07 października, 2010

Dlaczego nie kuszą mnie dopalacze?

W kraju aż huczy od komentarzy o wojnie wydanej przez polski rząd sprzedawcom dopalaczy. W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że naprawdę chodzi o dobro młodych ludzi, a podjęte działania sanepidu i policji zaowocują wytępieniem zła.

 Nic jednak bardziej błędnego. Jeszcze nikomu siłą nie udało się wytępić z ludzkich serc złych pragnień i skłonności do złego. Dla przykładu, trzynaście lat prohibicji w Stanach Zjednoczonych zaowocowało rozkwitem przestępczości zorganizowanej i zwiększeniem spożycia alkoholu. Problem nie tylko nie zniknął, ale wręcz się pogłębił.

Bóg, po tym, jak próbował odwrócić ludzi od grzechu tępiąc go potopem i innymi drastycznymi środkami, zapowiedział, że zajmie się tym problemem od wewnętrznej strony, zmieniając ludzkie serca:  I pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je [Ez 36,25-27].

Obawiam się, że kosztowna i pokazowa forma walki naszego rządu z dystrybucją dopalaczy, nie przyniesie żadnych oczekiwanych efektów. Czyż nie jest tak, że im głośniej krzyczymy komuś: Nie wolno! – tym bardziej ludzie zakazanym owocem się interesują? Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość [Rz 7,8]. Dopiero cud nowego narodzenia wyłącza w nas pragnienie grzechu i uwalnia od jego zgubnej mocy.

Z Biblii wynika też, że Bóg dawał ludziom możliwość wyboru, którą drogą pójdą przez życie: Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo, miłując Pana, Boga twego, słuchając jego głosu i lgnąc do niego, gdyż w tym jest twoje życie i przedłużenie twoich dni [5Mo 30,19–20].

Chociaż było wiadomo, że będzie dla nich najlepiej trzymać się Jahwe, to jednak natchniony przez Boga Jozue przemówił:  A jeśliby się wam wydawało, że źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi ojcowie, gdy byli za Rzeką, czy też bogom amorejskim, w których ziemi teraz mieszkacie. Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu [Joz 24,15].

 Nie inaczej ta sprawa wygląda w świetle nauki apostolskiej. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić [1Ko 6,12]. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje [1Ko 10,23]. Jak najbardziej, mógłbym popełniać grzech, lecz uwolniony od mocy grzechu, przez wiarę w Chrystusa mam zdolność dokonywania właściwych wyborów!

Przed prawdziwym chrześcijaninem, choćby nastolatkiem, nie trzeba plombować sklepów z dopalaczami. Dlaczego? Bo nawet do nich nie wchodzą. Mają po prostu odrodzone serca i pielęgnują w sobie pragnienie podobania się Bogu. Marzy mi się widok sklepu pełnego dopalaczy, lecz bez żadnego klienta zainteresowanego ich zakupem. Jak coś takiego osiągnąć?

Czy paragrafem i pałką można doprowadzić do tego, żeby ustał handel dopalaczami? Nawet gdyby po części się to udało, to co wtedy z wywalczoną przed laty wolnością do tego, żeby każdy Polak miał prawo żyć tak, jak uważa dla siebie za stosowne? Najwyraźniej wciąż jest coś nie tak z tą naszą wolnością.

 Biblia nigdzie nie pochwala grzechu, mało tego, bardzo wyraźnie go piętnuje! Lecz jednocześnie pozwala ludziom żyć tak, jak chcą. Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku [Obj 22,11–12].

Niech mi ktoś nie pomyśli, że jestem za dopalaczami. Zastanawiam się tylko nad skutecznym wyeliminowaniem ich z użycia...

6 komentarzy:

  1. Zgadzam się bracie Marianie z artykułem, tylko nowe narodzenie zmienia serce, a tym samym wzbudza niechęć do grzechu. Jednak z drugiej strony cieszy mnie, gdy w sklepie sprzedawca żąda dowodu osobistego od nastolatka, gdy ten chce kupić alkohol.
    Rządzący są po to, aby ustalać i wprowadzać dobre przepisy. Ta "akcja" z dopalaczami jest na pewno pozytywna, choć może niektórzy mają jakieś ukryte cele z nią związane...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bracie, bardzo błądzisz. Władze cywilne istnieją po to by karać zło, a nie czynić je bezkarnym i legalnym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pastorze Marianie, na ogół cenię pastroa wpisy, choć - nie zawsze się z nimi zgadzam. Jednak akurat ten tekst Pastora jest jednym wielkim nieporozumieniem.
    To, że człowiek posiada możność wyboru dobra i zła, nie znaczy, że władze cywilne nie mają prawa i obowiązku karać zła. Owszem człowiek, jeśli zechce może nawet zamorodować drugiego człowieka, ale nie znaczy to przecież, iż władze cywilne nie powinny zakazywać i karać morderstwa. Wedle Biblii, władze cywilne "noszą miecz" po to, by karać zło i złych oraz chronić dobrych. Sugerowanie, iż Pismo święte pochwala czy zaleca sytuację, w której władze cywilne nie karzą i nie zakazują zła, jest wielkim błędem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę Bracie Marianie, że taki sposób rozumowania że "nie warto zabraniać" nie jest dobrym kierunkiem, bo jeśli by iść tym tokiem myślenia to można by zalegalizować marihuanę czy związki lesbijskie i gejowskie a także prawo do aborcji czy eutanazji. wszystko powinno mieć swoje granice i wydaje mi się że nasz Rząd próbuje te granice ustalić, po ostatnich falach tzw. zatruć po dopalaczowych jest dla mnie pozytywna reakcja ze strony parlamentarzystów, co oczywiście nie zmienia faktu że to Bóg i nikt inny nie morze zmienić myślenia u ludzi nadużywających tych substancji....! zarazem też uważam że żadna kara nie jest wstanie zmienić takiego myślenia co najwyżej odstraszyć na jakiś czas, ale osobiście uważam że to są dobre posunięcia ze strony rządu choć jak każde mogą przynieść też nie pożądany efekt w postaci nielegalnego handlu i szarej strefy jak za czasów prohibicji w USA
    z pozdrowieniami.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się bardzo podoba ten artykuł Brata Biernackiego. Wydaje mi się, że nie tyle on neguje obowiązek świeckich władz(karania zła i nagradzania dobra) co pokazuje, że zmuszanie kogokolwiek do robienia czegoś nie przyniesie raczej owoców.

    Śmiać mi się chce, jak chrześcijanie, pochwalają, gdy pracownik jakiegoś sklepu nie chce sprzedać komuś ,,niepełnoletniemu'' alkoholu. A ,,pełnoletniemu'' już może? ;) Jeśli tak? to dlaczego? Rozumiem, że tak myślą ludzie tego świata, ale chrześcijanie?

    Jeśli piętnastolatek chce niszczyć swoje zdrowie, to myślę, że zakazy ograniczające jego dostępnosć do dopalaczy, czy innych używek mogą przynieść odwrotny skutek. Myślę, że gdyby nie było tego rodzaju presji, wiele osób lubujących się w dopalaczach, nawet by nie myślało o spróbowaniu ''zakazanego owocu''

    W żadnym razie nie pochwalam rzeczy niszczących zdrowie. Jednak wątpie że zmuszanie kogokolwiek przyniesie coś dobrego.

    Co zatem możemy zrobić jako chrześcijanie?

    Na pewno uskutecznieniem walki z dopalaczami będzie fakt, że po prostu chrześcijanie nie będą ich używać, produkować, czy sprzedawać.
    Podobnie rzecz ma się z alkoholem, papierosami i i innymi rzeczami.

    Nie wyobrażam sobie, aby wierzący człowiek, próbował walczyć z paleniem wokół siebie, a jednocześnie sprzedawałby papierosy w kiosku RUCHU, jakkolwiek szlachetnie by tego nie wytłumaczył.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Michale, napisałeś:
    "Śmiać mi się chce, jak chrześcijanie, pochwalają, gdy pracownik jakiegoś sklepu nie chce sprzedać komuś ,,niepełnoletniemu'' alkoholu. A ,,pełnoletniemu'' już może? ;) Jeśli tak? to dlaczego? Rozumiem, że tak myślą ludzie tego świata, ale chrześcijanie?"

    Czy Michale odniosłeś się do moich słów i twój wpis był skierowany również do mnie? Jeśli tak, to dość daleko posunąłeś się w interpretacji i twoim dodatkowym komentarzu. Łatwo można sprawdzić, czy słusznie...

    Powtórzę śmiało raz jeszcze: cieszy mnie, gdy w sklepie sprzedawca żąda dowodu osobistego od nastolatka, gdy ten chce kupić alkohol.
    W ten sposób sprzedawca nie łamie obowiązującego w Polsce prawa. To jest dobre.
    W żaden sposób nie odniosłem się w moim wpisie do picia alkoholu przez dorosłych. Jeśli chcesz Michale poznać moje zdanie w tym temacie, zachęcam do przeczytania go na mojej stronie, tutaj - http://tnij.org/_artykul

    Pozdrawiam serdecznie. Rafał

    OdpowiedzUsuń