Aktualne tematy, wydarzenia, zjawiska, święta, rocznice i trendy społeczne z biblijnej perspektywy
24 grudnia, 2022
Życzenia świąteczne 2022
Dzień Dwudziesty Czwarty - Egipt
Jestem przekonany, że całkowicie symboliczny w swym duchowym przekazie miał być też krótki pobyt w Egipcie małego Jezusa. Józef przeniósł się tam na wyraźne polecenie anioła. Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do Egiptu. I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego [Mt 2,14-15]. Bóg był w stanie zachować Jezusa przy życiu na terenie Judei. Jednakże od samego początku aż do końca, życie Jezusa miało stać się wzorem do naśladowania dla wszystkich chrześcijan. Cokolwiek więc, co wydarzyło się w życiu wcielonego Syna Bożego na ziemi, ma dla nas dosłowną lub symboliczną wymowę. Krótki pobyt Jezusa w Egipcie został przez natchnionego Mateusza skojarzony z wypowiedzią proroka Ozeasza: Gdy Izrael był chłopcem, pokochałem go - i wezwałem mego syna z Egiptu [Oz 11,1].
Podobnie jak niegdyś Izraelici dosłownie znaleźli się w niewoli egipskiej, tak wszyscy ludzie rodzą się w niewoli grzechu. Bóg w swojej łasce chce nas z diabelskiej niewoli wyzwolić. Wzywa do opuszczenia 'Egiptu', do duchowego oddzielenia się od niego. Dlatego: Wyjdźcie spośród nich! Odłączcie się od nich - mówi Pan. I: Nieczystego nie dotykajcie; a ja was przyjmę [2Ko 6,17]. Innym obrazem świata jest Babilon. Tam także z powodu grzechu Izraelici się znaleźli. Gdy wszakże dopełnił się czas ich niewoli, usłyszeli wezwanie: Uciekajcie z granic Babilonu! Ratujcie, każdy swoje życie! [Jr 51,6]. Ten sam apel powtarza się w Księdze Objawienia: Wyjdźcie z niego, mój ludu! Niech nie spadną na was skutki jego grzechów ani ciosy jego klęsk. Bo stos jego grzechów sięgnął nieba i Bóg się zajął sprawą jego nieprawości [Obj 18,4-5]. O ile pierwsze wezwanie dotyczyło rzeczywistego Babilonu, to Księga Objawienia wzywa do oddzielenia się od świata w sensie ogólnoświatowej religii.
Niech więc na okoliczność zaczynających się Świąt Narodzenia Jezusa Chrystusa, w nawiązaniu do słów: Z Egiptu wezwałem syna mego [Mt 2,15], każde dziecko Boże zadba o duchowe oddzielenie się od świata. Uczcijmy cud Wcielenia Syna Bożego także w ten sposób, że powrót Jezusa z Egiptu potraktujemy jako wezwanie do zerwania duchowych związków ze światem. Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga? Jeśli więc ktoś chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga [Jk 4,4]. Nie podporządkowujcie się już wzorcom tego wieku [Rz 12,2].
Rzuć człowiecze marny świat, oddaj serce Chrystusowi!
Tak unikniesz świata zdrad, niebezpiecznych grzesznikowi
Wierne serce niech mi da, Jezus drogi, łaska Twa!
Ach, gdy zajrzę w serce me, ileż jest w nim takich rzeczy
Co mi skryły niebo Twe, żem je przestał mieć na pieczy!
Czuję, Zbawco, w duszy mej, żem z natury w mocy złej
Duchu Święty, Ty mną rządź, bym dał odpór światu złemu
Mej miłości celem bądź, bym się skłonił ku dobremu!
- Gdzie jest Jezus z Duchem Swym, tam jest koniec żądzom złym
Zapełń serca mego czczość Swej miłości darem świętym
Bym nie przestał nigdy róść w życiu, w łasce Twej poczętym
Daj mi zawsze w Tobie być, bym mógł Twoim życiem żyć!
Któż o ziemską cześć by dbał, mając godność Bożych dzieci?
W tej godności bierze dział, w kim Twa miłość, Jezu, świeci
Kto Cię kocha, ten już ma - to, co wieczną chwałę da.
Śpiewnik Pielgrzyma Nr 210
23 grudnia, 2022
Dzień Dwudziesty Trzeci - Wojska Anielskie
Swego czasu sługa Elizeusza, widząc otaczający ich konny oddział wrogiego wojska, bardzo się przestraszył i zaczął lamentować w obecności proroka. A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi. Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza [2Kr 6,16-17]. Prorok Elizeusz znał Boga i był pewny Jego ochrony. Nie potrzebował emanacji anielskich wozów bojowych, aby czuć się bezpiecznie. Gorzej było z jego sługą. Ten musiał zobaczyć, a przecież błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli [Jn 20,29].
Niekoniecznie wojska niebieskie, chociaż zawsze są w odwodzie, objawiają swą obecność przy nas w chwili zagrożenia. Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów? [Mt 26,53] - powiedział Jezus w chwili aresztowania. Chrystusowi Panu dodawanie otuchy widokiem legionów anielskich nie było potrzebne. On wiedział że właśnie nadszedł dla Niego czas na śmierć krzyżową i nie zamierzał uciekać ani się bronić. Kompanię wojskową Bóg przydziela tylko w wyjątkowych sytuacjach, a nie jak dzisiejsi generałowie na każde zawołanie biskupa. Pojawienie się wojsk niebieskich owej nocy pokazuje, jak ważne w oczach Bożych było narodzenie Jezusa Chrystusa w malutkim Betlejem.
Gdy pojawiają się dobre wojska, chyba każdemu od razu robi się raźniej. Wiedzmy, że w nieustannej dyspozycji Chrystusa Pana pozostają całe zastępy aniołów. Czy nie są oni wszyscy duchami do posług, posyłanymi do pomocy tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie? [Hbr 1,14]. Z pewnością, gdy tylko zachodzi taka potrzeba, PAN posyła ich wierzącym ludziom w sukurs i ku pokrzepieniu serc, nawet jeśli nie są widzialni. Czasem może i te wojska anielskie śpiewają, ale przede wszystkim zapewniają nam ochronę służąc chwale Bożej, bo wojsko nie jest od śpiewania, a od walki.
Niebiański Ojcze, jestem zbudowany tą niesamowitą paradą Twoich wojsk anielskich na polach betlejemskich w noc narodzenia Twojego Syna w ludzkiej postaci. Ponieważ przez wiarę w Jezusa Chrystusa dostąpiłem usynowienia i jestem Twoim dzieckiem, śmiem żywić przekonanie, że w razie czego i mnie otaczasz anielską strażą. Bardzo dziękuję, że dzięki tej świadomości - podobnie jak Piotr w więzieniu - mogę spać spokojnie. Amen.
22 grudnia, 2022
Dzień Dwudziesty Drugi - Pasterze
Nie pierwszy raz rozmyślam o tym, dlaczego w społeczeństwie izraelskim Bóg tak wyróżnił zwykłych pasterzy, że właśnie im jako pierwszym wprost obwieścił narodziny Jezusa Mesjasza. Może ze względu na Dawida, który pochodził z Betlejem i zanim został królem, pasał owce na polach betlejemskich. Może na tyle spodobał się Bogu skomponowany przez Dawida Psalm 23., że pasterstwo zyskało upodobanie w oczach Bożych, a sam Jezus potem nazwał się pasterzem. Jakkolwiek było, to jest faktem, że nie do przełożonego synagogi w Betlejem, nie do członków lokalnej rady żydowskiej, a właśnie do pasterzy Bóg wysłał wiadomość z pierwszej ręki o cudzie Wcielenia Syna Bożego.
Zwróćmy dzisiaj uwagę na godną pochwały i naśladowania reakcję pasterzy. A gdy aniołowie odeszli już od nich do nieba, pasterze zaczęli mówić jeden do drugiego: Udajmy się szybko do Betlejem i zobaczmy, jak spełniły się te słowa, które nam Pan oznajmił [Łk 2,15]. Pasterze dali posłuch usłyszanej nowinie. Przejęci słowami anioła od razu się do nich zastosowali. Lecz nie wszyscy dali posłuch dobrej nowinie; mówi bowiem Izajasz: Panie! Któż uwierzył zwiastowaniu naszemu? [Rz 10,16]. Są ludzie, którzy nie tylko zwlekają z zastosowaniem się do Słowa Bożego, ale z pewnością powiedzą: Nic z tego! Mamy swoje plany. Każdy z nas postąpi tak, jak każe mu upór jego złego serca [Jr 18,12].
Bardzo wzrusza mnie zachowanie tych prostych pasterzy. Usłyszeli, uwierzyli i natychmiast podjęli stosowne kroki. Tak pragnę odbierać każde słowo od Boga. Gdy je usłyszę, winienem bezzwłocznie wprowadzić je w czyn. Kiedyś anioł Pana przemówił do Filipa tymi słowami: Wstań i idź na południe, na drogę, która biegnie z Jerozolimy do Gazy. Jest to droga pustynna. Filip zatem wstał i poszedł. A właśnie tą drogą podróżował pewien człowiek... [Dz 8,26-27]. Filip od razu udał się we wskazane miejsce. I całe szczęście, bo przejazd Etiopczyka nie trwał długo. Gdy więc Słowo Boże pobudzi mnie np., abym komuś pomógł, kogoś odwiedził albo się o kogoś pomodlił, to mam szybko to zrobić, aby móc zobaczyć, 'jak spełnią się te słowa, które mi Pan oznajmił'.
Ojcze, dziękuję, że zawsze miałeś na ziemi takich ludzi, którzy - jak owi pasterze - chętnie i od razu reagowali na Twoje objawienie i okazywali posłuszeństwo Twoim wskazówkom. Człowiekiem o takiej wrażliwości na Twoje Słowo pragnę być także w nadchodzące święta. Chcę również w ten sposób dać wyraz mojej wdzięczności, że posłałeś nam Swojego Syna. Amen.
21 grudnia, 2022
Dzień Dwudziesty Pierwszy - kapłani i znawcy Prawa
W ramach ubiegłorocznych rozważań adwentowych napisałem: W drugim środowisku, wśród kapłanów i uczonych w Piśmie, było jeszcze gorzej. Bo o ile można zrozumieć reakcję pałacu Heroda jako obawę przed utratą władzy, to już obojętność faryzeuszy i kapłanów na wieść o narodzinach Mesjasza, zupełnie nie mieści mi się w głowie. Przecież to od nich wypłynęła informacja o potencjalnym miejscu narodzin Jezusa. I co? Nawet się nie zainteresowali, jak tym obcokrajowcom poszło w poszukiwaniach nowego króla. Póki co, było im wszystko jedno. Czuli się ważni. Cieszyli się społecznym prestiżem. Mieli Radę Najwyższą, Torę, świątynię, specjalne szaty i cały szereg przywilejów. Co ich tam obchodziło, że jacyś goście szukają miejsca narodzin Jezusa...
Myślę, że kapłani i znawcy Prawa po prostu w ogóle na Mesjasza nie czekali. Oczywiście, w czasach rzymskiej okupacji wyczekiwanie na nadejście obiecanego Mesjasza było w społeczeństwie izraelskim godne pochwały. Większość ludzi dla tzw. poprawności politycznej deklarowało taką postawę, ale żeby zaraz tą myślą żyć na co dzień? Kapłani znali proroctwo o miejscu Jego narodzin. Zapytani, dali właściwą odpowiedź i tyle. Byli w życiu nieźle ustawieni. Mesjasz był im raczej niepotrzebny. Jego przyjście mogłoby im popsuć szyki, a tego nie chcieli. Oficjalnie w świątyni cytowali mesjańskie obietnice i wyrażali nadzieję na ich spełnienie. Ale w praktyce były to słowa bez pokrycia i tylko jakaś religijna poza.
Ilu dzisiejszych chrześcijan naprawdę wyczekuje powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa? W teorii wciąż sporo, chociaż badania społeczne wskazują, że z roku na rok ta liczba maleje. Wciąż jest to w dobrym tonie, aby chrześcijanin wierzył w powrót Chrystusa, lecz czy nie jest to już wiara martwa? Ilu z nas szczerze pragnie, by Pan Jezus jak najszybciej powrócił? Ilu chrześcijan uwzględnia powrót Chrystusa układając swoje plany życiowe? Czy na zapowiedź Syna Bożego: Tak, przyjdę wkrótce. pomimo werbalnej poprawności: Amen, przyjdź, Panie Jezu! [Obj 22,20] - powoli nie stajemy się podobni do kapłanów i znawców Prawa, którzy czekali na Mesjasza tylko w teorii?
Panie Jezu, jest dla mnie jasne, że nie wszyscy Izraelici jednakowo czekali na Twoje narodziny w Betlejem. Przyszedłeś do swego, swoi Cię jednak nie przyjęli. Wiem, że i dzisiaj nie wszyscy jednakowo czekają na Twoje powtórne przyjście. W oczekiwaniu na Twój powrót w chwale na ziemię pragnę być jak Symeon i Anna za czasów Twego pierwszego przyjścia. Napełniaj mnie Duchem Świętym, abym w moich prośbach o Twój rychły powrót zawsze był szczery. Amen.
20 grudnia, 2022
Dzień Dwudziesty - Herod
Pomijając omawianie budowlanych pasji i fantazji Heroda, który rozbudową świątyni w Jerozolimie próbował pozyskać sobie przychylność Żydów, odnotujmy jedynie fakt, że Herod Wielki rozchorował się na jakąś tajemniczą chorobę i zmarł wkrótce po narodzeniu Jezusa Chrystusa. Stracił to, czego tak kurczowo się trzymał. A gdy Herod umarł, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie, mówiąc: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i idź do ziemi izraelskiej, zmarli bowiem ci, którzy nastawali na życie dziecięcia [Mt 2,19-20]. Oczywiście władzę w Judei szybko podzielono pomiędzy czterech synów Heroda Wielkiego, a prawdziwy Król Izraela, Mesjasz, przyszły Władca ludzkich serc, poszedł dorastać w Nazarecie, aby się spełniło, co powiedziano przez proroków, iż Nazarejczykiem nazwany będzie [Mt 2,23].
Na nowo zaintrygowało mnie dzisiaj owo obsesyjne zabieganie Heroda o tron. Jakże wielu ludzi i dzisiaj 'po trupach' dąży do zdobycia jakiejś pozycji rodzinnej, zawodowej lub społecznej, a potem dwoi się i troi, aby ją utrzymać. Ileż intryg, podejrzeń, zranień i przykrości przy tym ma miejsce! Ileż działania na oślep! Iluż osobom obrywa się rykoszetem! Problem chorobliwego zabiegania o pozycję i wpływy nie omija niestety środowisk ewangelikalnych. Jak grzyby po deszczu pojawiają się ludzie z niezdrowymi ambicjami i próbują pociągnąć ludzi za sobą. Inni z kolei wszelkimi sposobami próbują utrzymać swoje pole wpływów. W obawie o utratę społecznego prestiżu, którym cieszyli się przez lata, blokują proces wyrastania nowych przywódców i dalszy rozwój lokalnych społeczności Kościoła.
'Duch Heroda' może pojawić się wszędzie. W sercu matki, która boi się utraty wpływu na dorastające dziecko. W głowie zbliżającego się do wieku emerytalnego kierownika, który podejrzliwie patrzy na zatrudnionego w firmie młodego inżyniera. W oczach usługującego od lat muzyka zborowego, na widok utalentowanych, nowych osób pragnących włączyć się w służbę muzyczną. W myślach starego kaznodziei słuchającego kazań młodych braci, którym posługa Słowem Bożym idzie znacznie lepiej niż jemu. Herod nie dopuszczał myśli o jakimkolwiek nowo narodzonym królu żydowskim. A przecież mógł Go serdecznie powitać i pobłogosławić, bo Jezus wcale nie przyszedł dybać na stołek Heroda.
Panie Jezu, pragnę ze złej postawy Heroda wziąć przestrogę, aby nie popełnić jego błędów. Od lat obserwuję, że to Ty zmieniasz czasy i pory, Ty utrącasz królów i ustanawiasz królów, udzielasz mądrości mądrym, a rozumnym rozumu [Dn 2,21]. Wiem, że z łaski Twojej jestem tym, czym jestem [1Ko 15,10] i nigdy sam nie muszę bronić swojej pozycji. Pragnę w tym roku, jak nigdy wcześniej, uwypuklić w moim sercu i uczcić ten wielki fakt, że Ty zostawiłeś Tron i przyszedłeś na ziemię jako sługa. Amen.





