Syn Boży stał się największym darem Bożym dla świata. Bóg przyszedł na świat i żył tu jako Człowiek pomiędzy ludźmi. Słowo "zamieszkało" oznacza "rozbiło namiot", "zbudowało szałas". Jego ciało było namiotem, w którym mieszkał pomiędzy ludźmi przez trzydzieści trzy lata. (Komentarz biblijny do Nowego Testamentu, William MacDonald).

Czasy Nowego Przymierza przyniosły ludowi Bożemu na ziemi wielką zmianę. W miejsce przykazań niegdyś wyrytych na tablicach kamiennych, Duch Święty wprowadził nas w radosne posłuszeństwo Prawu Bożemu wpisanemu w nasze serca. I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego Ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je [Ez 36,26-27]. Znajduje to swoje odzwierciedlenie także w wewnętrznej potrzebie wspominania i świętowania wszystkich wielkich wydarzeń składających się na Boży Plan Zbawienia. Mapą drogową jest tu życie i śmierć naszego Zbawiciela i Pana, Jezusa Chrystusa. Miłość do Jezusa wywołuje w nas zachwyt nad każdym Jego słowem i czynem. Szczególnie wspominanie narodzin, śmierci za nasze grzechy, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Jezusa oraz zesłania nam Ducha Świętego, stało się dla nas powodem do wielkiego świętowania.

W temacie uwielbiania i rozgłaszania Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, już nie trzeba nam niczego nakazywać. Odrodzeni z Ducha Świętego każdego dnia, a tym bardziej w święta na cześć Chrystusa Pana, pragniemy świadczyć, że należymy do Niego, będąc niejako listem znanym i czytanym przez wszystkich ludzi; wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich [2Ko 3,2b-3]. Świętujemy nie dlatego, że musimy i nie dlatego, że taki panuje obyczaj. Świętujemy, bo kochamy Jezusa i cieszymy się ze sposobności, by o Nim rozmawiać, śpiewać i poszerzać w swoim otoczeniu świadomość znaczenia osobistej wiary w Jezusa Chrystusa.

Nasz Pan, Jezus Chrystus, godzien jest tego, byśmy każdej niedzieli świętowali Jego zmartwychwstanie. Abyśmy regularnym udziałem w Wieczerzy Pańskiej ogłaszali Jego śmierć za nasze grzechy. On godzien jest również tego, abyśmy przynajmniej raz w roku całkowicie skupili się na Jego narodzinach. Świętowaniu ważnych wydarzeń z własnego życia potrafimy poświęcić wiele uwagi. Staliśmy się mistrzami ceremonii ślubnych i urodzinowych. Hucznie świętujemy rozmaite jubileusze. Nie żal nam na to ani czasu, ani pieniędzy. Tym więcej serca przyłóżmy do Świąt Narodzenia Pańskiego. Miej w pamięci Jezusa Chrystusa [2Tm 2,8] - wzywa Pismo Święte.

Dlatego z Bożą pomocą również w tym roku, w powszechnie przyjętym, umownym terminie, będę radośnie świętować kolejną Rocznicę Narodzin Jezusa Chrystusa. Na cześć Pana Jezusa przyozdobię mieszkanie, odświętnie się ubiorę i zasiądę z moimi bliskimi do stołu. Będziemy o naszym Zbawicielu rozmawiać i śpiewać okolicznościowe pieśni. Żarliwą wdzięczność za przyjście Syna Bożego w ludzkiej postaci poniosę też na świąteczne nabożeństwo i będę głośno ją wyrażać w zgromadzeniu ludu Bożego. Tej mojej postawy serca nie zmieni ani powierzchowność świętowania jednych, ani dopatrywanie się w tych świętach elementów pogaństwa, nagłaśniane przez drugich. Miłuję Jezusa Chrystusa i zamierzam najlepiej, jak potrafię, znowu wspominać Jego przyjście na świat. A Ty?

26 listopada, 2022

Po co nam stare pieśni?

Chór CCNŻ wykonuje pieśń "Boże wielki, Pełnyś chwał"
autorstwa Ambrożego z IV wieku
W ostatnich latach popularnym stał się pogląd, że chrześcijanin powinien oddawać chwałę Bogu coraz intensywniej, mocniej i głośniej. W relacjach z wydarzeń kościelnych często pojawiają się złożone określenia typu 'mega uwielbienie', 'mega inspiracja', 'mega czas z Bogiem'. Według słownika wyrazów obcych - "mega" to pierwszy człon wyrazów złożonych, oznaczający - duży, wielki. W złożeniach z jednostkami miar oznacza jednostkę milion razy większą od podstawowej. Jednocześnie słyszymy, że powinniśmy przeżywać z Bogiem ciągle coś nowego i głębszego, a co za tym idzie, w nowy sposób wyrażać wiarę w Boga. Tworzyć nowe programy i projekty, śpiewać coraz to nowsze piosenki, zmieniać wystrój sali nabożeństw itd. Skąd w ludziach wierzących takie myśli?

Patrząc szerzej, poza kręgi kościelne, z łatwością zauważamy, że cały świat jest opanowany duchem narastającego żądania coraz to lepszych wyników i nowych osiągnięć: Śrubowane wymagania w szkole i w pracy. Kult wyglądu osobistego. Perfekcja na scenie. Wciąż nowe edycje "Mam Talent", "Szansa na Sukces", "Voice of Poland". Niekończące się bicie rekordów w sporcie. Nowe trendy w urządzaniu i wyposażaniu mieszkania itd. Jest to duch nienasycenia, szukania wciąż nowych podniet i wrażeń. Tenże duch tworzy w ludziach napięcie, którego niektórzy nie wytrzymują. Wszechobecna presja; więcej, lepiej, szybciej, mocniej, wyżej, głębiej -  wyczerpuje ludzi emocjonalnie, załamuje psychicznie, wpędza w depresję a nawet popycha do samobójstwa.

Czy Kościół także ma brać udział w tym wyścigu szczurów? Nie. Zbór Pański ma być miejscem duchowego wytchnienia. Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie [Mt 11,28] - powiedział Jezus. W progach domu Bożego zamiera duch rywalizacji. Znika napięcie. Otoczeni miłością naszego Pana, Jezusa Chrystusa, i miłując się wzajemnie, czujemy się bezpiecznie. Pojednani z Bogiem przez wiarę w Chrystusa, za Dawidem możemy powtórzyć: Panie, nie wywyższa się serce moje i nie wynoszą się oczy moje; ani nie chodzi mi o rzeczy zbyt wielkie i zbyt cudowne dla mnie. Zaiste, uciszyłem i uspokoiłem mą duszę; jak dziecię odstawione od piersi u swej matki, tak we mnie spokojna jest dusza moja [Ps 131,1-2].

Chcemy i potrzebujemy lepiej poznać Pana Jezusa. O tak! Lecz w wyrażaniu i pielęgnowaniu szczerej, duchowej więzi z Bogiem nie zachodzi taka konieczność, aby robić coś wciąż lepiej i mocniej. Nie ma wymagania, by śpiewać i grać wciąż w nowy sposób. Czy mąż może się znudzić i zniecierpliwić, że żona znowu przygotowała mu taki sam, smaczny posiłek? Czy żona jest rozczarowana i przewraca oczami, gdy mąż setny raz mówi jej - kocham cię? Tak i w społeczności z naszym PANEM nie musimy się wykazywać wciąż czymś nowym i oryginalnym. Czy naszemu Zbawicielowi mogą się nie spodobać proste modlitwy zbawionych przez Niego ludzi? Czy Bóg może się znudzić pieśniami na Jego chwałę, które już Mu wcześniej śpiewaliśmy? 

W jakich okolicznościach Bóg ma dosyć naszych słów i pieśni? Wówczas, gdy popadamy w obłudę. Gdy przestajemy być przed Nim prawdziwi i szczerzy. Tak swego czasu stało się z Izraelitami. Nienawidzę waszych świąt, gardzę nimi, i nie podobają mi się wasze uroczystości świąteczne. (...) Usuń ode mnie wrzask twoich pieśni! I nie chcę słyszeć brzęku twoich harf. Niech raczej prawo tryska jak woda, a sprawiedliwość jak potok nie wysychający! [Am 5,21-24]. Gdy wszakże z pokorą stajemy przed Bogiem, nie próbując udawać kogoś, kim nie jesteśmy, gdy zwracamy się do Ojca w imieniu Jezusa, umiłowanego Syna Bożego, wówczas nasze modlitwy i pieśni są miłe Bogu. Przez Niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię [Hbr 13,15].

W kilkakrotnie powtórzonym w Biblii wezwaniu do śpiewania nowej pieśni nie chodzi o konieczność komponowania na każde nabożeństwo wciąż nowych utworów. Wpośród ludu Bożego nowe pieśni powstają w wyniku spotkania z Bogiem i związanych z tym przeżyć. Tak się stało, na przykład, po cudownym przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone [zob. 2Mo 15]. Szczytowym wydarzeniem w Bożym planie zbawienia jest przyjście Syna Bożego na świat, złożona przez Niego ofiara pojednania i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Każda pieśń o tym, choćby nie wiem jak dawno temu napisana, to pieśń nowa! Nawet w niebie o tym śpiewają i śpiewać będą. I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu [Obj 5,9].

W związku z tym powtarzajcie sobie psalmy, sięgajcie do hymnów i natchnionych pieśni - z całego serca grajcie i śpiewajcie Panu [Ef 5,19]. Innymi słowy, korzystajcie z duchowego dziedzictwa pozostawionego wam przez minione pokolenia chrześcijan. Nie obawiajcie się, że podpadniecie Bogu, powtarzając stare pieśni i sięgając po chrześcijańskie hymny. One wszystkie należą do kategorii 'pieśni nowej! Gdy w wyniku duchowego przeżycia w kimś zrodzi się kolejna pieśń naprawdę natchniona przez Ducha Świętego - chętnie będziemy ją śpiewać. Lecz niekoniecznie chcemy skupiać uwagę zboru na piosenkach "produkowanych" na zamówienie. 

Bardzo lubię przebywać wpośród prawdziwych dzieci Bożych. Kocham społeczność bez gry pozorów, bez popisywania się i prób robienia na innych wrażenia. Jestem szczęśliwy w towarzystwie ludzi, którzy nie muszą być awangardą. Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; i wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu [Kol 3,16-17].

O, jakże kocham Twój, Najświętszy Boże, dom
[: Ten żywy Kościół z ludzkich dusz zbawionych Twoją krwią :]

Jak oka strzeżesz go! Ten cenny klejnot Twój
[: Zasłaniasz od napaści zła, o drogi Boże mój :]

Ja pragnę zawsze mieć z Kościołem łączność Twym
[: Radości i ciężary nieść w dniu dobrym, jak i złym :]

A gdy się skończy już pielgrzymki ziemskiej znój
[: Wraz z milionami świętych dusz, mnie przyjmiesz, Boże mój :]

Śpiewnik Pielgrzyma Nr 815