09 grudnia, 2024

Grudzień z przypowieściami Jezusa: 9. - O sieci

Królestwo niebieskie podobne jest również do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, rybacy wyciągnęli ją na brzeg, a usiadłszy, dobre ryby wybrali do naczyń, a złe wyrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych; I wrzucą ich do pieca ognistego. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów
[Mt 13,47-50].

Ta przypowieść Jezusa objawia prawdę o końcowym oddzieleniu dobrych od złych. Im dłużej świat istnieje, tym większe panuje w nim zamieszanie. Coraz trudniej się połapać w tym, kto ma rację, a kto błądzi. Kto naprawdę pełni wolę Bożą, a kto powołując się na imię Jezusa, dopuszcza się bezprawia. Na szczęście zna Pan tych, którzy są Jego [2Tm 2,19]. Zbliża się dzień wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy święci aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swojej chwały. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, a on odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów [Mt 25,31-32]. 

Zobrazowany podobieństwem o sieci proces w pewnym sensie ma już miejsce w środowisku Kościoła. W wyniku trudu ewangelizacyjnego chrześcijan lokalne wspólnoty Kościoła wypełniają się różnymi ludźmi. Podobnie jak sieć zarzucona w morze zagarnia przeróżne morskie stwory, a nie tylko same zdrowe ryby, tak do zborów Pańskich "wpadają" i dobrzy, i źli ludzie. Lecz nie ostoją się grzesznicy w zgromadzeniu sprawiedliwych [Ps 1,5]. Każdy "Szymon czarnoksiężnik", każda zmowa "Ananiasza i Safiry", każdy, kto nazywając się bratem, jest rozpustnikiem, chciwym, bałwochwalcą, złorzeczącym, pijakiem lub zdziercą [1Ko 5,11] w stosownym momencie zostaje usunięty ze społeczności Kościoła. Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami [1Ko 11,19].

Bogu niech będą dzięki za ten systematyczny przegląd szeregów chrześcijańskich, bo gdy jesteśmy sądzeni, przez Pana jesteśmy karceni, abyśmy nie byli potępieni wraz ze światem [1Ko 11,32].

08 grudnia, 2024

Grudzień z przypowieściami Jezusa: 8. - O nierozumnym bogaczu

I opowiedział im przypowieść: Pewnemu bogatemu człowiekowi pole przyniosło obfity plon. I rozważał w sobie: Cóż mam zrobić, skoro nie mam gdzie zgromadzić moich plonów? Powiedział więc: Zrobię tak: zburzę moje spichlerze, a zbuduję większe i zgromadzę tam wszystkie moje plony i moje dobra. I powiem mojej duszy: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpoczywaj, jedz, pij i wesel się. Ale Bóg mu powiedział: Głupcze, tej nocy zażądają od ciebie twojej duszy, a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak jest z każdym, kto gromadzi skarby dla siebie, a nie jest bogaty w Bogu [Łk 12,16-21].

Moje! To jest moje! - można usłyszeć już w piaskownicy. Grabie zawsze grabią do siebie - głosi mądrość ludowa. Niemal wszyscy nosimy w sobie skłonność do gromadzenia rzeczy materialnych i przywiązywania się do nich. Na straży tej potrzeby stoi prawo własności, uznawane za jedno z podstawowych praw człowieka. Zresztą, w samym posiadaniu nie ma nic złego, bo przecież i Bóg, mówiąc z grecka, jest Kyriosem tj. Właścicielem i Panem. On też nam wszystkiego obficie udziela, abyśmy z tego korzystali [1Tm 6,17]. Przypowieść Jezusa o nierozumnym bogaczu nie jest więc krytyką posiadania dóbr materialnych. Dotyczy chorobliwego zatrzymywania wszystkiego dla siebie, wyłącznie do osobistego użytku i konsumpcji.

Ewangelia Chrystusowa wzywa do dzielenia się tym, co posiadamy. Sprzedawajcie, co posiadacie, i dawajcie jałmużnę. Przygotujcie sobie sakiewki, które nie starzeją się, skarb w niebie, którego nie ubywa, gdzie złodziej nie ma dostępu ani mól nie niszczy [Łk 12,33]. A to mnóstwo wierzących miało jedno serce i jedną duszę. Nikt nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne [Dz 4,32]. Kto kradł, niech więcej nie kradnie, ale raczej niech pracuje, czyniąc własnymi rękami to, co jest dobre, aby miał z czego udzielać potrzebującemu [Ef 4,28].

Wielką przykrością ludzi, którym nie przychodzi do głowy, aby swoim powodzeniem materialnym podzielić się z innymi, jest to, że wszystko i tak pewnego dnia zostawią. Niczego bowiem nie przynieśliśmy na ten świat, z pewnością też niczego wynieść nie możemy [1Tm 6,7]. Nie będą też oni mogli decydować o tym, kto i jak będzie faktycznie korzystał z ich urobku życia. Nade wszystko jednak, egoistyczna postawa czyni nas bardzo ubogimi w oczach Bożych i jeżeli w porę się jej nie wyrzekniemy, to właśnie tacy żałośnie ubodzy staniemy przed Bogiem.

07 grudnia, 2024

Grudzień z przypowieściami Jezusa: 7. - O ukrytym skarbie

Obywatelstwo Królestwa Niebios otrzymujemy z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Uruchamia to w nas niezrozumiałe dla otoczenia czyny i postawy. Nawrócenie, gr. metanoia = zmiana myślenia, polega na tym, że całe nasze życie ulega przewartościowaniu. Jezus zobrazował to kolejną przypowieścią: Ponownie Królestwo Niebieskie jest podobne do skarbu ukrytego w polu, który człowiek znalazł i ukrył. Uradowany nim poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił to pole [Mt 13,44]. 

Z chwilą osobistego spotkania z Jezusem i przeżyciem duchowego odrodzenia, staje się nam jasne, że poznanie Boga, to nasz największy skarb. Królestwo niebieskie podobne jest też do kupca, który szukał pięknych pereł. A znalazłszy jedną bardzo cenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją [Mt 13,45-46]. Ze względu na Chrystusa gotowi więc jesteśmy ponieść każdy trud, wyrzec się wszystkiego, zapłacić każdą cenę i znieść najróżniejsze prześladowania. Ludzie dziwią się nam, na nasz widok często pukają się w głowę i myślą, że odeszliśmy od zmysłów. Lecz my dobrze wiemy, dlaczego "kupujemy to pole" w całości.

Przykładem człowieka, który wszystko "sprzedał" ze względu na Chrystusa jest apostoł Paweł. Lecz to, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. Owszem, wszystko uznaję za stratę dla znakomitości poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana, dla którego wszystko utraciłem i uznaję to za gnój, aby zyskać Chrystusa; I znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, tej, która jest z prawa, ale tę, która jest przez wiarę Chrystusa, to jest sprawiedliwość z Boga przez wiarę; Żeby poznać jego i moc jego zmartwychwstania oraz swój udział w jego cierpieniach, upodabniając się do jego śmierci; Abym jakimkolwiek sposobem dostąpił powstania z martwych. Nie żebym to już osiągnął albo już był doskonały, ale dążę, aby pochwycić to, do czego też zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa [Flp 3,7-12].

Jezusowa przypowieść o ukrytym skarbie zapowiada niezliczoną ilość przypadków takiego zachowania. Chrystus Pan stał się naszym Skarbem. Pokochaliśmy Go i przy Nim jest nasze serce. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. I kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godny. Kto znajdzie swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mego powodu, znajdzie je [Mt 10,37-39]. Teraz życiem dla mej duszy jest Jezus - śpiewamy w jednej z pieśni. Nasza dusza nie da się już niczym innym zaspokoić. Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy poniósł szkodę? [Mk 8,36].

Zetknąłem się z różnymi, często bardzo dziwnymi objaśnieniami przypowieści o ukrytym skarbie. Nie "kupuję" tych zawiłości. Prostolinijnie nabywam ukryty Skarb wraz z całym polem, które z tym Skarbem jest powiązane.

06 grudnia, 2024

Grudzień z przypowieściami Jezusa: 6. - O zakwasie

Trafną ilustracją rozwojowego charakteru Królestwa Bożego jest w ustach Jezusa także powszechna czynność związana z wypiekiem chleba. Opowiedział im jeszcze inną przypowieść: Królestwo Niebieskie podobne jest do zakwasu, który kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło [Mt 13,33]. 

Na co dzień w Izraelu wypiekano i spożywano chleb kwaszony, a zajmowały się tym kobiety. Trzy miary to najwidoczniej typowa, dostateczna ilość mąki potrzebnej do obfitego posiłku. Przygotuj szybko trzy miarki najlepszej mąki i zrób podpłomyki [1Mo 18,6] - polecił niegdyś Abraham Sarze na okoliczność wizyty niespodziewanych gości. Do przygotowanego z mąki ciasta dodawano zakwas z poprzedniego wypieku i odstawiano na pewien czas, aż całość zaczynu zakwasi się i wyrośnie. Dopiero wtedy ciasto chlebowe było zdatne do wypieku.

Aby uchwycić podstawowe przesłanie tej przypowieści, nie należy skupiać się na tym, że kwas w większości przypadków obrazuje w Biblii coś złego i niepożądanego. W tym obrazie akurat spełnia on zamierzony, dobry cel. Powtórzmy, że w codziennym użyciu Izraelitów chleb był przygotowywany na zakwasie. W Święto Pięćdziesiątnicy właśnie taki chleb należało złożyć Bogu w ofierze. Przyniesiecie z waszych domów dwa chleby na ofiarę kołysania. Będą one z dwóch dziesiątych efy mąki pszennej, upieczone na zakwasie; to będą pierwociny dla PANA [3Mo 23,17]. Jedynie w okresie Paschy obowiązkowo spożywano chleb niekwaszony.

Podobnie jak powoli i skutecznie zakwas wpływa na ciasto, tak jest z Królestwem Bożym. Napełnieni Duchem Świętym synowie Królestwa szerzą je wpośród ludzi, których Bóg wybrał i przeznaczył do życia wiecznego. Głoszona na całym świecie ewangelia przenika do serc, wywołuje pokutę i doprowadza do pojednania z Bogiem. Ten proces wśród narodów będzie trwać dopóki nie wejdzie pełnia pogan i aż Bóg odwróci bezbożność od Jakuba [Rz 11,25-26]. Wtedy całe ciasto będzie gotowe. Królestwo Boże objawi się wówczas w pełni i zatryumfuje na wieki wieków.

Przypowieść o zakwasie dobrze ilustruje też ważną prawdę o Królestwie Bożym rozwijającym się w każdym pojedynczym chrześcijaninie. Nie tylko sam duch człowieczy, ale też dusza i ciało - cały człowiek jest poddawany procesowi zbawienia. Duch wierzącego człowieka już został zbawiony poprzez ożywienie go do społeczności z Bogiem. Dusza chrześcijanina jest w trakcie przemiany na obraz Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Ciało zostanie zbawione w chwili pierwszego zmartwychwstania i pochwycenia Kościoła. A sam Bóg pokoju niech was w pełni uświęci, a cały wasz duch, dusza i ciało niech będą zachowane bez zarzutu na przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa [1Ts 5,23]. Całe "trzy miary mąki" będą w pełni "zakwaszone".

To wszystko mówił Jezus do tłumu w przypowieściach, a bez przypowieści nic do nich nie mówił; Aby się wypełniło, co zostało powiedziane przez proroka: Otworzę moje usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata [Mt 13,34-35].

05 grudnia, 2024

Grudzień z przypowieściami Jezusa: 5. - O pszenicy i kąkolu

Podał im też inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który zasiał dobre ziarno na swoim polu. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał kąkolu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże urosło i wydało plon, wtedy ukazał się też kąkol. Wówczas słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś na swoim polu dobrego ziarna? Skąd więc ten kąkol? A on im odpowiedział: Nieprzyjaciel to zrobił. I zapytali go słudzy: Czy chcesz, żebyśmy poszli i zebrali go? Lecz on odpowiedział: Nie, żebyście przypadkiem, zbierając kąkol, nie wykorzenili razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obydwu razem rosnąć aż do żniwa, a w czasie żniwa powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw kąkol i zwiążcie go w snopki na spalenie, pszenicę zaś zgromadźcie w moim spichlerzu [Mt 13,24-30].

Wszystko, co stworzył Bóg, oryginalnie było dobre i służyło chwale Bożej. Szybko jednak na ziemi pojawił się Boży przeciwnik z diabelskim zasiewem grzechu. Nieprawość, kłamstwo i nieposłuszeństwo zaczęły wyrastać obok tego, co dobre. Zapoczątkowane w ludzkich sercach Królestwo Boże rozwija się więc w otoczeniu złego. Dopóki nie nadejdzie czas sądu Bożego, nie możemy - ani nie powinniśmy próbować - zmieniać tego stanu rzeczy. Róbmy swoje. Kto krzywdzi, niech nadal wyrządza krzywdę, kto plugawy, niech się nadal plugawi, kto sprawiedliwy, niech nadal będzie sprawiedliwy, a kto święty, niech się nadal uświęca. A oto przyjdę wkrótce, a moja zapłata jest ze mną, aby oddać każdemu według jego uczynków [Obj 22,11-12].

Kościół ma trwać wpośród tego świata i wyczekiwać powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa. Nasz PAN nie dał nam zadania neutralizacji złego ani dominacji nad światem. On sam się tym zajmie w stosownej porze. Hasła typu "Polska dla Jezusa" czy "Miasto dla Jezusa" chociaż brzmią dobrze, to jednak w świetle Biblii nie mają uzasadnienia. Chrześcijanie nie powinni też zakładać oddzielnych enklaw i miejscowości. Jak pszenica i kąkol na jednym polu, tak Kościół - jako placówka Królestwa Bożego - aż do końca będzie stykać się z bezbożnym światem. Umie Pan pobożnych wyrwać z pokusy, a niesprawiedliwych zachować na dzień sądu, aby byli ukarani [2Pt 2,9].

 Zadaniem chrześcijan jest dbałość o wewnętrzną czystość Kościoła, aby składać światu dobre świadectwo wiary. Napisałem wam w liście, żebyście nie przestawali z rozpustnikami; Ale nie z rozpustnikami tego świata w ogóle lub chciwymi, zdziercami czy bałwochwalcami, bo inaczej musielibyście opuścić ten świat. Teraz jednak napisałem wam, żebyście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, jest rozpustnikiem, chciwym, bałwochwalcą, złorzeczącym, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie jadajcie. Po co mi bowiem sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czy wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie więc złego spośród was samych [1Ko 5,9-13]. Chodzi o to, by sama pszenica nie stała się kąkolem.

04 grudnia, 2024

Grudzień z przypowieściami Jezusa: 4. - O dzierżawcach winnicy

Pewien człowiek założył winnicę, ogrodził ją płotem, wykopał prasę, zbudował wieżę i wydzierżawił ją rolnikom, i wyjechał. A gdy nadszedł czas, posłał do rolników sługę, aby odebrał od nich plony winnicy. Lecz oni schwytali go, pobili i odesłali z niczym. I znowu posłał do nich innego sługę, którego ukamienowali, zranili w głowę i odesłali znieważonego. Ponownie posłał innego sługę, lecz i tego zabili. I wielu innych, z których jednych pobili, a innych pozabijali. A mając jeszcze jednego, swego umiłowanego syna, posłał do nich na koniec i jego, mówiąc: Uszanują mego syna. Ale rolnicy mówili między sobą: To jest dziedzic. Chodźmy, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. I schwytawszy go, zabili i wyrzucili z winnicy. Cóż więc zrobi pan winnicy? Przyjdzie i wytraci tych rolników, a winnicę odda innym [Mk 12,1-9].

Gdyby Jezus nauczał w naszych czasach, to Jego przypowieść równie dobrze mogłaby dotyczyć najemców mieszkań. Z powodu niegodziwych lokatorów niejeden właściciel nie ma dziś dostępu do własnej nieruchomości. Głównym celem tej opowieści Pana było zilustrowanie zachowania Żydów. Bóg przygotował dla nich krainę mlekiem i miodem płynącą. Dał im Ziemię Obiecaną w posiadanie i oczekiwał, że żyjąc w niej będą wiernie służyć Bogu i przynosić Mu chwałę. Tymczasem naród wybrany sprzeniewierzył się Bogu. Popadł w odstępstwo i bałwochwalstwo. Mordował Bożych proroków i nawet gdy sam Syn Boży do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli [Jn 1,11]. Z tego powodu wkrótce miał nastać czas sądu Bożego nad Izraelem, a beneficjentami łaski Bożej miały stać się wszystkie narody. 

Żydom nie spodobały się słowa Jezusa. Starali się więc go schwytać, ale bali się ludu. Wiedzieli bowiem, że przeciwko nim powiedział tę przypowieść. Zostawili Go więc i odeszli [Mk 12,12]. A jakie wnioski z tego podobieństwa powinien wyciągnąć współczesny chrześcijanin?  Boska moc obdarzyła nas wszystkim, co potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który nas powołał do chwały i cnoty. Przez to zostały nam dane bardzo wielkie i cenne obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury, uniknąwszy zepsucia, które wskutek pożądliwości jest na świecie. Dlatego też, dokładając wszelkich starań, dodajcie do waszej wiary cnotę, do cnoty poznanie; Do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność; Do pobożności braterską życzliwość, a do życzliwości braterskiej miłość. Gdy bowiem będą one w was, i to w obfitości, to nie uczynią was bezczynnymi ani bezowocnymi w poznawaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa [2Pt 1,3-8].

Bóg ma prawo do owocu z mojego życia. Wszystko, kim jestem i co posiadam, otrzymałem od Niego, bym używał tego dla chwały Bożej. Nie wolno mi tego zawłaszczać żyjąc po swojemu. Nie można lekceważyć Boga, bagatelizować wezwań Słowa Bożego i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji. Nie chciałbym znaleźć się w skórze osób, które niegdyś przyjęły chrzest, zadeklarowały wiarę i naśladowanie Jezusa, a teraz nic sobie z tego nie robią.