16 sierpnia, 2025

Rozkochaj się w Jezusie

Kobieta wychodzi za mąż – bo się zakochała! Także zakochany mężczyzna poślubia kobietę widząc, że odwzajemnia ona jego miłość. Wtedy oświadcza się jej i się z nią żeni. Czy tak? Gdy kobieta naprawdę się zakochała – to pragnie ślubu i bliskości. Również mężczyzna, gotów jest wszystko zostawić, bo się zakochał. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła [Ef 5,31-32].

Syn Boży, Jezus Chrystus, kocha Kościół. Miłuje każdego, kto w Niego uwierzył. Możemy być tego absolutnie pewni. Po prostu, Bóg jest miłością [1Jn 4,8] i daje dowód swojej miłości do nas przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł [Rz 5,8]. Każdy odrodzony z Ducha Świętego człowiek, w ślad za apostołem Pawłem może więc śmiało mówić: Teraz żyję w ciele, lecz żyję, wierząc Synowi Bożemu, który mnie pokochał i wydał za mnie samego siebie [Ga 2,20].

A co z naszą miłością do Boga? Pismo Święte brzmi tu bardzo jednoznacznie. Masz kochać Pana, swojego Boga, całym swoim sercem, z całej swojej duszy i każdą swoją myślą. To jest najważniejsze i pierwsze przykazanie [Mt 22,37-38]. Powie ktoś – serce nie sługa! Czy komukolwiek można miłość nakazywać? Otóż miłość do Boga to decyzja umysłu. Dobrze, gdy jest wzbogacona uczuciem, lecz od uczuć nie jest ona zależna. Inaczej rzeczywiście nie mielibyśmy ani przykazania miłości, ani też zakazu miłowania świata. Nie kochajcie świata ani tego, co go napędza. Kto darzy miłością świat, nie ma w nim miłości Ojca [1Jn 2,15].

Niestety, mamy do czynienia z powszechnym brakiem miłości do Boga. Otaczają nas ludzie nienawidzący Boga, zuchwali, zarozumiali, promujący samych siebie, wynajdujący zło, nieposłuszni rodzicom… [Rz 1,30]. Brak miłości do Boga wyraża się też złym nastawieniem do wierzących w Niego ludzi. Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie znienawidził wcześniej niż was. Gdybyście byli ze świata, świat kochałby was jako swoją własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi [Jn 15,18-19].

Dlatego Jezus Chrystus oczekuje, abyśmy w odróżnieniu od bezbożnego świata, miłowali Go ponad wszystko. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie wart. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie wart [Mt 10,37]. A jak wyrażamy naszą miłość do Boga? Ten, kto zna moje przykazania i wypełnia je, jest człowiekiem, który Mnie kocha. Tego z kolei, który Mnie kocha, miłością otoczy mój Ojciec i Ja będę go kochał, i objawię mu samego siebie [Jn 14,21].

Miłość do Boga to pragnienie bliskiego związku z Jezusem. Praktycznie wyrażamy to pielęgnowaniem codziennej społeczności z Nim poprzez czytanie i rozważanie Słowa Bożego, modlitwę, wyznawanie Mu naszej miłości i składanie świadectwa o Jezusie w swoim otoczeniu. Miłość do Boga oznacza też miłość do braci i sióstr w Chrystusie, bo kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego [1Jn 4,20-21]. Miłując Boga tęsknimy też za spotkaniem z Jezusem i wyczekujemy Jego powtórnego przyjścia.

Chrystus Pan zna nasze myśli, przygląda się nam i nie zwiąże się na wieczność z żadnym człowiekiem, który Go nie kocha. Nic w tym dziwnego, bo i żaden normalny mężczyzna nie żeni się z kobietą, nie widząc w niej miłości do niego. Nawet człowiek, chociaż nie jest wszechwidzący, to jednak zazwyczaj potrafi wyczuć to, czy jest kochany. Tym bardziej Bóg widzi, czy Go naprawdę kochamy. Tak! Jezus Chrystus nie zabierze do nieba żadnej osoby, która by Go tutaj za życia nie pokochała. Rozmiłuj się więc w Jezusie, póki jeszcze masz na to czas.

Jak to zrobić, żeby naprawdę rozkochać się w Jezusie? Przede wszystkim uwierz, że Jezus kocha Ciebie. Jak Mnie ukochał Ojciec, tak Ja was ukochałem. Trwajcie w mojej miłości [Jn 15,9]. Rozmyślaj o tym, jak bezwarunkowa i niezmienna jest Jego miłość. Gdyż jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu [Rz 8,38-39]. Trzeźwo oceń wszystko, co cię odciąga od miłości do Jezusa. Mogą to być ludzie, sprawy, przyjemności lub idee, na tyle przykuwające uwagę i pochłaniające twój czas, że brakuje ci go już dla Jezusa. Dużo też rozmyślaj nad Jego słowami i czynami.

Jak zakochana dziewczyna wielokrotnie wraca do otrzymanego listu, rozpamiętuje czyny i gesty narzeczonego, opowiada o nim i o nim rozmawia, tak prawdziwy chrześcijanin czyta Biblię, rozmyśla nad jej treścią i rozpamiętuje to, jak Bóg ukochał nas w Chrystusie. Podobnie jak zakochana dziewczyna wyczekuje dnia ślubu, tak chrześcijanin rozmiłowany jest w tej myśli, że któregoś dnia Jezus zabierze nas stąd i tak zawsze będziemy z Panem [1Ts 4,17]. Jednocześnie zostaniemy obdarowani przez Niego wieńcem sprawiedliwości. Da go wszystkim, którzy z utęsknieniem oczekują Jego przyjścia [2Tm 4,8]. Tak. Dla kochających Pana nastąpi chwalebne spełnienie ich oczekiwania. Cieszmy się! Weselmy! Oddajmy Mu chwałę! Bo nadeszło wesele Baranka! Jego Małżonka — gotowa! [Obj 19,7].

Zbawcza wiara w Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, polega i na tym, że naprawdę Go kochasz. Chrystus Pan dobrze wie, jaka jest temperatura twojej miłości do Niego. Obojętna? Oziębła? A może ma ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość [Obj 2,4]? Niechby PAN widział, że codziennie żywisz do Niego żarliwą miłość, bo jeśli ktoś nie kocha Pana, niech będzie przeklęty! [1Ko 16,22] – ostrzega nauka apostolska. On zabierze do nieba tylko osoby w Nim rozkochane. Życzę ci, aby po przeczytaniu tego rozważania, to zbawienne wezwanie utkwiło ci w pamięci. Rozkochaj się w Jezusie!

13 sierpnia, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 24

Nocleg udzielony mi przez Lilianę i Jana okazał się naprawdę wielkim błogosławieństwem. Posilony i wypoczęty wyruszyłem rankiem w dalszą drogę do zaplanowanych miejsc, aby dziś jeszcze powrócić do Gdańska. Pierwsze miejsce na dzisiejszej liście zajmuje oczywiście Zbór "Otwarte Drzwi" w Nowym Targu. 

160. Nowy Targ. Kościół Zielonoświątkowy

Trzykrotnie, w ciągu jednego, 1993 roku, zdarzyło mi się nauczać Słowa Bożego w Nowym Targu. Mam nawet zanotowane tematy owych wykładów.  6 marca 1993 – "Relacje w rodzinie chrześcijańskiej" i 7 marca 1993 – "Bóg daje nam łaskę odnowy". Potem 11 czerwca 1993 – "Pobożność" cz.1 i 12 czerwca 1993 – "Pobożność" cz.2; 13 czerwca 1993 – "Pobożność" – cz. 3 i 4. Za trzecim razem, 2-3 października 1993 –  nauczałem na temat "Uwielbianie Boga". 

161. Nowy Sącz. Kościół Zielonoświątkowy

W Nowym Sączu głosiłem Słowo Boże za czasów, gdy tą społecznością opiekował się Zygmunt Wółkiewicz. 9 października 1993 roku miałem tutaj kazanie pt. "Bądźmy pokorni względem Boga" a 10 października 1993 roku, podczas niedzielnego nabożeństwa  – "Weź swój krzyż!". Obecnie zbór nosi nazwę  "Zbór Bożej Chwały", a jego pastorem jest Jacek Orłowski. Zgromadzenia zboru najprawdopodobniej odbywają się w wynajętej sali hotelowej przy ul. Romanowskiego 6.

162. Czchów

W niegdysiejszym ośrodku wypoczynkowo szkoleniowym w Czchowie, założonym i prowadzonym przez krakowski zbór Betlejem, nauczałem Słowa Bożego w dniach 3-4 lutego 2000 roku. Odbywało się tutaj zimowisko dla młodzieży ze zboru rzeszowskiego i jego organizatorzy zaprosili mnie do usłużenia w jego takcie kilkoma wykładami. Obecnie w tym obiekt mieści się katolicki ośrodek rekolekcyjny EFEZ ;)

163. Skawina. Kościół Zielonoświątkowy

Zbór SYLOE w Skawinie odwiedziłem z posługą Słowem na zaproszenie jego ówczesnego pastora, Piotra Nowaka. Nie pamiętam, czy już wówczas tutejsza wspólnota zgromadzała się w obiekcie przy ul. Okrężnej 5., gdzie dzisiaj zajrzałem. Miejsce sympatyczne i zadbane, chociaż dojazd i parkowanie wydaje się trochę skomplikowane. 

164. Kraków. Kościół Zielonoświątkowy

 Pierwszy raz usługiwałem w zborze BETLEJEM w Krakowie w dniu 16 czerwca 1985 roku. Było to podczas chrztu wiary, do którego przystępowali też katechumeni ze zboru w Krośnie, gdzie byłem wówczas pastorem. Wygłosiłem wówczas kazanie pt. "Taki jest twój wzrost jaki pokarm". Osiem lat później dane mi było stanąć tutaj za kazalnicą ponownie. 16 maja 1993 roku miałem kazanie pt. – "Kontrastuj ze światem". 12 listopada  - "Tajemnica pobożności", a 14 listopada – "Związek modlitwy z duchowym przebudzeniem".

Od 8 czerwca 2025 nabożeństwa zboru BETLEJEM odbywają się już w nowej kaplicy przy ul. Wodnej 16.

165. Kraków. Kościół Ewangelicko Metodystyczny

Raz jeden Piotr Gąsiorowski zaprosił mnie do trzydniowej posługi u metodystów w Krakowie. Tak więc 21 października 1994 roku wygłosiłem kazanie pt. "Uwierz w miłość, jaką Bóg ma do nas!" 22 października 1994 – "Będziesz miłował Boga!" a 23 października – "Miłujmy się wzajemnie".  

166. Kraków. Kinoteatr Związkowiec 

Chcąc zorganizować jakiś zjazd młodzieżowy lub konferencję, Zbór BETLEJEM był zmuszony posiłkować się wynajmowaniem jakiego większego obiektu. Takim miejscem wielokrotnie był kinoteatr "Związkowiec".  Właśnie w tym gmachu w dniach: 1-3 listopada 1985 odbywał się zjazd młodzieży, podczas którego głosiłem Słowo Boże. W ciągu całego zjazdu poruszyłem następujące tematy: (1) Dlaczego my młodzi uwielbiamy Pana, (2) Przeciwstawność Królestwa Niebios i świata oraz (3) Nie miłujcie świata!

167. Kraków Nowa Huta. Kościół Zielonoświątkowy  

27 października 2001 roku w siedzibie zboru Kościoła Zielonoświątkowego w Krakowie Nowej Hucie miał miejsce ślub Ani i Rafała Bieleckich. Na zaproszenie Młodej Pary posługiwałem na tym ślubie i to był jedyny raz, gdy stałem za kazalnicą nowohuckiego zboru.

Tak skończyło się moje dzisiejsze zaglądanie do miejsc dawnej posługi. Czas wracać do Gdańska. Dzisiaj przejechałem motocyklem ponad 800 km. Za mną mnóstwo wspomnień i serce pełne wdzięczności dla Boga.

12 sierpnia, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 23

Po noclegu w serdecznym domu Wiesława i Ruty Gościejów, niedaleko Radomska, wyruszyłem w kolejny, już dwudziesty trzeci objazd miejsc, w których dane mi było głosić Słowo Boże.

146. Radomsko. Kościół Zielonoświątkowy 

Zbór Kościoła Zielonoświątkowego w Radomsku mieści się przy ul. Kopiec 17. Jeden raz głosiłem tu Słowo Boże na zaproszenie pastora Wiesława Gościeja. W niedzielę 14 lutego 2021 roku wygłosiłem kazanie pt. "Nie zgadzaj się na to!". Chodziło w nim o reakcję Mojżesza, gdy Bóg mu powiedział: Wyrusz do ziemi opływającej w mleko i miód. Ja nie udam się tam razem z wami. Jesteście ludem twardego karku. Przez to wygubiłbym was po drodze [2Mo 33,3]. Podobnie jak wówczas Mojżesz, tak i my powinniśmy powiedzieć: Jeśli Twoje oblicze nie miałoby iść z nami, to nie każ nam stąd wyruszać. Bo po czym miałbym poznać, że znalazłem łaskę w Twoich oczach — ja i Twój lud — jak nie po tym, że Ty pójdziesz z nami? Ani jednego dnia bez Jezusa!!!

147. Chorzów. Kościół Wolnych Chrześcijan

W sobotę 30 stycznia 2016 roku miałem w Chorzowie dwa wykłady pod wspólnym tytułem: "Przegląd stanu duchowego wg 1Tm 1,5-6". Następnego dnia, w niedzielę 31 stycznia 2016 roku wygłosiłem kazanie pt. "Ćwicz się w wyznawaniu Jezusa". Chorzowski zbór Wolnych Chrześcijan gromadzi się przy ul. Wesołej 4. Na czele jego Rady Starszych stoi brat Łukasz Janulek.

148. Palowice. Kościół Wolnych Chrześcijan 

Zbór w Palowicach stał mi się bliski z racji moich kontaktów z jego przełożonym, bratem Marianem Pawlasem, który swego czasu zaproponował mi przyjazd do nas z jego gościem zagranicznym. Później, parokrotnie jeszcze bywał w Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE z różnymi gośćmi. Społeczność z Palowic wpisała się w naszą gdańską historię absolutnie wyjątkową pomocą w budowie domu modlitwy na Olszynce. W tym celu brat Pawlas trzykrotnie w tamtych latach zorganizował grupę roboczą z ich zboru. Najpierw do zbudowania szalunków, a potem w celu wykonania elewacji budynku. 

W Palowicach dane mi było głosić Słowo Boże w niedzielę, 28 września 2014 roku. Moje kazanie nosiło tytuł: "Nowy gatunek trawy", a powstało na podstawie następującego fragmentu Księgi Izajasza: Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, gdy wiatr Pana powieje nań. Zaprawdę: Ludzie są trawą! Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki [Iz 40,6b-8].

149. Tychy. Kościół Zielonoświątkowy

Zbór w Tychach prowadzony przez znanego mi od wczesnej młodości Bogusława Harężę, zaprosił mnie do posługi Słowem Bożym w roku 2019. Podczas wieczorowego nabożeństwa w sobotę 14 września 2019 roku wygłosiłem tu kazanie pt.  „Nie mieszaj się w nieswoją wojnę”. Natomiast w niedzielę, 15 września 2019 r. przekazałem przesłanie pt. "Poddaj się odnowie!”. Zbór w Tychach wynajmuje lokal przy ul. Narcyzów 24, a jego nabożeństwa odbywają się w niedziele o godz. 11.

150. Jaworzno. Kościół Zielonoświątkowy

Raz jeden miałem możliwość głoszenia Słowa Bożego zborowi BETEL w Jaworznie przy ul. Leśnej. Miało to miejsce w niedzielę, 10 marca 2019 roku. Na zaproszenie ówczesnego pastora, Jana Skawiniaka, wygłosiłem w Jaworznie kazanie pt. "Znormalizowani". 

151. Pszczyna. Kościół Ewangelicznych Chrześcijan

Raz jeden, w grudniu 2012 roku, na zaproszenie pastora Tomasza Chyłki, głosiłem Słowo Boże w Pszczynie. Pamiętam bardzo miłą atmosferę panującą w tej społeczności. Dzisiaj zaskoczyło mnie nieco, że na budynku, gdzie zgromadza się tutejszy zbór, nie znalazłem szyldu, ani informacji o godzinach nabożeństw, a tylko informację, że jest to miejsce katechezy.

152. Jastrzębie Zdrój. Kościół Ewangelicznych Chrześcijan

Pamiętam, że do ośrodka chrześcijańskiego "Na Ruptawie" zostałem zaproszony, by usługiwać na konferencji w dniach: 26-28 lutego 2016 roku. Podzieliłem się wówczas kilkoma wykładami: (1) Cena bliskości z Bogiem. (2) Abyśmy byli święci. (3) Abyśmy byli nienaganni. (4) Nadal się uświęcajmy. Wygłosiłem też kazanie pt. "Naucz się czystości i powściągliwości". 

Swego czasu w tutejszym zborze byliśmy też całą grupą z Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE, bowiem odbywał się tutaj miał miejsce ślub Emanuela i Sandry. Miło było zastać tutaj kilka osób, wypić kawę z tonikiem, i porozmawiać m.in. z pastorem Andrzejem.

153. Bielsko-Biała. Chrześcijańska Wspólnota Ewangeliczna

W dawniejszych czasach zdarzyło mi się głosić Słowo Boże także w Chrześcijańskiej Wspólnocie Ewangelicznej, gdy nabożeństwa tego zboru odbywały się przy ul. 3 Maja 21. 

154. Bielsko-Biała. Kościół Wolnych Chrześcijan

W ramach Tygodnia Biblijnego, organizowanego przez kilka wspólnot ewangelicznych na Śląsku, miałem przywilej znaleźć się za kazalnicą zboru Wolnych Chrześcijan w Bielsku Białej, przy ul. Smolnej 19. 

155. Cieszyn. Kościół Zielonoświątkowy

Cieszyński zbór Kościoła Zielonoświątkowego odwiedziłem wiosną 1999 roku. 13 marca 1999 r. miałem wykład pt.– "Chrześcijanin a zbór", a 14 marca wygłosiłem kazanie podczas nabożeństwa.  

156. Ustroń. Kościół Zielonoświątkowy

W siedzibie zboru ustrońskiego nigdy nie głosiłem Słowa dla tutejszej społeczności braci i sióstr. 24 października 1991 roku odbywała się w niej konferencja duchownych Kościoła Zielonoświątkowego, a mnie poproszono o wykład pt. "Planowanie rodziny w małżeństwie chrześcijańskim". Przygotowałem też pisemną wersję tego wykładu.

W tym samym, co zbór, budynku mieści się Seminarium Teologiczne, w którym obecnie studiuje kilku braci z Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE w Gdańsku. 

157. Wisła. Osiedle Wróblonki

W tym bardzo wysoko położonym miejscu, w prywatnym domku i ogrodzie dwóch wierzących kobiet, mamy i jej córki, Marty Cieślar również nauczałem Słowa Bożego. Miało to miejsce w lipcu1981 roku, w trakcie zorganizowanego przeze mnie obozu dla gdańskiej młodzieży, którą wówczas się opiekowałem.

158. Wisła.  Ośrodek Tymoteusz

W należącym do Kościoła Wolnych Chrześcijan ośrodku wypoczynkowo - szkoleniowym "Tymoteusz" zorganizowaliśmy w lipcu 2012 roku wczasy Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE. W ramach tych wczasów, obok innych naszych braci, miałem okazję dzielić się Słowem Bożym.  

159. Wisła. Kościół Zielonoświątkowy

Zbór w Nowej Osadzie od wielu lat jest bliski mojemu sercu. Jest tak głównie za sprawą jego pastora, Tadeusza Chraściny. Kilkakrotnie już usługiwałem tutaj Słowem Bożym. Ostatnio, w sobotę 17 listopada 2018 r. – kazaniem pt. "Twoja wiara prosi się o to” oraz niedzielnym kazaniem pt. „Gorliwie zabierz się za to!”.

Na tym zakończyłem dzisiejszy objazd. Wzruszam się na myśl o tym, jak wielką łaskę okazał mi Chrystus Pan, Głowa Kościoła, że pozwolił mi w tych wszystkich miejscach nauczać Słowa Bożego. 

11 sierpnia, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 22

Anomalie pogodowe, ale też obowiązki w służbie, sprawiły, że w lipcu nie udało mi się wyruszyć w żadną poważniejszą trasę w ramach mojego objazdu miejsc, gdzie niegdyś głosiłem Słowo Boże. Dopiero dzisiaj, tj. w poniedziałek, 11 sierpnia 2025 roku dotarłem do następujących miejsc:

140. Skierniewice. Restauracja Tawerna

Na obrzeżach Skierniewic, dokładnie  w Miedniewicach 75D, w dniu 11 maja 2024 roku odbyła się II Konferencja internetowego serwisu „Uczeń Jezusa”, podczas której miałem przywilej wygłosić kazanie pt. „Królestwo wyrównywania”. 

141. Borki nad Zalewem Sulejowskim  

W Borkach (m. Swolszewice)  latem 2003 roku odbywał się VI Kongres Kościoła Zielonoświątkowego pod hasłem: „Chrześcijanin, ale jaki? Uczestnikom tego Kongresu miałem zaszczyt posługiwać Słowem Bożym w dniu 26 lipca 2003 r., omawiając zagadnienie świętości i ofiarności chrześcijanina.

142. Zakościele. 

W tutejszym ośrodku chrześcijańskim PROEM w dniach: 26-28 września 2002 roku miała miejsce ogólnopolska konferencja dla duchownych Kościoła Zielonoświątkowego. W trakcie tej konferencji, na podstawie: "Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się"  (Ef 6,13), wygłosiłem wykład pt. „Ostać się - czyli jak nie zostać inwalidą wojennym”. 

Ośrodek w Zakościelu poznałem tuż po jego zakupie, gdy wszystko tu tchnęło jakością i stylem epoki PRL. Mój brat Adam wykonywał w Zakościelu pierwsze prace zabezpieczające i porządkowe, więc go tutaj odwiedziłem i obejrzałem ten nowy nabytek Kościoła Chrystusowego. 

143. Spała.

 W Spale k. Tomaszowa Mazowieckiego posługiwałem Słowem Bożym na V Konferencji ruchu „Razem Dla Ewangelii”.  30 maja 2013 roku miałem tu wykład pt. „Codzienna żołnierka, czyli kodeks frontowy duchowych zwycięzców” i 1 czerwca 2013 roku, wykład pt. „Dwa bieguny zwycięstwa”.

144. Łódź. Kościół Zielonoświątkowy

Chociaż w Łodzi jest też inny zbór Kościoła Zielonoświątkowego, mnie dane było głosić Słowo społeczności mającej swą siedzibę przy ul. Kilińskiego 24. Najpierw miało to miejsce 13-14 kwietnia 2002 roku. W sobotę miałem wówczas 4 wykłady i kazanie wieczorem. W niedzielę natomiast tylko kazanie na nabożeństwie. Pastorem tego zboru był wtedy Ryszard Januszewicz. Za drugim razem odwiedziłem zbór Immanuel 11 września 2022 roku, gdy obowiązki pastora pełnił już Edward Janik. 

145. Łódź. Kościół Ewangelicznych Chrześcijan

Zbór Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan "Woda Życia" w Łodzi ma swoją siedzibę przy ul. Młynarskiej 64. Całkiem niedawno głosiłem tu Słowo, bo 10 listopada 2024 roku. Tytuł mojego kazania brzmiał - "Niech to czynią z radością", tzn. wskazywałem wspólnocie, że od nich zależy, atmosfera posługi ich Starszych. 

Po przejechaniu ponad 700 km w siodle Yamahy, pilnie potrzebowałem odpoczynku. Tym razem znalazłem go w Gościejówce, miejscu przeuroczym przede wszystkim z uwagi na serdeczność jej gospodarzy, Ruty i Wiesława oraz ich córki Wiktorii.

08 sierpnia, 2025

Kilka słów o Edwardzie Czajko

1934 - 2025
Dzisiaj w Warszawie miały miejsce uroczystości pogrzebowe śp. Edwarda Czajko. Nadeszła pora, aby pożegnać człowieka, który w znaczący sposób, zwłaszcza w początkowym okresie mojej służby, okazał mi zainteresowanie i wsparcie. Korzystając z ładnej pogody, co w tym sezonie jest rzadkością, popędziłem do Warszawy motocyklem, aby przy okazji pocieszyć się troszkę zapachami sierpniowych pól, a w stolicy nie mieć problemu ani z korkami, ani z parkowaniem. Wiele wspomnień związanych z bratem Edwardem ożyło dzisiaj we mnie. Nie wdając się w szczegóły, pozwolę sobie w trzech punktach nadmienić, dlaczego w dniu 8 sierpnia 2025 roku potrzebowałem znaleźć się w Warszawie.

Po pierwsze, z prezbiterem Edwardem Czajko połączyła mnie osoba prezbitera Sergiusza Waszkiewicza. Tenże bowiem pastor Waszkiewicz w 1949 roku w Gdańsku ochrzcił w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego piętnastoletniego Edwarda Czajko, a w 1977 roku mnie zanurzył w wodzie chrztu. Jako młody ewangelista Sergiusz Waszkiewicz zaniósł ewangelię do rodziny Czajko, o czym brat Edward często z wdzięcznością wspominał, a jako dojrzały już sługa Boży, przez kilka ładnych lat i mnie w Gdańsku uczył Chrystusa, stając się dla mnie wzorem duszpasterstwa i troski o głoszenie zdrowej nauki. Taką samą dbałość o trwanie w nauce apostolskiej widziałem przez lata u pastora Edwarda. Nadal tak chcę o nim myśleć. Sugestia z dzisiejszego kazania okolicznościowego, jakoby żegnany Brat w ostatnich latach skłaniał się ku idei powszechnego zbawienia, jakoś nie pasuje mi do niego i obym nie musiał zmieniać zdania. Możliwe, że w kazaniu chodziło bardziej o poglądy żegnającego aniżeli Żegnanego.

Po drugie, prezbiter Edward Czajko przez całe lata był moim przełożonym w Chrystusie Panu. Jako prezbiter naczelny (wówczas prezes) Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego podpisywał pierwsze dokumenty urzędowe dotyczące mojej służby kościelnej. W 1987 roku właśnie on skierował mnie do Gorzowa Wielkopolskiego w celu założenia tam zboru zielonoświątkowego i posługi duszpasterskiej. Od czasu do czasu odwiedzał mnie w miejscach mojej służby, okazywał zainteresowanie i głosił nam Słowo Boże. Wbrew niektórym pogłoskom musiał być człowiekiem bardzo serdecznym, skoro w pamięci utrwalił mi się obraz naszej kilkuletniej córki siedzącej mu na kolanach. Pastor Edward stwarzał też kaznodziei z prowincji możliwość praktykowania poza miejscowym zborem, zapraszając mnie parę razy do posługi Słowem w Warszawie.

Po trzecie, z Edwardem Czajko łączyło mnie narzędzie słowa pisanego. W początkowym okresie mojego zaangażowania w Kościele brat Edward bardzo zaimponował mi jako autor licznych artykułów i opracowań oraz jako redaktor kościelnego miesięcznika Chrześcijanin. Gdy pewnego dnia zachęcił mnie, abym też pisał, tak się tym przejąłem, że zostało mi to do dzisiaj. Tak, to właśnie Edwardowi Czajko i Mieczysławowi Kwietniowi zawdzięczam, że dziś bez oporu sięgam po pióro, narażając się jednym i starając się budować drugich. W starych rocznikach kościelnego miesięcznika Chrześcijanin z lat 80. i 90. ubiegłego wieku można natrafić na artykuły mojego autorstwa, będące owocem owego wpływu brata Edwarda na moją posługę.

W dzisiejszym wspomnieniu nie omawiam osiągnięć pożegnanego Brata. Dość szczegółowy biogram Zmarłego został zaprezentowany podczas nabożeństwa pogrzebowego w siedzibie Zboru Stołecznego. Prezbiter Edward Czajko należał do tej grupy ważnych dla mnie osób, które otacza się szacunkiem i ma się przed nimi respekt, bez potrzeby mówienia im o tym, ale też bez takiego oczekiwania z ich strony. Od lat osobiście nie widziałem się z bratem Edwardem, a jednak był mi na tyle bliski, że dzisiaj nie mogłem zajmować się swoimi sprawami. Chciałem podziękować Bogu za niego w miejscu jego życia i służby. Cześć jego pamięci!

04 sierpnia, 2025

Tak trzymać!

Z rodziną pastorską w Łobzie
Cokolwiek zaś wcześniej napisano, ma służyć naszemu pouczeniu, abyśmy dzięki wytrwałości i pociesze, których źródłem są Pisma, trwali przy nadziei [Rz 15,4]. Jednym z ważnych i bardzo pouczających obrazów biblijnych jest podział narodu wybranego. Po wspaniałych latach rozkwitu i potęgi za czasów Dawida i Salomona doszło do rozpadu Królestwa Izraela. Historia tego podziału stanowi dobrą ilustrację duchowej walki, toczącej się w środowiskach chrześcijańskich. W wielu zborach dochodzi do poważnych napięć o charakterze duchowym. Postawa wierności Słowu Bożemu ściera się z duchowym liberalizmem, który bierze przewagę. Ten duchowy konflikt ma miejsce również na poziomie pojedynczego chrześcijanina. W duszy niejednego z nas ma miejsce rozterka: Trzymać się Słowa Bożego, czy pójść z duchem czasów i poluzować?

W Izraelu problem zaczął się od złego zachowania Salomona w ostatnich latach jego życia i panowania. PAN rozgniewał się więc na Salomona za to, że odstąpił od bycia przy PANU, Bogu Izraela, który dwukrotnie mu się ukazał i przykazał mu właśnie w tej sprawie, aby nie szedł za innymi bogami. On jednak nie dotrzymał tego, co PAN mu przykazał. PAN powiedział zatem do Salomona: Ponieważ tak się z tobą stało, nie dotrzymałeś przymierza ze Mną ani ustaw, które ci nadałem, to już nieuchronnie wyrwę ci królestwo i przekażę je twojemu słudze. Nie zrobię tego jednak za twojego życia, ze względu na twojego ojca Dawida. Wyrwę je z ręki twojego syna. Nie wyrwę też całego królestwa. Pozostawię twojemu synowi jedno plemię, ze względu na Dawida, mojego sługę, i ze względu na Jerozolimę, którą sobie wybrałem [1Krl 11,9-13].

Rzeczywiście, nastąpił podział i doszło do dużych zmian w Państwie Północnym, którego stolicą stała się Samaria. Motorem tych zmian był Jeroboam. Rękę przeciw Salomonowi podniósł ponadto Jeroboam, syn Nebata, Efratejczyk z Seredy, sługa Salomona. Jego matka miała na imię Serua i była wdową. A oto, co skłoniło go do buntu przeciw królowi. Salomon budował twierdzę Millo. Chciał usunąć wyłom w murach Miasta Dawida, swojego ojca. Jeroboam dał się wówczas poznać jako szczególnie sprawny kierownik. Gdy Salomon zauważył, że młodzieniec dobrze radzi sobie z pracą, ustanowił go nadzorcą nad wszystkimi zadaniami zleconymi rodowi Józefa. W tym akurat czasie Jeroboam wyszedł z Jerozolimy i w drodze natknął się na proroka Achiasza z Szilo. Prorok miał na sobie nowy płaszcz. Byli na polu całkiem sami. Achiasz zdjął wówczas z siebie nowy płaszcz, rozdarł go na dwanaście części i powiedział do Jeroboama: Weź sobie dziesięć kawałków, bo tak mówi PAN, Bóg Izraela: Oto wydzieram królestwo z ręki Salomona i dziesięć plemion przekazuję tobie. Jemu zostawię jedno plemię ze względu na mojego sługę Dawida i ze względu na Jerozolimę, miasto, które wybrałem spośród wszystkich plemion Izraela. (…) Tobie zaś pozwolę zapanować nad wszystkim, czego tylko zapragniesz. Zostaniesz królem Izraela [1 Krl 11,26-37].

Ukrywający się przed Salomonem w Egipcie, a noszący w głowie myśl o byciu królem w Izraelu, Jeroboam szybko powrócił po śmierci Salomona i tak zawalczył o tron, że wkrótce królował nad większością Izraela. Nie był to jednak człowiek bogobojny. Raczej nazwalibyśmy go karierowiczem i religijnym cwaniakiem. Wtedy pomyślał sobie: Wkrótce władza wróci w ręce rodu Dawida. Jeśli ten lud będzie chodził składać ofiary rzeźne w świątyni PANA w Jerozolimie, to również serce tego ludu wróci do jego pana, do króla Judy Rechabeama. Mnie zabiją i wrócą do niego. Król zatem odbył naradę, po której polecił przygotować dwa cielce ze złota. Następnie ogłosił ludowi: Dość już macie chodzenia do Jerozolimy! Oto twoi bogowie, Izraelu, którzy cię wywiedli z ziemi egipskiej! I jednego ustawił w Betel, a drugiego w Dan. Rzecz ta stała się grzechem, lud bowiem chadzał składać ofiary jednemu z nich aż po Dan. Jeroboam pobudował też świątynki na wzniesieniach i przysposobił kapłanów. Byli to pierwsi lepsi z ludu, nie musieli być potomkami Lewiego [1Krl 12,26-31].

Pewnego razu, podczas, gdy Jeroboam przystępował do składania ofiary w Betelu, Bóg przez proroka z Judy posłał znak sprzeciwu wobec tego, co robił. Ołtarz ten rozpadnie się i rozsypie się zebrany na nim popiół! [1Krl 13,3] – zawołał prorok i rzeczywiście tak się stało. Po tym zajściu Jeroboam nie zawrócił ze swojej złej drogi. Nadal przysposabiał na kapłanów dla świątynek pierwszych lepszych spośród ludu. Każdego, kto wyraził chęć, Jeroboam wyświęcał i czynił kapłanem świątynek [1Krl 13,33].

Odstępstwo od Boga większej części narodu poskutkowało napięciem, a nawet otwartą wrogością pomiędzy Izraelem a Judą po rozpadzie Królestwa. W osiemnastym roku panowania króla Jeroboama, nad Judą zapanował Abiasz. (…) Między Abiaszem a Jeroboamem toczyła się wojna. Abiasz wyruszył na wojnę z wojskiem liczącym czterysta tysięcy doświadczonych wojowników, ludzi doborowych, a Jeroboam ustawił przy sobie do bitwy osiemset tysięcy doborowych, dzielnych wojowników [2Krn 13,1-3]. Judejczycy żyli przekonaniem, że Bóg nie zmienił zdania i jest po ich stronie. Przed bitwą Abiasz stanął na górze Semaraim, która leży na pogórzu Efraima, i zawołał: Słuchajcie mnie, ty, Jeroboamie, i cały Izraelu! Czy nie wiecie, że na mocy trwałego przymierza PAN, Bóg Izraela, dał Dawidowi i jego potomkom władzę nad Izraelem na wieki? [2Krn 13,4-5]. Rzeczywiście. Pismo Święte wielokrotnie świadczy o tym, że Bóg jest niezmienny w swoich postanowieniach. Tak, Ja, PAN, nie zmieniam się… [Ml 3,6]. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. [Mt 24,35]. Jezus Chrystus wczoraj i dziś — ten sam i na wieki [Hbr 13,8].

A co o niezmienności myśli większość ludzi? “Wszystko się zmienia – mówią. Tylko krowa nie zmienia poglądów. Wg tej myśli – chrześcijanie również powinni iść z duchem czasu i dostosowywać się do panujących trendów. Trafnie to ilustruje działalność Jeroboama, opisana słowami Abiasza. Lecz powstał Jeroboam, syn Nebata, sługa Salomona, syna Dawida, i zbuntował się przeciw swojemu panu. Zebrali się przy nim ludzie próżni, niegodziwi i okazali się na tyle mocni, że Rechabeam, syn Salomona, wciąż młody i niedoświadczony, nie mógł się im oprzeć [2Krn 13,6-7].

Jakie czynniki wpłynęły na sytuację zaistniałą w ówczesnym Izraelu? (1) Zły przykład Salomona. (2) Świadomość nieuchronności zapowiedzianych przez Boga konsekwencji złamania Prawa. (3) Ambicje Jeroboama. (4) Zwerbowanie stosownej grupy ludzi podobnie do niego myślących. To wszystko w połączeniu, stało się siłą, której trudno było się przeciwstawić. Tak też bywa w Kościele. Gdy w środowisku chrześcijańskim do głosu dochodzą ludzie duchowo nieodrodzeni – zaczynają brać górę! Wiodącą rolę odgrywa duch sprzeciwu wobec tego, co było dotychczas. Wokół dysydentów grupują się ludzie, którym nie podoba się prostolinijne podejście do nauki apostolskiej. Na tej fali dochodzi do reinterpretacji Słowa Bożego i do zmiany poglądów w wielu kwestiach. Przyjmuje się nowe zasady w działalności zboru. Następuje powolny proces odchodzenia od rygorów moralnych i etycznych.

Ludzie od zawsze chcą postępować po swojemu! W czym jak w czym, ale w tym Izraelici byli prawdziwymi mistrzami. Lecz teraz, czy myślicie, że jesteście w stanie przeciwstawić się królestwu PANA powierzonemu synom Dawida, tylko dlatego, że zebraliście się ogromnym tłumem i macie ze sobą złote cielce, z których Jeroboam porobił wam bóstwa? Czy nie wypędziliście kapłanów PANA, synów Aarona i Lewitów, i czy nie ustanowiliście sobie sami kapłanów, podobnie jak ościenne ludy? Każdy, kto u nich przychodzi po wyświęcenie, mając z sobą młodego cielca i siedem baranów, zostaje kapłanem tych, którzy właściwie nie są bogami! [2Krn 13,8-9]. Izraelici mogli czuli się na fali. Było ich dużo, znacznie więcej niż Judejczyków. Przyjęli i głosili nowe hasła i wartości. Mało tego. Dokonali też zmian kadrowych w służbie. Czyż nie obrazuje to zmian zachodzących w wielu współczesnych zborach? Czym charakteryzuje się dzisiejsza nowa fala? Wszędzie z łatwością można zauważyć kilka wspólnych do niej cech. Dobra muzyka, dużo młodych ludzi, pełna akceptacja dla wszystkich, luz, miła atmosfera, no i łatwy dostęp do służby.

I oto naprzeciwko tej gwarnej grupy pewnych siebie ludzi stanęli prawowierni Judejczycy. Co do nas, PAN jest naszym Bogiem! My nie opuściliśmy Go! U nas służą PANU synowie Aarona i Lewici! Oni są naszymi kapłanami! Składają oni PANU ofiary całopalne rano i wieczorem, spalają kadzidła, rozkładają chleb obecności na stole z czystego złota i dbają o to, by lampy na złotym świeczniku paliły się co wieczór. My bowiem służymy PANU, naszemu Bogu, a wy Go opuściliście! U nas na czele jest Bóg oraz Jego kapłani, u nas są trąby, by w nie zadąć na zew przeciwko wam, synowie Izraela! Nie walczcie z PANEM, Bogiem waszych ojców, bo wam się nie powiedzie! [2Krn 13,10-12]. Kadry w Judzie były zgodne z powołaniem Bożym. Służba świątynna sprawowana była wg zasad i praw nadanych przez Boga. Judejczycy byli gotowi do przeciwstawienia się złu, opanowującemu szeregi izraelskie. Byli też pewni niepowodzenia czekającego odstępców. W powyższym opisie, jak n dłoni, mamy kilka podstawowych cech biblijnego chrześcijaństwa: (1) Pismo Święte – jako jedyna norma życia i służby. (2) Służba Boża obsadzana i sprawowana zgodnie z nauką apostolską. (3) Wysokie wymagania duchowe, etyczne i moralne dla osób pełniących służbę. (4) Gotowość do przeciwstawienia się fałszywej nauce i zeświecczeniu.

Niejeden zbór i pojedynczy chrześcijanin stoi dziś w obliczu dość poważnego dylematu. Nie ma już na świecie założycieli zboru ani naszych ojców duchowych. Wokoło następują znaczące zmiany. Widzimy sukcesy liczbowe i społeczne tych, którzy wskoczyli na falę ducha czasów. Co robić? Dołączyć do nich, czy trwać wiernie w prostolinijnym posłuszeństwie Słowu Bożemu? Proponuję kilka pytań, których rozważenie może okazać się nam bardzo pomocne: (1) Czy w naszym zborze z całego serca kochamy naszego Pana, Jezusa Chrystusa i wierzymy w Niego? (2) Czy naprawdę nasze poglądy i przekonania są zgodne z Pismem Świętym? (3) Czy wciąż bardziej zależy nam na tym, aby podobać się Bogu, aniżeli na sukcesie w potocznym rozumieniu? (4) Czy wierzymy, że Chrystus Pan, jako Głowa Kościoła, widzi naszą wierność i determinację trwania w posłuszeństwie Słowu Bożemu? Jeśli tak, to… w imię Boże mówię: Tak trzymać! Bądźmy pewni, bracia i siostry, że nasza wierność jest wartościowa w oczach Bożych i radujmy się w Duchu Świętym! Miłujmy się wzajemnie i wspierajmy! Każdego dnia wyglądajmy też powrotu naszego Pana Jezusa Chrystusa, który odpłaci każdemu stosownie do jego czynów. Ci, którzy przez wytrwałość w dobrym czynie dążą do chwały, czci i nieśmiertelności, otrzymają życie wieczne. Tych natomiast, którzy w imię własnego zysku odmawiają posłuszeństwa prawdzie, a oddają się niesprawiedliwości, czeka gniew i wzburzenie [Rz 2,6-8].

A teraz słówko indywidualnie do ciebie. Zauważasz, że nie wszyscy jednakowo przejmują się Słowem Bożym, a odnoszą sukcesy? Ustami gotowi są pochłonąć niebo, a językiem zawojować ziemię. Dlatego ich ludzie gromadzą się przy nich i dostarczają im wód obfitości. Mówią też: W jaki sposób Bóg się na tym pozna? Skąd Najwyższy będzie o tym wiedział? Oto jacy są bezbożni: Wciąż beztroscy i coraz bogatsi. Taką rozterkę miał pobożny człowiek w tamtych czasach.

Czy więc nadaremnie zachowywałem czystość serca i w niewinności obmywałem ręce? A przecież bywałem bity cały dzień i upominany każdego poranka! [Ps 73,9-14]. Nachodzą cię takie chwile zwątpienia? Biblijny Asaf się z nimi uporał i w natchnieniu Ducha Bożego napisał: Przecież ja zawsze jestem z Tobą, Ty ująłeś moją prawicę, prowadzisz według swojej rady, a potem przyjmiesz mnie do chwały [Ps 73,23-24]. Ciebie też wzywam: Nie zazdrość samowolnym ludziom ich popularności i sukcesów. Trwaj w posłuszeństwie Słowu Bożemu! Trzymaj poziom!

A gdy zaczyna robić ci się ciężko na sercu, zaśpiewaj:

Jak jest cudowny Ojca dom
Dzisiaj jeszcze tego nie wiem
Ale w słowa Jego wierzę, chcę
Kiedyś z Tobą mieszkać tam
I oglądać nowe niebo
Nową ziemię, wszystko nowe, tak

Tylko dotrzeć tam
Tylko wytrwać w Nim
Z wiarą w końcu dni
Znalezionym być…

02 sierpnia, 2025

Odleciałeś? Zawracaj!

Scenka z dzisiejszej obserwacji uwieczniona przy Młynie nad Starą Regą k. Łobza
Każde uważne obserwowanie przyrody zdumiewa mnie i wzbudza mój podziw dla Stwórcy. Obojętnie, czy są to rośliny, zwierzęta czy ptaki, zawsze zachwycam się cudownością ich wyglądu, rozwoju, budowy i zachowania. Niedawno w kościelnym ogrodzie obserwowałem dzięcioła zielonego. Dzisiaj natomiast dane mi było z całkiem bliskiej odległości przyjrzeć się rodzince bocianów. Aktualnie uczą swe potomstwo szybowania w przestworzach i przygotowują się do odlotu. Nie potrzebują już gniazda. Wystarczyło im, że wylądowały gdziekolwiek, poklekotały ze sobą, jakby omawiając postępy młodzieży w doskonaleniu sztuki wykorzystywania prądów powietrznych, a następnie znowu wzbiły się do kolejnego treningu. Gdy patrzyłem na nie, przypomniały mi się słowa Pisma Świętego.

Tak mówi PAN: Gdy ktoś upadnie, to czy zaraz nie powstaje? Gdy ktoś się odwraca, to czy zaraz nie zawraca? Dlaczego więc ten lud tylko się odwraca? Dlaczego Jerozolima trwa w nieustannym odstępstwie? Uchwycili się kłamstwa i nie chcą zawrócić. Przysłuchałem się ich rozmowom i stwierdzam, że są niewłaściwe. Nikt nie ubolewa nad swoim zepsuciem, nie mówi: Co ja zrobiłem?! Każdy odwrócił się i pędzi swoim torem, jak koń cwałujący w czasie bitwy. Nawet bocian na niebie zna swe właściwe pory, synogarlica, jaskółka i żuraw pilnują czasu przylotów, a mój lud nie chce znać rozstrzygnięć swego PANA! [Jr 8,4-7]. 

Bociany oraz inne ptaki wędrowne wiedzą, że trzeba wracać! Bóg taką potrzebę wpisał w ich naturę. Dzięki temu żyją i wydają potomstwo. Owszem, czasem bardzo daleko odlatują, ale wracają. A my? Jakże często - gdy zdarzy się nam jakiś odlot - tkwimy w złych postawach i postanowieniach. Gołym okiem widać, że zostaliśmy okłamani, a jednak nie zawracamy. Polecieliśmy za kimś lub za czymś, co okazało się błędem, a nie wycofujemy się z tego. Daliśmy posłuch pożądliwościom ciała, przez co obciążyliśmy swoje sumienie, a - nie wiedzieć dlaczego - nie zrzucamy czym prędzej z siebie tego ciężaru. Czemuż to nie chcemy zawrócić? Bo jesteśmy zbyt dumni, by uznać konieczność powrotu? Bo myślimy, że w naszym przypadku Bóg zmieni zdanie i zgodzi się, byśmy już pozostali tam, gdzie jesteśmy? 

Jest tylko jedno miejsce, z którego nie trzeba zawracać. Moim szczęściem jest być blisko Boga [Ps 73,28]. Niestety, wiemy, że dopóki przebywamy w ciele, jesteśmy oddaleni od Pana [2Ko 5,6]. Dlatego wciąż na nowo trzeba nam się do Niego nawracać. Przez lata życia w wierze w Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, nauczyłem się tego, że powrót jest biblijnym sposobem na utrzymanie się przy życiu. Gdy się pobłądzi, czym prędzej należy zawrócić. Niech bezbożny porzuci swą drogę, a przestępca swoje zamiary i niech się nawróci do PANA, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, gdyż jest hojny w przebaczaniu! [Iz 55,7]. Żaden normalny bocian nie kombinuje w temacie powrotu. Bóg wpisał mu w geny, że ma wracać. Nie zostaje więc tam, gdzie jest. My też, gdy odlecieliśmy, wracajmy!   

25 lipca, 2025

Pomagają nieświadomie, czy celowo?

kwitnąca na nowym stanowisku krzewinka golterii rozesłanej
Czytając dzisiejszą porcję Słowa Bożego wg Chronologicznego Planu Czytania Biblii, natrafiłem na historię prowokującą mnie do poruszenia tematu, który od dłuższego już czasu chodzi mi po głowie. Bohaterami 18. i 19. rozdziału II Księgi Kronik są królowie dwóch części jednego narodu, podzielonego w wyniku rozpadu Izraela po śmierci Salomona. Jehoszafat, król judzki, został zaproszony przez Achaba, króla izraelskiego, do wspólnej wyprawy wojennej. Przyjaźnie nastawiony Jehoszafat podjął temat, poprosił wszakże w tej sprawie o opinię proroka Pana. Czterystu proroków bowiem zgodnie zapewniało obydwu królów o pomyślności ich wspólnej wyprawy. Wezwano więc proroka Micheasza, dając mu ustami posłańca wyraźnie do zrozumienia, czego się od niego oczekuje. Posłuchaj, proszę — powiedział. — Zapowiedzi wszystkich proroków, bez wyjątku, są dziś dla króla pomyślne. Postaraj się więc, aby twoja zapowiedź była jak jedna z nich — ogłaszaj powodzenie [2Krn 18,12]. I jak postąpił prorok Micheasz? Oddajmy głos Pismu Świętemu:

Gdy dotarli na miejsce, król zapytał: Micheaszu, czy mamy wyruszyć na wojnę o Ramot Gileadzkie, czy tego zaniechać? Wyruszcie — oznajmił Micheasz — a poszczęści wam się i zostaną wydani w wasze ręce. Król jednak powiedział: Ileż to razy mam cię zaprzysięgać, abyś nie mówił mi nic innego, jak tylko prawdę w imieniu PANA? Wtedy Micheasz oświadczył: Widziałem całego Izraela rozproszonego po górach, jak owce, którym brak pasterza. PAN zaś powiedział: Oni nie mają pana. Niech każdy wraca cało z powrotem do domu. A nie mówiłem ci?! — wykrzyknął król Izraela do Jehoszafata. — On mi nie zapowiada nigdy niczego dobrego! Samo zło! Tymczasem Micheasz dodał: Dlatego słuchajcie Słowa PANA: Widziałem PANA siedzącego na tronie. Cały zastęp nieba stał przy Nim, po prawej i po lewej stronie. PAN rzucił pytanie: Kto zwiedzie króla Izraela Achaba, aby wyruszył na Ramot Gileadzkie i tam poległ? I jeden mówił to, a drugi tamto. Wtedy wystąpił Duch, stanął przed PANEM i powiedział: Ja go zwiodę! W jaki sposób? — zapytał PAN. Pójdę — powiedział — i stanę się duchem kłamliwym w ustach wszystkich jego proroków. A PAN na to: Ty go zwiedziesz, Ty sobie z tym poradzisz. Idź zatem i uczyń, jak mówisz! Oto właśnie PAN włożył ducha kłamliwego w usta tych wszystkich twoich proroków, lecz w rzeczy samej PAN zapowiada ci nieszczęście [2Krn 18,14-22].

Ostatecznie obydwaj królowie nie posłuchali proroka Micheasza. Wyruszyli. Król izraelski, chociaż przebierając się próbował wszystkich przechytrzyć, zginął. A powracający Jehoszafat usłyszał: Czy musiałeś pomagać bezbożnemu i dochowywać wierności tym, którzy nienawidzą PANA? Wzbudziłeś tym przeciw sobie oburzenie PANA! [2Krn 19,2]. Dlaczego król judzki nie powinien współpracować z królem izraelskim i pomagać mu, chociaż obydwaj formalnie należeli przecież do ludu Bożego?

Kto zna mnie przynajmniej troszkę, ten już czuje, co mam na myśli, przywołując ten biblijny obraz. Wielu ewangelikalnych pastorów, muzyków i liderów postępuje podobnie jak Jehoszafat, współpracując z ludźmi, którzy wprawdzie zwą się chrześcijanami, lecz którzy w świetle Biblii są odstępcami od nauki Chrystusowej. Nie każdy, kto się do Mnie zwraca: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios. Wejdzie tam tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie [Mt 7,21] - powiedział Chrystus Pan. Ludzie uprawiający kult świętych, klękający przed świętymi obrazami, a podczas mszy chylący czoła fizycznej materii, niczym samemu Bogu, ludzie modlący się o i do zmarłych, stawiający własną Tradycję na równi z Pismem Świętym - tacy ludzie sprzeniewierzają się prawdziwemu chrześcijaństwu. Każdemu, kto naprawdę narodził się na nowo z wody i z Ducha, stało się jasne, że z takimi ludźmi nie ma on już wspólnej drogi. Nie może im pomagać w praktykowaniu ich bałwochwalstwa. Cóż za towarzystwo sprawiedliwości z bezprawiem? Co za wspólnota światła i ciemności? Co za harmonia między Chrystusem a Beliarem? Gdzie część wspólna wierzącego z niewierzącym? Jaka zgoda między przybytkiem Boga a bóstwami? [2Ko 6,14-16] - pyta Słowo Boże.

Powinniśmy, oczywiście szanować innych ludzi wraz z ich wiarą i przekonaniami, ale wspólne ewangelizacje, koncerty, wieczory uwielbienia..? A przedtem lub potem adoracja "Najświętszego Sakramentu" i bezkrwawe powtarzanie ofiary Chrystusa..? Toż to nic innego, jak wspomaganie i przyozdabianie religijności, z której Duch Święty, Duch Prawdy, wyprowadza ludzi po przeżyciu duchowego odrodzenia i nawróceniu się od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu [1Ts 1,9]. A jednak niektórzy - uważający się za ewangelicznie wierzących chrześcijan - muzycy, kaznodzieje i aktywiści, coraz jawniej angażują się we współpracę z ludźmi tkwiącymi w bałwochwalstwie. Jehoszafat w końcu przejrzał na oczy. Jakiś czas potem Achazjasz, syn Achaba, rzekł do Jehoszafata: Niech słudzy moi płyną okrętami z twoimi sługami. Lecz Jehoszafat nie zgodził się na to [1Krl 22,50]. Natomiast dzisiejsi chrześcijanie wciąż uczestniczą w ekumenicznych wydarzeniach i odnoszę wrażenie, że coraz lepiej się z tym czują.

W odczytanej dziś historii biblijnej zaintrygowało mnie też zachowanie prawowiernego proroka Micheasza. Otóż w jego posłudze był taki moment, że w obliczu powszechnego oczekiwania na "pozytywne" przepowiadanie, gdy został poproszony: Posłuchaj, proszę. Zapowiedzi wszystkich proroków bez wyjątku są dziś dla króla pomyślne. Postaraj się więc, aby twoja zapowiedź była jak jedna z nich — ogłaszaj powodzenie [1Krl 22,13], dostosował się do tego oczekiwania. Było to wszakże do tego stopnia dziwne i obce mu zachowanie, że nawet odstępczy król izraelski to zauważył. Micheasz czym prędzej powrócił więc do ogłaszania prawdy Słowa Bożego, a ta stała w sprzeczności z tym, co mówili wszyscy inni prorocy. Zastanawiam się, czy Micheasz zrobił to celowo, czy też pod naciskiem opinii publicznej naprawdę miał chwilę zachwiania i upadku w posłudze Słowa?

A co mam myśleć w odniesieniu do dzisiejszych proroków i nauczycieli Słowa Bożego, którym nauka apostolska wyraźnie nakazuje: Jeśli ktoś przychodzi do was, a nie przynosi właściwej nauki, tego nie przyjmujcie do domu ani nie nawiązujcie z nim bliższych stosunków! [2Jn 1,10]? Gdy widzę, że głoszą oni 'pod publiczkę', zgodnie z duchem czasów, chcę myśleć, że tylko chwilowo ulegli oczekiwaniom panującym w społeczeństwie i wkrótce - jak Micheasz - zaczną ogłaszać Prawdę. Tak samo chcę też myśleć o muzykach z naszych, ewangelikalnych środowisk. Niechby czym prędzej zaprzestali upiększać fałszywą religię śpiewając i grając pod "świętymi obrazami", a oprawiali muzycznie konferencje i wydarzenia, gdzie naprawdę jest zwiastowana ewangelia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, aby we wszystkim byli ozdobą nauki Zbawiciela naszego, Boga [Tt 2,10].

22 lipca, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 21

Powoli, ale konsekwentnie, realizuję  zapoczątkowane w ubiegłym roku wypady motocyklowe, mające na celu odwiedzanie miejsc, gdzie na przestrzeni minionych 45 lat przynajmniej jeden raz głosiłem Słowo Boże. Zaglądając do coraz to dalej położonych w głębi kraju lokalizacji moich dawnych posług Słowem, wciąż mam na uwadze kilka miejsc całkiem pobliskich.

137. Gdańsk. Kościół Chrześcijan Baptystów

Jednym z nich jest siedziba Pierwszego Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów w Gdańsku przy ul. Dąbrowskiego 11. W tym domu modlitwy głosiłem Słowo Boże w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych podczas jednego z nabożeństw międzyzborowych. Posługiwałem tutaj także na okoliczność uroczystości ślubnych, jako że niektóre młode pary wynajmowały na swój ślub tutejszą kaplicę. Tak było np. na ślubie Wioletty i Adama we wrześniu 2006 roku.

138. Gdynia. Ewangeliczny Zbór Jordan

Na przełomie XX/XXI wieku raz jeden zdarzyło mi się usłużyć Słowem Bożym w społeczności gromadzącej się w Gdyni na tzw. „działkach”, czyli w lokalu na trenie ogródków działkowych przy Alei Zwycięstwa 36/106. Do tej posługi zostałem zaproszony przez brata Wojciecha Lemke, który opiekował się tą wspólnotą w okresie poważnego kryzysu, jaki przechodziła ona za sprawą jej założycieli. Widniejący w krajowym rejestrze kościołów i związków wyznaniowych od września 1996 roku jako niezależny zbór ewangeliczny, "Jordan" ostatecznie został z niego wykreślony, jako że w 2012 roku doszło do jego fuzji z gdyńskim zborem Kościoła Chrystusowego, a Wojciech Lemke został pastorem tych połączonych wspólnot.

139. Sopot. Kościół Chrześcijan Baptystów

Za czasów, gdy pastorem sopockiego zboru baptystów był brat Mateusz Wichary, raz jeden miałem okazję podzielić się Słowem Bożym z gromadzącą się w tym budynku niewielką społecznością wierzących. Spocki zbór baptystów nie ma szczęścia do stałego przywództwa i rozwoju. Aktualnie na jego stronie internetowej można przeczytać dwa następujące komunikaty:

"Od 6.04.2025 r. w każdą niedzielę o godzinie 16:00 w kaplicy zboru w Sopocie odbywają się nabożeństwa placówki zboru w Kartuzach, na które serdecznie zaprasza pastor Krzysztof Osiecki".

"Od 5.01.2025 r. nie prowadzimy już osobnych nabożeństw w Sopocie, ale uczestniczymy w nabożeństwach I Zboru KCHB w Gdańsku, na które serdecznie zapraszamy: Gdańsk, ul. Dąbrowskiego 11, godz. 10:30".

Dzisiejszy wypad do miejsc mojej dawnej posługi Słowem, nasunął mi szereg myśli o kruchości ludzkich planów i przedsięwzięć. Przyczyny nietrwałości naszych inicjatyw są oczywiście różne. Nie zawsze są to grzechy lub złe decyzje przywódców. Jedno wszakże po tej przejażdżce ciśnie mi się do głowy. Niech zalśni nad nami przychylność Pana, naszego Boga, i dzieło naszych rąk uczyń trwałym! Tak, nadaj trwałość dziełu naszych rąk! [Ps 90,17]. 

18 lipca, 2025

Dlaczego lubię rośliny?

Pierwsze czternaście lat mojego życia upłynęło w bezpośrednim i codziennym kontakcie z przyrodą. Na głębokiej wsi bez elektryczności cykl dobowy wyznaczał nie tylko porę obserwacji roślin i zwierząt ale również czas pracy i odpoczynku. Mogę powiedzieć, że mocno zżyłem się z wiejską florą i fauną. Gdy więc w wieku 15 lat zamieszkałem w Gdańsku, dotkliwie odczuwałem brak zapachu ziemi, woni rozkwitającej wiosny, pachnących latem i jesienią plonów oraz budującej atmosfery ich zbioru. W międzyczasie, na początku lat osiemdziesiątych miałem wprawdzie dwuletni epizod ze służbą na wsi i kawałkiem własnej ziemi w Piątkowie k. Czarnolasu, ale dopiero gdy z łaski Bożej od dwunastu lat dane mi jest zajmować się hektarem ziemi pozyskanej dla Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE w Gdańsku, niemal wszystkie zapachy z dzieciństwa ożyły we mnie na nowo. 

Już w tamtych latach wiedziałem, że obcowanie z najróżniejszymi roślinami jest przyjemnością pochodzącą od Boga i miłą w oczach Stwórcy. Tym bardziej, gdy zacząłem czytać Biblię, odkryłem, że moje zamiłowanie do przyrody nie bierze się tylko z dzieciństwa. Przecież to nie kto inny, jak sam Bóg powiedział: Niech ziemię pokryje roślinność. Niech wyrosną zioła wydające nasienie oraz drzewa owocowe, których owoce zawierają nasiona stosownie do ich rodzaju! I tak się stało. Na ziemi pojawiła się roślinność: zioła wydające nasienie, stosownie do ich rodzaju, i drzewa rodzące owoce z nasionami, stosownie do ich rodzaju. Bóg uznał to za dobre [1Mo 1,11-12]. Następnie Bóg powiedział: Oto daję wam wszelkie rośliny wydające nasienie, na całej ziemi, oraz wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie — niech wam to służy za pokarm! [1Mo 1,29]. Mało tego! Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył. I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia oraz drzewo życia w środku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. A rzeka wypływała z Edenu, aby nawadniać ogród [1Mo 2,8-10].

Lubię rośliny, bo kocham ich Stwórcę, a mojego Zbawiciela i Pana, Jezusa Chrystusa. On jest obrazem niewidzialnego Boga, praprzyczyną wszelkiego stworzenia, ponieważ w Nim zostało stworzone wszystko — w niebie i na ziemi, to, co widzialne i niewidzialne, trony oraz rządy, zwierzchności i władze; wszystko zaistniało przez Niego i dla Niego. On sam jest przed wszystkim i w Nim trwa wszystko razem połączone [Kol 1,15-17]. Skoro to PAN stworzył niebo i ziemię, to jakże miałbym  nie zachwycać się Jego dziełem?! Sam po sobie wiem, że gdy zasadzę jakąś roślinę i wypielęgnuję ją do tego stopnia, że się rozwinie, zakwitnie lub zaowocuje, to jest mi miło, jak ktoś to zauważy i pochwali. A przecież nie stwarzam kodu genetycznego żadnej z roślin i nie daję im zdolności wzrostu. Zaledwie je sadzę i podlewam, no i czasem walczę ze szkodnikami, a już chciałbym, żebym nie tylko ja sam się nimi zachwycał. Bóg jest naprawdę godzien tego, abyśmy cieszyli się stworzoną przez Niego przyrodą i także z tego tytułu oddawali Mu chwałę.

Zborowa parcela w Gdańsku, to moja wersja raju. Podobnie jak PAN, Bóg, wziął człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, tak aby człowiek uprawiał go i doglądał [1Mo 2,15], tak zrobił ze mną jesienią 2013 roku nakładając na mnie odpowiedzialność, aby podarowana nam ziemia zaczęła przynosić Mu chwałę. Dlaczego akurat mnie to spotkało? Może dlatego, że zobaczył we mnie zamiłowanie do roślin? Może dlatego też już trzeci sezon pozwala mi jeździć motocyklem wśród pół, łąk i lasów... :)

07 lipca, 2025

Odzieranie z majestatu

Jest w Biblii historia, że czciciele pogańskiej bogini podnoszą wielkie larum: Zagraża nam tedy niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód pójdzie w poniewierkę, lecz również świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, i że ta, którą czci cała Azja i świat cały, może być odarta z majestatu [Dz 19,27].  Ich zdaniem nauka głoszona przez apostołów Jezusa Chrystusa niechybnie prowadziła do podważenia sensowności kultu i dalszego otaczania tak wielką czcią ich efeską boginię. Mnie też przyszło do głowy, żeby znowu uderzyć na alarm... 

Bóg, w którego wierzę, jest jedynym prawdziwym Bogiem. Do Ciebie, PANIE, należy wielkość i moc. Twój jest majestat, sława i dostojeństwo. Tak, wszystko na niebie i ziemi jest Twoje. Do Ciebie, PANIE, należy władza. Ty jako głowa jesteś ponad wszystkim [1Krn 29,11]. Tak w natchnieniu Ducha Świętego mówił i myślał o Bogu król Dawid. Jakub, gdy zadał sobie sprawę, że ma do czynienia z Bogiem, z całą pewnością — stwierdził — PAN jest na tym miejscu, a ja o tym nie wiedziałem. Zdjęty bojaźnią, dodał: Co za lęk budzi to miejsce! Nic tu innego, jak tylko dom Boga albo brama niebios! [1Mo 28,16-17]. A jak na obecność Zmartwychwstałego Pana zareagował Jan, apostoł? Gdy Go zobaczyłem, padłem Mu do stóp jak martwy. Ale On położył na mnie swoją prawą rękę i powiedział: Nie bój się, Ja jestem Pierwszy i Ostatni — i Żywy. Byłem martwy, lecz teraz żyję na wieki wieków. Mam też klucze śmierci oraz świata zmarłych [Obj 1,17-18]. Cała Biblia jednoznacznie wskazuje, że Bóg otoczony jest najwyższym Majestatem. 

Jak świat światem, osoby znaczące i wybitne, otacza się należnym szacunkiem. Gdy znajdziemy się blisko nich, wstajemy, kłaniamy się i stosownie do sytuacji je honorujemy. Także miejsca o ważnym znaczeniu duchowym lub narodowym wymagają zachowania powagi, respektu a nawet odpowiedniego ubioru. Wybierając się do Gabinetu Owalnego, mężczyzna obowiązkowo przyodziewa garnitur. W innym przypadku czeka go poważna reprymenda i dyplomatyczny zgrzyt. Zwykła kultura osobista podpowiada, że na spotkanie z prezydentem należy założyć co innego, niż na przejażdżkę rowerową.

O niebo bardziej winniśmy nadzwyczajną cześć okazywać Bogu. Dotyczy to zarówno samego przebywania w obecności Bożej jak i sprawowania służby w Jego imieniu. Tymczasem w środowisku współwyznawców Chrystusa Pana szerzy się i pogłębia zjawisko braku respektu dla Bożej Obecności. Nabożeństwo odbywa się bez należytego nabożeństwa. Profanum coraz wyraźniej zaczyna dominować nad sacrum. Heroldowie Słowa Bożego występują, jakby brali udział w wyjeździe klasowym do zielonej szkoły. Luźne podejście do nabożeństwa wzmacniane jest nauczaniem, że rzekomo Bogu wcale nie chodzi o to, jak wyglądamy, a cały proces przebiega w zgodzie z ogólnoświatowym trendem do profanowania wszelkich świętości. Czyż nie jest to powolne odzieranie Boga z Jego Majestatu?

PS. Już wcześniej pisałem troszkę na podobny temat - tutaj!

20 czerwca, 2025

Biały kamyk z nowym imieniem

Jedną z bardzo intrygujących obietnic Jezusa Chrystusa, ogłoszonych w zborach dla zwycięzców, jest wręczenie białego kamyka z wypisanym imieniem. Podaruję mu też biały kamyk, a na kamyku wypisane nowe imię, nieznane nikomu poza tym, który je otrzymuje [Obj 2,17]. W latach mojej nauki w Szkole Biblijnej odwiedził nas pewien nauczyciel Słowa Bożego z Holandii. Do dzisiaj pamiętam jego wykład nt. białego kamyka. Otóż mówił on, że w starożytnej Grecji i Rzymie posługiwano się białym kamykiem co najmniej w czterech przypadkach.

Po pierwsze, biały kamyk stanowił wizualną formę werdyktu przy wydawaniu wyroków sądowych. Po przeprowadzeniu rozprawy, gdy sędzia skazywał oskarżonego, wręczał mu czarny kamyk, natomiast gdy go uniewinniał, wręczał mu kamyk biały. 

Po drugie, białym kamykiem posługiwano się podczas ogłaszania zwycięstw w zawodach sportowych. Zwycięzców nagradzano i oklaskiwano, a jednym ze sposobów honorowania sportowca było to, że organizator, na oczach zebranej na stadionie publiczności, wręczał zwycięzcy biały kamyk. 

Po trzecie, biały kamyk był symbolem otrzymanej wolności. Gdy po latach dobrej i wiernej służby niewolnika jego pan postanawiał obdarować go wolnością, sporządzał pisemny akt wyzwolenia, a jako niezniszczalny dowód wyzwolenia, wręczał mu biały kamyk.

Po czwarte kamyk biały towarzyszył zawieraniu dozgonnej przyjaźni i był jej znakiem. Gdy dwaj przyjaciele, po dostatecznym sprawdzeniu się w rozmaitych sytuacjach, postanawiali zawrzeć ze sobą przymierze przyjaźni, rozłupywali biały kamyk, na połówkach wypisywali swoje imię i następnie się nimi wymieniali. 

Każda z powyższych sytuacji dobrze ilustruje to, co dzięki ofierze Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, stało się z grzesznikiem, który w Niego uwierzył. Po pierwsze zostaliśmy usprawiedliwieni. Usprawiedliwieni zatem na podstawie wiary, mamy pokój z Bogiem. Stało się to dzięki naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi [Rz 5,1]. Po drugie, jesteśmy zwycięzcami. Bogu jednak dzięki! On darzy nas zwycięstwem przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa [1Ko 15,57]. Po trzecie, zostaliśmy wyzwoleńcami. Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli [Ga 5,1]. I wreszcie, po czwarte, stajemy się przyjaciółmi Pana Jezusa. Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli czynicie to, co wam przykazuję [Jn 15,14]. Alleluja!

18 czerwca, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 20

Hotelik "Czarkowice Młyn", jak już wspomniałem wczoraj, prowadzą Danuta i Marek Jurzyna, znani mi wcześniej z ich kontaktów z rodziną Sklarzyków z Kanady. W czasach gdy Sklarzykowie przebywali czasowo w Trójmieście i byli członkami C.C. NOWE ŻYCIE, Danusia i Marek przyjechali z Nysy w odwiedziny do Gdańska. Później na wiele lat wyjechali z Polski. Po powrocie z zagranicznych wojaży odkupili od nyskiego kościoła ośrodek w Czarkowicach i urządzają w nim naprawdę sympatyczne miejsce na wczasy. Marek na terenie posesji własnoręcznie zbudował dodatkowy domek z drewna dla gości i wciąż udoskonala to miejsce, aby jeszcze milej można tam wypoczywać. Jednym słowem, serdecznie wszystkim polecam to urocze miejsce, położone ok. 10 km od Nysy.

Po dobrym wypoczynku w Czarkowicach i po śniadaniu z gospodarzem, o godz. 7 wyruszyłem najpierw jeszcze trochę na południe, aby potem zawrócić już w stronę Gdańska.

133. Głubczyce. Kościół Zielonoświątkowy 

Pierwszym dzisiaj, a w całości moich eskapad - 133. miejscem z kolei, jest Zbór BETEL Kościoła Zielonoświątkowego w Głubczycach. Usługiwałem tutaj Słowem Bożym 18 i 19 maja 2013 roku. 19 maja, w Święto Zesłania Ducha Świętego wygłosiłem kazanie pt. Ratujmy życie! Pastorem zboru głubczyckiego był wówczas brat Stanisław Zakrzewski. 

Siedziba zboru głubczyckiego mieści się przy ul. Pszczelnej 2.  Nabożeństwa odbywają się w niedziele o godz. 10 i w czwartki o godz. 18:00. Aktualnie - o ile mi wiadomo, zbór BETEL nie ma formalnego duszpasterza. Pastor Stanisław przeszedł na emeryturę. Do opieki nad zborem w Głubczycach przymierzał się powracający z USA Mirosław Muszczyński, ostatecznie jednak został pastorem Zboru Nowe Życie w Warszawie. 

Dojeżdżając do Głubczyc zobaczyłem ogromną plantację kwitnących ziemniaków. Nie potrafiłem oprzeć się chęci sfotografowania tych kwiatów, bo wszyscy dobrze wiemy, jak wyglądają bulwy ziemniaka, a jak kwiaty - to już niekoniecznie.

 134. Turek. Kościół Ewangelicznych Chrześcijan

Słowo Boże w Turku głosiłem na okoliczność ewangelizacji namiotowej organizowanej przez tutejszy zbór ewangeliczny. Pastor Józef Kurzawa  zaprosił mnie do zwiastowania ewangelii pod namiotem, a także do usługi Słowem podczas nabożeństwa w ich domu modlitwy przy ul. Kruszyńskiego 13.

Nabożeństwa zboru w Turku odbywają się w niedziele o godz. 10 oraz w środy o godz. 18:00. Otoczenie domu modlitwy jest zadbane i robi przyjemne wrażenie.  

135. Płock. Kościół Chrystusowy

 W Płockiej społeczności chrześcijańskiej usługiwałem raz jeden, za czasów, gdy duszpasterzem tej grupy był Jacek Kozielski. Wówczas zbór ten zgromadzał się w wynajętych pomieszczeniach. Obecnie społeczność "N9 Centrum" ma już pięknie wyglądające, własne miejsce zgromadzeń. W czasach zalążków tej wspólnoty, 4-5 lutego 1995 roku wygłosiłem tu cztery wykłady Słowa Bożego pod wspólnym tytułem: Chrześcijanin w obliczu zobowiązań. 

Pierwszy w tym sezonie, konkretny wyjazd z cyklu: "Odwiedzam miejsca mojej posługi Słowem" dobiegł końca. W ciągu trzech dni przejechałem łącznie 1865 km. Mam mnóstwo odświeżonych wspomnień i całkiem sporo przemyśleń. 

PS. Więcej zdjęć z tych wyjazdów zamieściłem na FB

17 czerwca, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 19

Po nocnym odpoczynku w gościnnym domu Darka i Eli Adamczyków w Sobinie k. Polkowic, wyruszyłem moim motocyklem w dalszą drogę do miejsc, gdzie niegdyś, przynajmniej jeden raz miałem ten zaszczyt, aby nauczać Słowa Bożego. Wczoraj większość drogi jechałem w deszczu, lecz  dzisiaj od rana przez cały dzień cieszyłem się piękną pogodą. 

Przypominam, że w czasie tych wypadów motocyklowych mój fokus jest ustawiony na lokalne zbory Kościoła oraz inne miejsca mojej posługi w latach: 1979 - 2024. Staram się je odnaleźć, zobaczyć czy nadal istnieją, jak są utrzymywane i jak wiele się zmieniły od czasu, gdy w nich usługiwałem Słowem Bożym. 

120. Bytom Odrzański. Kościół Zielonoświątkowy

Zbór w Bytomiu Odrzańskim prowadzi mój kolega ze Szkoły Biblijnej, pastor Leszek Śmiglewski. Wspólnota nosi nazwę: "Zbór Świętego Ducha" i posiada własny, pięknie odremontowany budynek. Samo miasteczko również urzeka nie tylko architekturą ale też porządkiem i zadbaną zielenią. Jeden jedyny raz głosiłem tu Słowo Boże w niedzielę 14 stycznia 2024 roku. Wygłosiłem kazanie pt. Okazujmy współczucie.

121. Nowa Sól. Kościół Zielonoświątkowy

Zbór w Nowej Soli kilkakrotnie stał się miejscem mojej posługi Słowem Bożym za sprawą Romana Szkimby, założyciela internetowego Radia Pielgrzym. Zetknęliśmy się kiedyś na jednym z Kongresów Kościoła Zielonoświątkowego i nasze dusze na tyle przylgnęły do siebie, że brat Roman namówił swego pastora, by zaprosił mnie do Nowej Soli. Pierwszy raz miało to miejsce w dniach: 12-13 maja 2007 roku. Ponownie nauczałem  Słowa Bożego w tutejszym zborze 11 i 12 października 2008 roku. Obecnie zbór nowosolski przyjął nazwę "Wyspa Odnowa", a jego pastorem jest Bartosz Mackiewicz.

122. Zielona Góra. Kościół Zielonoświątkowy

W zborze zielonoświątkowym w Zielonej Górze miałem możliwość dzielić się Słowem Bożym za czasów, gdy jego pastorem był brat Stanisław Krawiec. W sobotę 15 kwietnia 1989 roku wygłosiłem tutaj kazanie pt. "Wpuść Jezusa do łodzi twojego życia", a w niedzielę 16 kwietnia 1989 roku nauczałem, że "Bóg daje nam moc do czynienia tego, co zapowiadamy". 

123. Gubin. Kościół Zielonoświątkowy

W czasach mojej służby w Gorzowie Wlkp. kilkakrotnie odwiedzałem zbór Betel w Gubinie z posługą Słowem Bożym. Najpierw, na zaproszenie pastora Jana Tomaszewskiego, w październiku 1988 roku. Później, 10 sierpnia 1991 roku byłem tu z całą grupą z Gorzowa, aby podczas zaślubin członka naszego zboru, Arka Sagana z tutejszą siostrą Dorotą z d. Krawiec, wygłosić kazanie pt. "Możesz należeć do tych, których Pan znalazł i otoczył miłością!". Następnie, już za czasów pastora Wojciecha Bednarza,14 grudnia 1991 roku  – głosiłem: "Jeśli chcesz zwyciężać, nie wdawaj się w walkę". Siedziba zboru gubińskiego mieści się przy ul. Paderewskiego 13.

124. Bolesławiec. Kościół Zielonoświątkowy

Nie pamiętam już okoliczności zapoznania się z pastorem Stefanem Skirpanem, ale to na jego zaproszenie w dniach: 9-10 lutego 2008 roku po raz pierwszy miałem zaszczyt dzielenia się Słowem Bożym z bolesławieckim zborem. Zbór ten odwiedziłem także latem 2013 roku z dużą grupą z C.C. NOWE ŻYCIE, na okoliczność naszych wczasów zborowych w Zamku Płakowice. Ostatnio głosiłem Słowo Boże w Bolesławcu już za czasów nowego pastora, Daniela Skirpana, w dniach 16 i 17 lutego 2019 roku. Miałem tu wówczas kazania pt. "Oddziel światło od ciemności" i "Znormalizowani". Zbór w Bolesławcu ma swoją siedzibę przy ul. Tyrankiewiczów 1. Nabożeństwa niedzielne odbywają się o godz. 10.

125. Lwówek Śląski. Kościół Zielonoświątkowy

Zbór zielonoświątkowy w Lwówku Śląskim przy ul. Stogryna 2 z posługą Słowem Bożym odwiedziłem dwukrotnie. Ostatnio byłem tutaj w dniach: 25 i 26 listopada 2023 roku. W sobotę wieczorem usłużyłem społeczności międzyzborowej wykładem pt. "Utrzymujmy się na zadanym kursie!", natomiast w niedzielę wygłosiłem kazanie pt. "Z dużej chmury żaden deszcz". 

126. Lwówek Śląski. Zamek Płakowice. 

W tym zabytkowym obiekcie przy ul. Zamkowej 4 w Lwówku Śląskim, w lipcu 2013 roku zorganizowaliśmy wczasy Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE. Spędziliśmy tutaj cały tydzień ciesząc się historyczną scenerią i dopytując się trochę o szczegóły zajmowania się obiektem zabytkowym. Po powrocie do Gdańska sami bowiem mieliśmy rozpocząć swoją przygodę z Dworem Olszyńskim. 

127. Janowice Wielkie. Kościół Zielonoświątkowy

W Janowicach Wielkich dane mi było dzielić się Słowem Bożym w lutym 1989 roku. Odbywało się tutaj zimowisko młodzieżowe, na które zostałem zaproszony z wykładami dla uczestników zimowiska. Tak więc 22 lutego 1989 r. nauczałem na temat: (1) Rezultatów zależnych od postawy serca słuchacza, (2) Rzeczywistego układu sił duchowych, (3) Realiów walki z siłami ciemności, (4) Bycia bardziej operatywnymi w dążeniu do celu. Z kolei w dniu 23 lutego 1989 r. tematami moich wykładów były: (1) Pozycja chrześcijanina w duchowym boju, (2) Posłuszeństwo, (3) Biblijne wzorce posłuszeństwa, (4) Patrz na otoczenie w zdrowy sposób. Natomiast 24 lutego 1989 r. omówiłem posłuszeństwo w praktyce.

128. Sobótka. Kościół Zielonoświątkowy

W siedzibie Zboru w Sobótce k. Wrocławia nauczałem Słowa Bożego na letnim obozie młodzieżowym w dniach: 28-30 czerwca 1989 roku. Oto tematy moich wykładów w tamtych dniach: (1) Czynniki warunkujące duchowy wzrost, (2) Znaczenie faktu, że Bóg jest jeden, (3) Pan złamał moc diabła przez kompletne przebaczenie, (4) Rezultaty zależne od postawy serca słuchacza, (5) Dwie ważne granice w relacji „chłopak – dziewczyna”. 

Jest to jedyne miejsce w dniu dzisiejszym, gdy ktoś - na widok mojego zainteresowania kaplicą - wyszedł, aby porozmawiać. Dzięki temu miałem możliwość rozmowy z bratem tutejszego pastora, zobaczyć odnowioną salę nabożeństw, a ponadto zostałem poczęstowany dorodnymi czereśniami i to prosto z drzewa.

129. Wrocław. Kościół Zielonoświątkowy

Słowo Boże we Wrocławiu głosiłem za czasów, gdy był tutaj tylko jeden zbór zielonoświątkowy, przy ul. Miłej 7/9, a jego pastorem był śp. Tadeusz Gaweł. 10 marca 1989 r. miałem kazanie pt. "Bóg daje z łaski dobry początek". 11 marca 1989 r.  – "Ruszaj w mocy Ducha zbierać plon dla chwały Bożej". 12 marca 1989 r. - "Na końcu czeka nas radosne odpocznienie" Później w zborze "Na Miłej" usługiwałem 20 kwietnia 1990 r. nauczaniem pt. – "Jak utrzymać się na rynku pracy?", 8 czerwca 1990 r. wygłosiłem kazanie pt. – "Co podoba się Bogu", a 10 czerwca 1990 r. – "Ciemności w południe".  Po dłuższej przerwie, już za czasów pastora Bogdana Birusa, zostałem zaproszony do Zboru "Na Miłej" ponownie w roku 1998 r. oraz w dniach: 17-18 kwietnia 1999 roku. 

Obecnie ten zbór przyjął nazwę DUNAMIS, a jego pastorem jest Dariusz Osowski. Zgromadzenia tej wspólnoty odbywają się w niedziele o godz. 11.

130. Brzeg. Kościół Zielonoświątkowy

Do Zboru Kościoła Zielonoświątkowego w Brzegu zostałem zaproszony przez jego owoczesnego pastora, Jacka Kosztowniaka. Pamiętam, że podróżowałem do Brzegu samochodem Seicento w strasznym upale, w towarzystwie mojego wnuka Jakuba. Głosiłem tutaj, przy ul. Piastowskiej 2, Słowo Boże w sobotę wieczorem i na niedzielnym nabożeństwie. 

131. Nysa. Kościół Zielonoświątkowy

Do usługi Słowem Bożym w Nysie zostałem zaproszony dwadzieścia lat temu, w jednym z trudnych okresów tej wspólnoty. W sobotę 12 marca 2005 r. dzieliłem się Słowem Bożym na spotkaniu dla małżeństw, a w niedzielę, 13 marca miałem kazanie podczas nabożeństwa. 

132. Czarkowice k. Nysy. 

W miejscu dzisiejszego gospodarstwa agroturystycznego Czarkowice Młyn, Kępnica 97, przed laty mieścił się ośrodek wypoczynkowy nyskiego zboru zielonoświątkowego. Tutaj, w dniach: 4-5 października 1993 roku miałem kilka nagrań do do TV Charyzma. Były to krótkie, niespełna dziesięciominutowe przesłania pt. "Słuchajcie i zrozumiejcie", "Bóg zawsze cię widzi", "Niesamowity grób" i "Zaproś Jezusa do łodzi życia". 

Korzystając z tego, że Czarkowice są ostatnie na liście mojej dzisiejszej trasy, poprosiłem tutaj o nocleg, aby dobrze wypocząć przed dalszą drogą. Bazę noclegową "Czarkowice Młyn" prowadzą Danuta i Marek Jurzyna. Zostałem tutaj b serdecznie przyjęty, nakarmiony i obdarowany wspaniałym pokojem do wypoczynku. Mam dziś za sobą niespełna 600 km w siodle Yamahy. 

16 czerwca, 2025

Odwiedziny miejsc posługi Słowem - trip 18

Wreszcie zrobiło się cieplej, a więc pora na kontynuację mojego pomysłu odwiedzania na motocyklu miejsc, gdzie w ciągu minionych 45 lat przynajmniej jeden raz nauczałem Słowa Bożego.  W tegorocznym sezonie dwukrotnie już zajrzałem do miejsc dawnej posługi Słowem Bożym. Byłem w Sławutowie k. Pucka, gdzie w maju 2008 roku, w ogrodzie Pałacu Below, wygłosiłem kazanie na ślubie Oli i Patricka. Byłem też w Lidzbarku nad rzeką Wel. W 2003 roku posługiwałem tam Słowem Bożym w zborze Kościoła Chrystusowego. Dzisiaj, tj. 16 czerwca 2025 roku wyruszyłem w dłuższą trasę, bo aż na południe Polski.

116. Zaniemyśl k. Poznania
Pierwszym miejscem, do którego dotarłem w dniu dzisiejszym jest nieistniejący już ośrodek w Zaniemyślu k. Poznania. Tutaj, w lipcu 2000 roku najpierw miał miejsce Ogólnopolski Zlot Młodzieży, a potem, w dniach: 24-30 lipca 2000 roku, odbywał się III Kongres Kościoła Zielonoświątkowego pod hasłem „Dekalog dzisiaj”. Mnie przypadło nauczanie na temat dziewiątego i dziesiątego przykazania: Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu. Nie pożądaj żony bliźniego swego i nie pożądaj domu bliźniego swego ani jego pola, ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego [5Mo 5,20-21]. Wciąż mam osobiste notatki z tamtych wykładów.

Ciekawostką dotyczącą Zaniemyśla jest to, że tuż obok miejsca owego kongresu sprzed dwudziestu pięciu lat, od minionej jesieni powstaje chrześcijański ośrodek wypoczynkowo szkoleniowy Lake EPIC, organizowany przez fundację Ewangeliczna Polska.

117. Jarocin. Kościół Zielonoświątkowy

Do zboru Kościoła Zielonoświątkowego w Jarocinie trafiłem z nauczaniem Słowa Bożego w grudniu 2016 roku za sprawą nieżyjącego już brata Krzysztofa Pietrzaka. W tamtych dniach byłem skupiony na omawianiu zbroi Bożej chrześcijanina i - o ile dobrze pamiętam - właśnie w tym temacie posługiwałem w Jarocinie.  Tutejszy Zbór zgromadza się przy ul. Ceglanej 1b. Nabożeństwa odbywają się w niedziele o godz. 10. Pastorem zboru jest Damian Nawrocki.

118. Leszno. Kościół Zielonoświątkowy

W zborze Kościoła Zielonoświątkowego w Lesznie usługiwałem Słowem Bożym 27 maja 2012 roku, tj. za czasów, gdy jego pastorem był Kamil Hałambiec.  Miałem tu dwie sesje wykładowe pt. "Nasz los zapisany w dziejach Izraela". Zbór zgromadzał się wówczas w wynajętej sali przy ul. Grunwaldzkiej 121. Aktualnie pastorem jest Krzysztof Kołek. Zbór przeniósł się z nabożeństwami na ul. Przemysłową 12a, chociaż - jak widać - szyld na starej siedzibie wciąż wisi.

119. Polkowice. Kościół Chrystusowy 

Pierwsza moja usługa Słowem Bożym w Polkowicach miała miejsce w niedzielę 22 kwietnia 2007 roku, w zborze Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej. Głosiłem tu Słowo także trzy i pół roku później, w październiku 2010 roku. Na czele tutejszego zboru stał wówczas pastor Bogusław Sokół. Obecnie zbór Nowe Życie należy do Kościoła Chrystusowego, a jego pastorem jest Mateusz Jakubowski. Siedziba zboru mieści się przy ul. Kominka 18. Zgromadzenia zboru odbywają się w niedziele o godz. 11.

Posługa w Polkowicach dobrze zapisała mi się w pamięci również za sprawą gościnnego domu braterstwa Eli i Darka Adamczyków w pobliskim Sobinie. Serdecznie przyjmowali mnie wówczas, a i dzisiaj właśnie w ich domu, po przejechaniu motocyklem 550 km, zatrzymałem się na nocleg.