14 stycznia, 2021

Nieodwracalne konsekwencje

Rozważam dziś fragment Księgi Rodzaju opisujący życiowy dramat Ezawa. Ledwie Izaak pobłogosławił Jakuba i ledwie Jakub od niego wyszedł, z łowów wrócił jego brat, Ezaw. Również on przyrządził potrawę i przyniósł swemu ojcu: Niech mój ojciec wstanie - zaprosił - i niech skosztuje z łowów swego syna, aby potem mógł mi błogosławić. Kim ty jesteś? - zapytał Izaak. To ja, Ezaw - usłyszał - twój syn pierworodny! Izaak zadrżał. Kim więc był ten - zapytał - który był tu przed tobą? Przyniósł mi potrawę z tego, co upolował, ja to zjadłem i pobłogosławiłem go. I będzie on błogosławiony! 

Gdy Ezaw usłyszał słowa ojca, wydał z siebie gorzki krzyk rozpaczy. Potem jęknął: Mnie też pobłogosław, mój ojcze! Ojciec powiedział: Twój brat przyszedł podstępnie i przejął twe błogosławieństwo. Słusznie nazwano go Jakub - zawołał Ezaw. - Podszedł mnie już dwukrotnie. Wziął moje pierworództwo, a teraz - błogosławieństwo. I zapytał: Czy nie zachowałeś błogosławieństwa również dla mnie? Wtedy Izaak powiedział do Ezawa: Ustanowiłem go panem nad tobą. Dałem mu za sługi wszystkich jego braci, wsparłem go zbożem i winem, co więc mogę zrobić dla ciebie, mój synu? Czy masz tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? - nie ustawał Ezaw. - Mnie też pobłogosław, mój ojcze! I po chwili Ezaw wybuchł głośnym płaczem [1Mo 27,30-38 w przekładzie Biblii Ewangelicznej].

Tę gorzką w życiu Ezawa chwilę poprzedził pozornie drobny incydent między braćmi. Ot, zwykła sytuacja, jakich zdarza się wiele. Pewnego razu Jakub przyrządził posiłek. Ezaw akurat przyszedł z pola zmęczony. Poprosił Jakuba: Daj mi się najeść tej twojej czerwonej zupy, bo padam ze zmęczenia. Dlatego nazwano go Edom. Najpierw sprzedaj mi pierworództwo - odpowiedział Jakub. Posłuchaj - wyrzucił z siebie Ezaw - ja umieram! Co mi po pierworództwie?! Jakub nie ustępował: Więc najpierw mi przysięgnij. I Ezaw przysiągł. Sprzedał swe pierworództwo Jakubowi. Wtedy Jakub podał Ezawowi chleb oraz potrawę z soczewicy - ten zaś jadł i pił, i wstał, i poszedł. I tak pogardził Ezaw pierworództwem [1Mo 25,29-34].

Pierworództwo w czasach patriarchów było tak szczególne i ważne, że może obrazować zbawienie w Jezusie Chrystusie. On wybrał nas w Nim przed założeniem świata, abyśmy wobec Niego byli święci, nienaganni i żyli w miłości. Przeznaczył nas, abyśmy przez Jezusa Chrystusa stali się Jego dziećmi zgodnie z życzeniem Jego woli, dla tym większej chwały Jego łaski, którą obdarzył nas w Ukochanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew, przebaczenie upadków według ogromu Jego łaski [Ef 1,4-7]. Usynowieni przez Boga, dzięki wierze w Syna Bożego, otrzymaliśmy prawo współdziedziczenia wraz z Chrystusem. On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z Nim darować nam wszystkiego? [Rz 8,32]. Nie bój się, mała trzódko! Gdyż waszemu Ojcu spodobało się dać wam Królestwo [Łk 12,32] - powiedział Jezus do swoich uczniów. 

Zbawienie jest największym aktem wspaniałomyślności Boga w stosunku do nawracających się grzeszników. Ciążył na nas wyrok wiecznego potępienia, a Syn Boży wykupił nas z tego drogocenną krwią swoją. Oczyścił nas od wszelkich zarzutów i usprawiedliwił. Przeniósł nas ze śmierci do życia, powołał z ciemności do cudownej swojej światłości [1Pt 2,9]. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny [Jn 3,16]. Dar zbawienia to dar dany nam jeden raz w życiu. Raz na zawsze. 

Biblia mówi, że wiara nie jest rzeczą wszystkich [2Ts 3,2]. Gdy Bóg nas nawiedza, gdy objawia nam Siebie i wskazuje nam drogę zbawienia, to oznacza, że zostaliśmy przez Niego wybrani. Dar życia wiecznego to największy nasz skarb. Nie ma prawa nigdy nam spowszednieć. Nie wolno nam go zaniedbywać. Z drżeniem serca każdego dnia powinniśmy dziękować Bogu za zmiłowanie i to zbawienie z najwyższą starannością sprawować. Ciesząc się zbawieniem, powinniśmy trzymać się z dala od wszelkiego rodzaju zła i wystrzegać się każdego ryzykownego kroku, poprzez który moglibyśmy Bogu dać do zrozumienia, że przestaliśmy doceniać okazaną nam łaskę.

Dramat Ezawa powinien wielce dać nam do myślenia. Ten lekkomyślny człowiek zaprzepaścił daną mu z urodzenia możliwość i wartość. Zaspokojenie doraźnej potrzeby ciała wzięło w nim górę nad błogosławieństwem pierworództwa. Wystarczyło, że chwilowo 'umierał z głodu', a duchowe wartości poszły w kąt. Zachował się, jak zwierzak. Poniósł więc nieodwracalne konsekwencje, jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem [Rz 9,13]. Jeden fałszywy, samowolny krok, a losy Ezawa od tamtej chwili potoczyły się zupełnie inaczej, niż miały i mogłyby wyglądać. Jedną, niegodną decyzją Ananiasz i Safira stracili nie tylko dobre imię hojnych darczyńców w jerozolimskim zborze.

Biblia wzywa nas do życia w bojaźni Bożej. Owszem, każdy z nas ma wolną wolę i może postępować po swojemu. Uważajmy jednak, ażeby nasz Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus, który każdego dnia widzi nas jak na dłoni, nie zobaczył w nas czegoś podobnego do postawy Ezawa. Dopilnujcie, aby nikt nie był rozwiązły lub bezbożny jak Ezaw, który za jeden posiłek oddał prawa swego pierworództwa. A wiecie, że potem, gdy chciał otrzymać błogosławieństwo, został odrzucony. Nie mógł już skorzystać z możliwości opamiętania, chociaż zabiegał o to ze łzami [Hbr 12,16-17].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza