31 grudnia, 2021

Z jakim nastawieniem wkraczam w Nowy Rok?

Fot. Agnieszka Animucka
Przeróżne są ścieżki żywota naszego
Różnymi drogami przychodzi się iść
Przez góry, doliny, wśród lasu ciemnego
Przewija się kręto życiowa ma nić

Co tam za zakrętem mnie czeka? Ja nie wiem
Lecz wiem, że obiecał Bóg ze mną tam być
Pomagać i wspierać mnie w każdej potrzebie
Cóż więcej mi trzeba, by szczęśliwie żyć?

Wszak Bóg nie obiecał mi światła bez mroku
Słońca bez deszczu, radości bez łez
Ale obiecał dotrzymać mi kroku
W ziemskiej pielgrzymce, aż ujrzę jej kres

Bóg mi obiecał pociechę w strapieniach
W walce zwycięstwo, w trudach swą moc
Radość i pokój w największych cierpieniach
Światło Swej Prawdy w najciemniejszą noc

Śmiało więc wkraczam i w ten Rok Nowy
Co mnie w nim czeka? Ja nie wiem. Bóg wie!
On dopomoże mi zwalczać przeszkody
Jemu zaufam. Nie powiedzie źle.

Nauczyłem się tego wierszyka, gdy miałem dwanaście lat. Nie pamiętam, niestety, skąd go wówczas dostałem, ani też kto jest jego autorem. Dzisiaj od rana na tyle jednak wkręcił mi się w głowę, że nie mam lepszej refleksji na przełom roku. Zacytowałem go z pamięci, więc mogą być jakieś drobne nieścisłości, ale po pięćdziesięciu latach - tym bardziej z takim samym nastawieniem - zaczynam Nowy Rok 2022.  

Pan jest ze mną, nie lękam się... [Ps 118,6]. Wszystkim Braciom i Siostrom w Chrystusie, Członkom i Przyjaciołom Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE - życzę podobnej postawy.

29 grudnia, 2021

Serce całkowicie oddane Jezusowi

Kto może stwierdzić, czy moje serce naprawdę jest przy Jezusie Chrystusie? Czy wystarczy, że ja sam będę tak twierdził? Samoocena może tu okazać się bardzo myląca, bowiem nie każde serce ludzkie jest wiarygodne. Serce przewrotne zadowala się swoimi zabiegami, serce dobre dopiero swoimi uczynkami [Prz 14,14]. Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać? Ja, Pan, zgłębiam serce, wystawiam na próbę nerki [Jr 17,9-10].

Stać się może i ze mną, niestety, tak jak stało się z ludem Bożym Starego Przymierza, że mój związek z Bogiem będzie mieć charakter tylko formalny i zewnętrzny. I rzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim, dlatego też Ja będę nadal dziwnie postępował z tym ludem [Iz 29,13-14]. Z dużą łatwością przychodzi mi słowne zapewnianie PANA o mojej miłości. Drżę, że moje serce nie zawsze podąża w ślad za werbalnym wyznaniem.

Zauważam też, że im bardziej sercem oddalam się od Boga, tym łatwiej przychodzi mi drobiazgowe skupianie się na przepisach oraz krytyka innych za ich niedociągnięcia. Coś takiego zauważył Jezus w przywódcach religijnych, próbujących napominać Jego uczniów. On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi [Mk 7,6-7].

Od świątecznego poselstwa Słowa Bożego, wzywającego mnie: Synu mój, daj mi swoje serce [Prz 23,26] rozmyślam i dociekam prawdy, gdzie jest moje serce? De facto pytam o to, gdzie jest mój skarb? Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje [Mt 6,21] - powiedział Jezus. Czy więc moje serce jest całkowicie oddane Jezusowi? Na pewno nie wystarczy, że tak sam o sobie będę twierdził. Potrzebuję takiego świadectwa od Ducha Świętego.

Nawet w kontaktach międzyludzkich nie wystarcza, że ktoś słownie zapewnia o swojej miłości. Chcemy tę miłość zauważyć w jego oczach i czynach. Owszem, czasem na początku dajemy się omamić pięknymi słówkami, ale po jakimś czasie potrafimy rozpoznać serce, które naprawdę do nas przylgnęło. Prawdę o moim oddaniu serca Jezusowi mogę poznać jedynie wówczas, gdy wsłucham się w głos Ducha Świętego. Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, a prowadź mnie drogą odwieczną! [Ps 139,23-24].

 Ach, jakże pragnę powtórzyć dziś za prorokiem Jeremiaszem: Lecz, Panie, Ty znasz mnie, widzisz mnie, zbadałeś, że moje serce jest przy Tobie [Jr 12,3]. A ty? Czy twoje serce całkowicie należy do Jezusa? 

25 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Trzy świąteczne prezenty

Nie o złoto, kadzidło i mirrę w tytule ostatniego rozważania chodzi. Nawiązując do wczorajszych dwóch celów narodzin Jezusa Chrystusa, John Piper na koniec adwentu przedstawia trzy dary, jakimi w Chrystusie - bardziej świadomie - powinniśmy się teraz cieszyć i z nich korzystać: (1) Skonkretyzowany cel życia, (2) przebaczenie wszystkich grzechów i (3) pomoc Chrystusa Pana w przezwyciężaniu grzechu.

Ażeby już więcej nie grzeszyć
Do serca złożyłem Twe Słowo
[: By grzechu się strzec
I święcie móc żyć
Twe Słowo wciąż w sercu chcę mieć :]

Tak śpiewamy w refrenie jednej z pieśni (Nr 766, Śpiewnik Pielgrzyma). Koniec niewoli grzechu. Uświęcenie życia stało się naszym celem, po tym, jak Chrystus przez wiarę zamieszkał w naszych sercach. Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga, aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Pan jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy. Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia [1Ts 4,3-7]. Odświeżmy i ustawmy sobie ten cel na nowo. Sięgnijmy po ten świąteczny prezent od Zbawiciela i Pana, Jezusa Chrystusa. 

Świętość jest możliwa dla osób, które dostąpiły przebaczenia grzechów i usprawiedliwienia dzięki ofierze złożonej przez Jezusa Chrystusa. Tylko wtedy możemy stać się uczestnikami Bożej natury. Krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. (...) Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości [1Jn 1,7.9]. Przebaczenie jest wielkim darem łaski Bożej, który otrzymujemy przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa [Rz 5,1].

Trzecim prezentem świątecznym, którym możemy się cieszyć z racji przyjścia Syna Bożego na świat w ludzkim ciele, jest pewność Jego pomocy w naszych zmaganiach z grzesznymi pragnieniami i czynami. Gdyby nie Jezus, to walka z grzechem miałaby charakter beznadziejny. Aby walczyć dzielnie i skutecznie, trzeba mieć nadzieję na zwycięstwo, a w razie czego wsparcie kogoś mocniejszego od nas. Biblia zapewnia o skuteczności wsparcia ze strony Jezusa, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie [1Jn 4,4]. Niech ta błogosławiona prawdą doda nam otuchy. Dzięki Jezusowi Chrystusowi już nie musimy dawać tyłów w walce z grzechem. Mając Jego wsparcie, zwyciężamy.

Pan, Zbawca mój, jest zwycięzcą w moim życiu
Teraz już nie muszę walczyć z grzechem sam...

24 grudnia, 2021

Życzenia świąteczne 2021

W tym roku w kręgach Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE, jak nigdy przedtem, wspólnie przygotowywaliśmy się duchowo do świąt Narodzenia Pańskiego. Osią tych przygotowań było dwadzieścia pięć rozważań pastora Johna Pipera pod wspólnym tytułem "Dobra Nowina o Wielkiej Radości". Jedna z naszych sióstr, która z powodu choroby od dawna nie uczestniczy 'na żywo' w zgromadzeniach zboru, napisała: "Bracie Marianie, ten adwent jest dla mnie wspaniały. Super rozważania adwentowe, które do mnie dotarły. Dziękuję za pamięć. Przesyłam życzenia świąteczne Tobie, Twojej rodzinie i całemu Zborowi!!!". Tak. Dla mnie też grudzień 2021 jest wyjątkowy. Głównie dlatego, że zanim nadeszła pora świąt, każdego dnia zachwycaliśmy się Synem Bożym, Jezusem Chrystusem.

Wszystkim Członkom i Przyjaciołom Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE życzę, żeby nam już tak zostało. Skoro niewyczerpane są dowody łaski PANA, Jego miłosierdzie nie ustaje. Co rano daje o sobie znać na nowo [Treny 3,22-23] - to błędem z naszej strony byłoby przejawy Bożego miłosierdzia tylko od czasu chłonąć i podziwiać. Życzę Wam, Bracia i Siostry, wielkiej radości obcowania z Panem Jezusem każdego dnia! Życzę Wam codziennej społeczności z Duchem Świętym, tak aby Duch mógł was stale napełniać [Ef 5,18]. Niech Emmanuel, co znaczy: Bóg z nami, codziennie będzie z nami w domu, w pracy, w szkole, w podróży i w każdym innym miejscu.

W każdym dniu szukać Ciebie chce dusza ma, Panie mój - śpiewaliśmy ostatnio podczas nabożeństwa. Niech nam już tak zostanie, że każdego dnia będziemy lepiej poznawać Jezusa, opowiadać o Jezusie, ukazywać Jezusa swoim życiem, uświęcać się i przynosić Jezusowi chwałę. Niech nasze życie pachnie Chrystusem. Takie są moje tegoroczne życzenia dla wszystkich osób z naszego środowiska. Dziękuję Bogu za każdego z was, bo jest prawdą, że wy jesteście chlubą naszą, którą mam w Chrystusie Jezusie, Panu naszym [1Ko 15,31].

Rekolekcje CCNŻ - Dwa świąteczne cele

Gdy przybywa do nas ktoś z daleka, to wypadałoby mieć na uwadze cel, dla którego wybrał się do nas. Jeżeli gościmy kogoś, kto przyjechał do miasta np. załatwić ważną dla niego sprawę, to byłoby super, gdybyśmy przejęli się jego celem. Może nawet moglibyśmy jakoś zadziałać, aby go wspomóc. Byłoby nietaktem z naszej strony zignorować jego cel, a tylko chcieć z nim biesiadować.

Syn Boży przyszedł na ziemię w konkretnym celu. Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy [Jn 1,14], nie po to, żebyśmy sobie na tę okoliczność pojedli i pośpiewali kolędy. Nawet nie po to przyszedł, abyśmy poświęcili Mu trochę więcej uwagi, bo On przyjął postać człowieka nie dlatego, że w niebie odczuwał jakiś deficyt społeczności i zachciało Mu się naszego towarzystwa. On przyszedł zbawić nas z naszych grzechów. Powtórzmy za Johnem Piperem, że pierwszym celem przyjścia Syna Bożego na świat jest to, abyśmy przestali grzeszyć.

To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie postępują w próżności umysłu swego, mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością. Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o Nim i w Nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy [Ef 4,17-24].

Czy można świętować narodzenie Jezusa Chrystusa i przy tym tkwić nadal w swoich grzechach? To tak jakby powiedzieć przybyszowi z daleka: Nie obchodzi mnie to, po coś tu przybył. Interesuje mnie tylko to, aby z tobą pojeść i popić. Czy można w swoim otoczeniu uchodzić za człowieka wierzącego w Jezusa Chrystusa, a faktycznie myśleć i postępować po świecku? Opamiętajcie się nareszcie i nie grzeszcie; albowiem niektórzy nie znają Boga; dla zawstydzenia waszego to mówię [1Ko 15,34]. Są to słowa skierowane do społeczności chrześcijańskiej.

Drugim celem przyjścia Syna Bożego w ludzkim ciele na ziemię było to, aby stać się dla nas wiarygodnym kapłanem i orędownikiem. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu. A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą [Hbr 2,17-18].

Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze [Hbr 4,14-16]. 

Wspaniale jest wiedzieć, że gdy zdarzy się nam jakiś upadek duchowy, gdy popełnimy jakiś grzech, to nie zostajemy z tego powodu zdyskwalifikowani. Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata [1Jn 2,1-2]. Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami [Rz 8,33-34]. Teraz zatem nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy s ą w Chrystusie Jezusie [Rz 8,1].

Bez narodzin Jezusa Chrystusa w Betlejem te dwa cele byłyby dla nas zupełnie nieosiągalne. Dlatego dzisiaj będę o tym rozmawiał przy wigilijnym stole, a jutro razem z całym zborem pragnę wielbić Boga, że Jezus Chrystus zbawił nas od grzechów i skuteczne wstawia się za nami w niebie.

23 grudnia, 2021

Rekolekcje CCNŻ - Boży nieopisany dar

Wśród wielu rozmaitych prezentów i upominków, jakie zdarza się nam otrzymywać, czasem przytrafia się podarunek, który za sprawą osoby, od której go otrzymaliśmy, nabiera dla nas wyjątkowej wartości. Dla przykładu, od czterdziestu paru lat mam zielony ołówek automatyczny, który pomimo licznych przeprowadzek nigdy mi się nie zgubił, i którego wciąż z przyjemnością używam. Podarował mi go mój nauczyciel, kierownik Szkoły Biblijnej, Mieczysław Kwiecień z Warszawy. I wcale nie chodzi tu o materialną wartość tego ołówka, chociaż w czasach, gdy niczego nie było, zagraniczny ołówek automatyczny, to jednak było coś! Dla mnie ten ołówek jest bardzo wartościowy, bo kiedykolwiek wezmę go do ręki, przypomina mi mojego nauczyciela, którego bardzo lubiłem i szanowałem. 

Przykład zielonego ołówka jest oczywiście ilustracją zbyt prozaiczną, by odnosić ją do nieopisanego daru, jaki w osobie wcielonego Syna Bożego otrzymaliśmy od Boga. Chodzi mi tu jedynie o ten impuls, gdy na widok daru zaczynamy myśleć o darczyńcy. 

Jezus Chrystus jest darem Bożym dla nas. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął ale miał żywot wieczny [Jn 3,16]. Gdy myślimy o Synu Bożym, zaczynamy myśleć o Ojcu. Dar kieruje nas w stronę Dawcy. Kto mnie widział, widział Ojca [Jn 14,9] - powiedział Jezus. Działa to też w drugą stronę, aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który Go posłał [Jn 5,23].

Jezus Chrystus objawia nam Ojca. On jest obrazem Boga niewidzialnego [Kol 1,15]. Biblia wielokrotnie o tym mówi. Trzeba nam się na nowo w Niego zapatrzeć. Utkwijmy wzrok w Jezusie, w Tym, który wzbudza i doskonali wiarę [Hbr 12,2]. Kto odrzuca Syna, nie ma również Ojca. Każdy natomiast, kto przyznaje się do Syna, ma także Ojca [1Jn 2,23]. Jak to napisał John Piper: Mamy Chrystusa - będącego obrazem Boga. I mamy Boga - który dostrzegalny jest w obliczu Chrystusa. Bogu nie będą dzięki za niewysłowiony dar Jego [2Ko 9,15].