13 maja, 2013

Póki nie znajdę miejsca

Od rana inspiruje mnie dziś Słowo Boże mówiące o królu Dawidzie: On przysiągł Panu, ślubował mocarzowi Jakuba: Nie wejdę do mieszkania domu mego, nie wstąpię na posłanie łoża mego, nie użyczę snu oczom moim ani powiekom moim drzemania, póki nie znajdę miejsca dla Pana, mieszkania dla mocarza Jakuba [Ps 132,2-5]. Jakkolwiek układało się Dawidowi w życiu, jego myśli nieustannie zaprzątnięte były sprawą znalezienia gruntu pod budowę świątyni. Pragnął, aby synowie Izraela mieli miejsce, gdzie będą mogli się zgromadzać przed obliczem Jahwe, aby jednać się z Bogiem, słuchać Jego Słowa, modlić się i oddawać Bogu chwałę.

Powyższy fragment Pisma Świętego odbieram w kontekście moich wieloletnich już starań o stałe miejsce zgromadzeń wspólnoty „Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE”. Po zimowym zwolnieniu w poszukiwaniach, w ostatnich dniach dość intensywnie znowu się tym zajmuję. Kładę się i wstaję z prośbą o kierownictwo Ducha Świętego. I szukam.

Poszukuję miejsca na siedzibę zboru w różnych lokalizacjach i na rozmaite sposoby, lecz wciąż przede wszystkim modlę się zajeżdżając pod Dwór Olszynka. Po tym, jak nie zgodziliśmy się na zaproponowane nam warunki przejęcia go w użytkowanie, dwór – chociaż gdański magistrat już kolejny raz wystawia go na sprzedaż - nadal stoi niezagospodarowany, a moje serce jakoś mocniej uderza, gdy się tam zbliżam…

Czyżby rozeznanie woli Bożej sprzed roku i towarzysząca mu wówczas niezwykła jedność wśród członków naszej wspólnoty, mimo wszystko miały zaowocować tym, że przeniesiemy się za bramę nad rzekę [Dz 16,13], aby tam się spotykać na modlitwę i głosić ewangelię? W podobnej lokalizacji rodził się pierwszy zbór chrześcijański w Europie ;)

Sprawa jest poważna. Proszę, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was, i abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych [2Ts 3,1-2].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza