10 sierpnia, 2026

Pokaż, że czekasz!

Gdy dowiadujemy się o przyjeździe ważnej dla nas osoby, zaczynamy się do tych odwiedzin przygotowywać. W tym czasie raczej nie wybieramy się na wycieczkę ani nie rozpoczynamy remontu domu. Skupiamy się na higienie osobistej, posprzątaniu mieszkania, wykoszeniu trawy i przyrządzeniu czegoś smacznego na stół. Wiarygodna informacja, że wkrótce będziemy mieli upragnionego gościa, potrafi wiele zmienić w naszym planie dnia.

A jak jest z naszym wyczekiwaniem na powtórne przyjście Syna Bożego na ziemię? Biblia mówi, że Chrystus jeden raz ofiarował się, aby wziąć na siebie grzechy wielu. Ukaże się po raz drugi już nie w związku z grzechem, ale dla zbawienia tych, którzy pilnie Go wyczekują (Hbr 9,28). Chrześcijanin – to naśladowca Chrystusa, którzy wyczekuje Jego powtórnego przyjścia. W wyznaniu wiary Kościoła Zielonoświątkowego, w 3. pkt dot. Syna Bożego, zaświadczamy, że wierzymy „w Jego wniebowstąpienie i powtórne przyjście w chwale”. Pierwsi chrześcijanie, zgodnie z anielską zapowiedzią: Ten Jezus, który został zabrany od was w górę, do nieba, przyjdzie w taki sam sposób, w jaki widzieliście, że odszedł (Dz 1,11), spodziewali się powrotu Pana w każdej chwili.

Niestety, obecnie nie wszyscy chrześcijanie jednakowo wierzą w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa na ziemię. Przede wszystkim wiedzcie, że w dniach ostatecznych pojawią się szydercy, zainteresowani zaspokajaniem własnych zachcianek. Będą oni drwić: No i co z obietnicą Jego przyjścia?! Jakoś, odkąd zasnęli ojcowie, wszystko trwa tak, jak od początku stworzenia (2Pt 3,3-4). Dane z badań przeprowadzonych w USA mówią, że wprawdzie wciąż 63% katolików wierzy w powrót Chrystusa „któregoś dnia”, ale już tylko 27% uznaje, że żyjemy w czasach ostatecznych i liczy się z tym, że przyjście Syna Bożego może nastąpić w każdej chwili. Lepiej pod tym względem jest wśród ewangelicznych chrześcijan. Globalnie rzecz biorąc, póki co 80-90% osób w naszych środowiskach wierzy w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa lecz tu i ówdzie można usłyszeć, że tej zapowiedzi Pana nie należy brać dosłownie.

Cokolwiek mówią ludzie, Pismo Święte niezmiennie wzywa do niezachwianej postawy wyczekiwania Chrystusa i do gotowości na tę chwilę. Jeśli chodzi o przyjście naszego Pana, Jezusa Chrystusa, i nasze spotkanie z Nim, to prosimy was, bracia: Nie dajcie wprowadzić się w błąd. Nie bójcie się ani żadnego ducha, ani słowa, ani listu, rzekomo przez nas napisanego, że niby już nastał dzień Pana. Niech was nikt w żaden sposób nie zwiedzie (2Ts 2,1-3). Nieprawidłowo ukształtowane poglądy na temat powtórnego przyjścia Chrystusa mogą skutkować brakiem należytego przejęcia się tą sprawą. Stąd ważne uściślenie: Pan ukaże się po raz drugi już nie w związku z grzechem, ale dla zbawienia tych, którzy pilnie Go wyczekują. W natchnionym tekście zostało tu użyte greckie słowo apekdechomai, co znaczy - oczekiwać żarliwie. W interlinearnym przekładzie Nowego Testamentu czytamy, że Pan da się zobaczyć tym Go wyczekującym ku zbawieniu.

Nie ma więc mowy o beznamiętnym czekaniu, jak się np. czeka na zawiadomienie o wysokości podatku od nieruchomości na kolejny rok. Określenie „wyczekiwanie ku zbawieniu” bardziej można zilustrować emocjami dziecka uwięzionego w zepsutej windzie albo nadzieją zakładników terrorysty, czekających na akcję komandosów. Poniekąd całe Boże stworzenie wygląda wybawienia, a nie tylko ono. Podobnie my sami, którzy już mamy pierwszy owoc — Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując usynowienia, odkupienia naszego ciała. Z taką właśnie nadzieją zostaliśmy zbawieni (Rz 8,23-24). Pewność zbawienia nierozerwalnie jest powiązana z wiarą w pochwycenie Kościoła.

Jak więc w codziennym życiu objawia się to, że czekamy na powtórne przyjście Syna Bożego na ziemię? Po pierwsze, tym, że pragniemy być tam, gdzie jest Pan. W domu mojego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby było inaczej, powiedziałbym wam, bo przecież idę przygotować wam miejsce. A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (Jn 14,2-3). Syn Boży dobrze wie, jak ta Jego obietnica wpływa na nasze codzienne życie. Żyjemy więc ufnością, choć wolelibyśmy raczej opuścić ciało i zamieszkać u Pana. Lecz zanim się to stanie, stawiamy sobie za cel, aby niezależnie od tego, czy zostajemy tu, czy też stąd odchodzimy, Jemu się podobać (2Ko 5,8-9).

Po drugie, nasze oczekiwanie na powrót Pana wyrażamy trwaniem w procesie uświęcenia. Drodzy, teraz jesteśmy dziećmi Boga, a kim będziemy, to się jeszcze okaże. Choć już wiemy, że gdy się okaże, będziemy podobni do Niego, gdyż zobaczymy Go takim, jaki jest. I każdy, kto łączy z Nim taką nadzieję, oczyszcza się, podobnie jak On jest czysty (1Jn 3,2-3). Gdy pojawi się Chrystus, który jest waszym życiem, wtedy i wy wraz z Nim pojawicie się w chwale. Zadajcie zatem śmierć temu, co w członkach ziemskie. Mam na myśli rozwiązłość, nieczystość, zmysłowość, złe pragnienia i zachłanność równoznaczną z bałwochwalstwem (Kol 3,4-5). Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Pana (Hbr 12,14).

O naszym czekaniu na przyjście Jezusa Chrystusa na ziemię świadczy również to, że z dumą przyznajemy się do wiary w Niego i do naszego osobistego związku ze Zbawicielem. Zależy nam na tym, aby całe nasze otoczenie wiedziało, z kim utrzymujemy stały kontakt. Kto wstydzi się Mnie i moich słów przed tym cudzołożnym i grzesznym pokoleniem, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swego Ojca wraz ze świętymi aniołami (Mk 8,38). Zapewniam was też: Do każdego, kto Mnie wyzna wobec ludzi, Syn Człowieczy przyzna się wobec aniołów Bożych (Łk 12,8). Chcemy owego dnia, gdy Pan powróci, dostąpić wielkiego zaszczytu? Mnie na tym zależy, dlatego zgodnie z przekładem Biblii Gdańskiej, jako Gdańszczanin mówię, że nie wstydzę się za Ewangieliję Chrystusową, ponieważ jest mocą Bożą ku zbawieniu każdemu wierzącemu (Rz 1,16).

Po czwarte, prawdziwe wyczekiwanie na powrót Chrystusa jest powiązane z pełnieniem dobrych uczynków. Gdyż Syn Człowieczy przyjdzie w chwale swojego Ojca, ze swoimi aniołami. Wtedy odpłaci każdemu według jego czynów (Mt 16,27). Związek wiary w Chrystusa z dobrymi uczynkami wyraźnie widać w nauce apostolskiej. Jesteśmy Jego dziełem. Zostaliśmy stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów. Bóg przygotował je już wcześniej, by były treścią naszego życia (Ef 2,10). Kto chce być przygotowany na powrót Syna Bożego, ten nie może bagatelizować znaczenia dobrych uczynków. Dlatego i my od dnia, gdy o tym usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić. Prosimy, aby Bóg napełnił was poznaniem swojej woli we wszelkiej duchowej mądrości i rozeznaniu, po to, byście postępowali w sposób godny Pana, mogli Mu się we wszystkim podobać, wydawali owoc w każdym dobrym czynie i wzrastali w poznaniu Boga (Kol 1,9-10). Powracający Pan mówi: Oto przychodzę wkrótce. Moja zapłata jest ze Mną. Oddam każdemu zgodnie z jego czynem (Obj 22,12).

W różny jeszcze inny sposób wyrażamy swoją postawę wyczekiwania na powtórne przyjście Jezusa. W tym rozważaniu ograniczę się jeszcze tylko do pielęgnowania w sobie stałej świadomości, że On powróci niespodziewanie. I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie (Łk 12,40). Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie (Mt 25,13). Wielka mądrość Boża kryje się w tym, że nie znamy dnia ani godziny powrotu Syna Bożego i pochwycenia Kościoła. Nie ma sensu tego dociekać. Jest natomiast wielka potrzeba, aby pokazać, że czekamy na Jego powrót. Czyńmy to w każdym czasie i w najróżniejszych okolicznościach. Pokażmy, że czekamy na powrót Jezusa Chrystusa układając plany życiowe, rozmawiając z ludźmi, a także modląc się codziennie do Boga. I uwaga! Proszę zauważyć, że nie jest to mój pomysł na życie. To... mówi Ten, który to poświadcza: Tak, przyjdę wkrótce. Amen! Przyjdź, Panie Jezu!(Obj 22,20).

Podobnie jak w sobie właściwy sposób przygotowujemy się na przybycie zapowiedzianych gości, tak też w codziennym życiu pokazujemy, że czekamy na powtórne przyjście Syna Bożego na ziemię. Jak to wyrażamy? Powtórzmy: Pragniemy być tam, gdzie jest PAN. Trwamy w procesie uświęcenia. Z dumą przyznajemy się do wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Staramy się pełnić dobre uczynki. Spodziewamy się, że PAN powróci niespodziewanie. Do takich postaw pragnę w tym rozważaniu pobudzić wszystkich współwyznawców Chrystusa. Modlę się też, aby wasza miłość coraz bardziej wzbogacała się w poznanie i doświadczenie, byście rozpoznawali to, co słuszne, byli szczerzy i nienaganni w dniu przyjścia Chrystusa, pełni owocu sprawiedliwości dzięki Jezusowi Chrystusowi, dla chwały i uwielbienia Boga (Flp 1,9-11). Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz