11 marca, 2021

Pouczająca zawiłość grzechu Bileama

Są w Biblii wydarzenia i sytuacje, które przy pobieżnej lekturze trudno zrozumieć. W jedną z nich wnikaliśmy wczoraj, zastanawiając się, w czym Mojżesz podpadł Bogu, na rozkaz Boży wydobywając wodę ze skały. Dzisiejsze czytanie Biblii przeniosło mnie do rozmyślań nad jasnowidzem Bileamem, który przez moabskiego króla Balaka został wynajęty do rzucenia klątwy na Izraelitów. Cała ta zdumiewająca historia opisana jest w kilku rozdziałach Czwartej Księgi Mojżeszowej (Księgi Liczb).

Tajemniczość postaci Bileama (Balaama) oraz zawiłość jego zachowania sprawiają, że niełatwo się w tym wszystkim połapać. Kuszony propozycją króla Moabu, Bileam parokrotnie pytał Boga, czy powinien przyjąć to zaproszenie? Za drugim razem otrzymał od Boga inną odpowiedź, niż za pierwszym. To Bileamowi zawdzięczamy jedyny w Biblii taki przypadek, gdy zwierzę (oślica) mówiło ludzkim głosem. Człowiek ten przyjął zlecenie rzucenia klątwy, a trzykrotnie wypowiedział nad Izraelem słowa błogosławieństwa. Niby postępował zgodnie z wolą Bożą, a jednak Pismo Święte w innych miejscach wspomina, że sprzeniewierzył się Bogu dla pieniędzy. Uważny czytelnik Biblii niewątpliwie zauważa związek owego jasnowidza z późniejszym nierządem Izraelitów z Moabitkami. Lecz mam ci nieco za złe, mianowicie, że są tam tacy, którzy trzymają się nauki Balaama, który nauczał Balaka, jak uwodzić synów izraelskich, by spożywali rzeczy bałwanom ofiarowane i uprawiali nierząd [Obj 2,14].

Klarowność rozumienia całej sytuacji z łatwością można odzyskać, wczytując się w pierwszą odpowiedź PANA. Nie idź z nimi - odpowiedział Bóg. Nie przeklinaj tego ludu, jest on bowiem błogosławiony [4Mo 22,12]. Ponowne pytanie Boga o Jego wolę w tej samej sprawie, po otrzymaniu tak jednoznacznej odpowiedzi, już samo w sobie było grzechem. Jednak Bileam kuszony korzyścią materialną (zob. 2Pt 2,15;  Jd 1,11) podjął ten trop. Za drugim razem - o, dziwo - usłyszał już, że może przyjąć zaproszenie Balaka. Nie zaniechał tej błędnej drogi nawet wówczas, gdy przyszło mu rozmawiać z własną oślicą. A potem poszło już całkiem gładko. Mając wrażenie, że pełni wolę Bożą, pogrywał sobie z królem moabskim, błogosławiąc Izraela zamiast go przeklinać. Niemniej jednak "sprzedał" Moabitom pomysł, jak mogą doprowadzić lud Boży do upadku (zob. 4Mo 31,15-16). Ostatecznie ta gra skończyła się dla niego bardzo źle, bo czytamy: Również wróżbitę Bileama, syna Beora, zabili synowie izraelscy mieczem, wśród innych poległych [Joz 13,22].

Dość wnikliwie przebadałem przypadek Bileama. Wynika z niego poważna przestroga dla chrześcijan. Jeżeli chrześcijanin w jakimś momencie, poznawszy już wolą Bożą objawioną w Piśmie Świętym, na nowo zacznie pytać Boga, jak ma myśleć i jak postąpić w danej sprawie, to wkracza na drogę, która ostatecznie doprowadzi go do upadku. Na coś takiego narażeni jesteśmy w tzw. sprawach sercowych, w dążeniu do sukcesu, pragnąc popularności, chcąc się wzbogacić itd. Gdy Biblia wyraźnie mówi, że czegoś nie powinniśmy robić, a my - podobnie jak Bileam - jakby od nowa pytamy Boga o kwestie, w których On się już wypowiedział, to może się zdarzyć, że za drugim lub trzecim razem otrzymamy odpowiedź zgodną z naszym oczekiwaniem. Może to wówczas oznaczać, że Bóg wydał nas na łup pożądliwości naszych serc [Rz 1,24]. Wtedy coraz łatwiej będzie nam przychodzić 'biblijne' uzasadnianie naszych poglądów i czynów, które faktycznie będą dalekie od oryginalnej woli Bożej. Otwierając sobie furtkę do rewizji ewangelicznych poglądów i obyczajów, z łatwością porzucać będziemy kolejne ideały wiary, która raz na zawsze została przekazana świętym [Jd 1,3].

Pikanterii całej sprawie nadaje też to, że na tej błędnej drodze będziemy miewać odczucie, - takie też robić wrażenie na innych ludziach - że wciąż służymy Bogu i to z całkiem dużym powodzeniem. Mało tego, z czasem nabierzemy przekonania, że to my poszliśmy dobrą drogą, podczas gdy inni nie rozpoznali nowego objawienia woli Bożej i utknęli w w tym, co usłyszeli i wyczytali z Biblii na początku. Zauważmy jednak, że nauka apostolska ostrzega przed ludźmi pokroju Bileama, którzy  opuściwszy drogę prostą, zbłądzili i wstąpili na drogę Balaama, syna Beora, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe [2Pt 2,15]. Rozpoznawszy takie przypadki nie powinniśmy takich ludzi ani naśladować, ani nawet ich cytować, bo skądinąd faktem jest, że wypowiedzi Bileama świetnie brzmią i w Internecie mogą zaistnieć jako inspirujące sentencje. 😉

Czy z błędu Bileama można się wycofać? Oczywiście! - Pokutując szczerze i powracając do prostolinijnego posłuszeństwa Słowu Bożemu. 

2 komentarze:

  1. Bardzo precyzyjnie "wypunktowana" natura człowieka, chociaż na początku wydaje się, że wszystko jest w porządku z jego ( człowieka) strony.Bardzo dosadnie i obrazowo przedstawiona przez Pastora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałem takie doświadczenie na początku drogi nawrócenia. Bóg dał mi 5 sygnałów w pewnej sprawie: 3 sny dzień po dniu i 2 wydarzenia fizyczne. Źle je odczytałem, byłem niedojrzały, ledwo narodzony -niemowlak, nie miałem kogo spytać, rozeznać. Pokutowałem, ale drogo za to nieposłuszeństwo zapłaciłem. Pisze jako przestroga, świadectwo. Bóg absolutnie jasno mówi i przez Słowo i przez sny także. Wtedy myślałem, że to diabeł odciąga mnie od woli Bożej, ale to był Bóg i Jego opatrzność nade mną, której nie umiałem rozeznać.

    OdpowiedzUsuń