19 listopada, 2009

Aby nie była to zbyt śmierdząca sprawa

Powołana do życia w 2001 roku World Toilet Organisation od razu, tego samego roku, ustanowiła Światowy Dzień Toalet, wyznaczając go na 19 listopada. Sprawa w wielu miejscach na ziemi wygląda na bardzo 'śmierdzącą'. Od dziewięciu lat WTO organizuje doroczną konferencję pod nazwą World Toilet Summit i łączy wszystkie możliwe siły, aby temu zaradzić. Czyni starania o podwyższanie standardów ubikacji na świecie ze szczególnym uwzględnieniem szaletów publicznych.

 Prawdopodobnie niektórym z nas, w pierwszym odruchu temat wydaje się zupełnie niegodny tego, by o nim w ogóle wspominać. Zmienimy może jednak zdanie, gdy uświadomimy sobie, że aż 2,5 miliarda ludzi na świecie w ogóle nie ma dostępu do normalnej ubikacji, a obyczaje niektórych narodów i złe rozwiązania techniczne, wciąż czynią tę sprawę niezwykle przykrą na co dzień. Na przykład, na Ukrainie albo na Litwie zużytego papieru toaletowego zasadniczo nie spłukuje się w sedesie. Z powodu małego przekroju rur kanalizacyjnych należy go wrzucać do stojącego obok sedesu pojemnika. Wiadomo, co to oznacza dla kolejnego użytkownika ubikacji.

 Nie wszyscy wiedzą, że Biblia porusza także i tego rodzaju sprawy. Bez większego wysiłku intelektualnego można sobie wyobrazić, jak wyglądałoby otoczenie obozu Izraelitów na pustyni, gdyby kwestie higieny zostały tam pozostawione samym sobie. Unaocznia to niejeden przydrożny parking leśny w Polsce. Bóg zapobiegł takim problemom, wydając konkretne rozporządzenie:

 Poza obozem będziesz miał pewne miejsce i tam na zewnątrz będziesz wychodził. Wśród swoich przyborów będziesz miał łopatkę, a gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nią dołek, po przykucnięciu przykryjesz to, co z ciebie wyszło, gdyż Pan, Bóg twój, przechadza się po twoim obozie, aby cię ratować i wydać tobie twoich nieprzyjaciół. Więc twój obóz powinien być święty, aby nie ujrzał u ciebie nic niechlujnego i nie odwrócił się od ciebie [5Mo 23,13–15].

 Dzięki tej prostej praktyce, zarówno w obozie ludu Bożego, jak i w najbliższym jego otoczeniu, pomimo bardzo prowizorycznych warunków sanitarnych, zachowana była konieczna higiena, utrzymana należyta czystość, a i powietrze było jakby mniej zatrute...  ;)

 Pismo Święte nałożyło na Żydów obowiązek dbania o higienę osobistą i utrzymanie czystości w ich otoczeniu. Oto tajemnica, dlaczego przez czterdzieści lat obozowania na pustyni, wśród Izraelitów nie było żadnych infekcji ani epidemii. Rygory sanitarne, być może dla niektórych flejtuchów bardzo uciążliwe, okazały się zbawienne dla wszystkich!

Czyż Biblia nie jest niezwykłą księgą? Również dlatego jestem w niej rozmiłowany, że nie unika poruszania spraw prozaicznych i gdzie indziej zupełnie pomijanych. Każdy  chrześcijanin  powinien  odrobić sobie i tę lekcję  biblijną. Należyty poziom higieny osobistej, schludny wygląd i dbałość o czystość i estetykę naszego otoczenia - to jeden z zewnętrznych objawów odrodzenia duchowego. Objaśnienie: Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem [Jn 15,3] oczywiście, przede wszystkim dotyczy sfery ducha, ale coś mi mówi, że Słowo Boże powoduje oczyszczenie człowieka także w jego warstwie zewnętrznej.

 Wracając do toalety, czy można zauważyć jakiś związek wyglądu domowej ubikacji ze stanem duchowym jego mieszkańców? Czy cisnąca mi się do głowy trawestacja znanego powiedzenia, zawężąjąca obserwację domu do jednego tylko sprzętu: Pokaż mi swój sedes, a powiem ci kim jesteś, nie jest zbyt daleko idącym uproszczeniem?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza