23 lutego, 2010

Nie brać, ale też nie dawać!

Mamy dziś ogólnopolski Dzień bez Łapówki, zaproponowany kilka lat temu przez Ruch Normalne Państwo pod hasłem: „Nie daję, nie biorę łapówek”. Czy rzeczywiście jest to choroba naszego społeczeństwa? Według najnowszych badań opinii publicznej, aż 94 proc. respondentów twierdzi, że jest to częste zjawisko w naszym kraju. Za łapówkę wciąż można załatwić przyjęcie do pracy (78%) przychylną decyzję w urzędzie (75%), korzystny wyrok sądu (65%), a nawet unieważnienie ślubu kościelnego (26%).

 Sondaż wskazał też, że najbardziej skorumpowani w Polsce są sędziowie sportowi ( 52%), lekarze (48%), posłowie (42%), policjanci (35%), prokuratorzy (33%) oraz sędziowie (32%). O dziwo, w stosunku do badań sprzed kilku lat, zdecydowanie mniej (spadek 24%) osób opowiada się za surowym karaniem łapówkarstwa, co bynajmniej nie świadczy o zdrowieniu naszego społeczeństwa.

 Mniej więcej wiadomo też, co ile kosztuje: Załatwienie państwowej posady – 20 tys. zł, uchylenie aresztu – 10 tys. zł, otrzymanie unijnej dotacji – 4,5 tys. zł, przyspieszenie operacji – 4 tys. zł, przyznanie renty – 2,7 tys. zł, przyjęcie na oddział onkologiczny bez kolejki – 1000 zł, danie egzaminu na prawo jazdy – 700 – 1600 zł, zwolnienie lekarskie – 50 – 300 zł, wizyta u specjalisty – do 250 zł, odstąpienie od wypisywania mandatu – 20 – 200 zł, otrzymanie zasiłku dla bezrobotnego – 100 zł.

 A co na to Biblia? Pismo Święte potwierdza przedziwną moc dyskretnie wręczonego podarunku. Zażegnuje on napięcie w relacjach: Dar po kryjomu dany uśmierza gniew, a największą nawet złość upominek z zanadrza [Prz 21,14] ale także pomaga załatwiać różne sprawy: Za kamień czarodziejski uchodzi dar w oczach tego, kto go daje; gdziekolwiek się zwróci, ma powodzenie [Prz 17,8]. Dary torują człowiekowi drogę i prowadzą go przed wielkich [Prz 18,16].

 Z tego powodu rzeczywistość stała się następująca: Bezbożny przyjmuje łapówki ukradkiem, aby wykrzywiać ścieżki prawa [Prz 17,23]. Dotyczy to głównie ludzi wysoko postawionych, bo oni szczególnie są narażeni na korupcję: Twoi przewodnicy są buntownikami i wspólnikami złodziei, wszyscy lubią łapówki i gonią za darami, nie wymierzają sprawiedliwości sierocie, a sprawa wdów nie dochodzi przed nich [Iz 1,23].

 Bóg tym, którzy należą do Niego, wyraźnie zabronił takich praktyk: Nie będziesz naginał prawa, nie będziesz stronniczy, nie będziesz brał łapówki, gdyż łapówka zaślepia oczy mądrych i zniekształca sprawy tych, którzy mają słuszność [5Mo 16,19]. Zapowiedział też nietrwałość tego, co zostało zdobyte za łapówki: Bo rzesza niegodziwych jest bezpłodna, a ogień trawi namioty postawione za łapówki [Jb 15,4].

 Korupcja nie dotyczy tylko narodów pogańskich. Potrafi zainfekować także szeregi ludu Bożego: Budujecie Syjon, przelewając krew, a Jeruzalem, popełniając zbrodnię. Jego naczelnicy wymierzają sprawiedliwość za łapówki, a jego kapłani nauczają za zapłatę, jego prorocy wieszczą za pieniądze, i na Pana się powołują, mówiąc: Czy nie ma Pana wśród nas? Nie spadnie na nas nieszczęście! Dlatego z powodu was Syjon będzie zorany jak pole, Jeruzalem stanie się kupą gruzu, a góra świątyni zalesionym wzgórzem [Mi 3,10–12].

 Biblia wzywa lud Boży do uporządkowania tej sfery życia: Bo wiem, że liczne są wasze zbrodnie i wielkie wasze grzechy. Gnębicie niewinnego, bierzecie łapówki, a prawo ubogich obalacie w bramie. Przeto, kto rozumny, niech milczy w tym czasie, gdyż jest to czas zły! Szukajcie dobrego, a nie złego, abyście żyli i aby Pan, Bóg Zastępów, był z wami tak, jak to mówicie! [Am 5,12–14].

 I w końcu powiedzmy, że Bóg daje też w tej sferze obietnicę: Kto postępuje sprawiedliwie i mówi szczerze, kto gardzi wymuszonym zyskiem, kto cofa swoje dłonie, aby nie brać łapówki, kto zatyka ucho, aby nie słyszeć o krwi przelewie, kto zamyka oczy, aby nie patrzeć na zło, ten będzie mieszkał na wysokościach [Iz 33,15–16].

Ludziom, do których nikt nie przychodzi, by załatwić jakąś sprawę, łatwo powiedzieć, że nie biorą łapówek. Ale czy tak samo są im przeciwni, gdy sami mają pilną sprawę i napotykają na mur w jej załatwieniu? Niechże w Dniu Bez Łapówki powyższe fragmenty Pisma Świętego tak nas oświecą, aby w naszym życiu o łapówce w ogóle nie mogło być mowy.

9 komentarzy:

  1. W szpitalu, w którym pracowałem czas oczekiwania na przyjęcie na oddział wynosił średnio trzy miesiące.W kolejce można było przesunąć się do przodu dając łapówkę. Piszę o oddziale onkologicznym w mieście wojewódzkim.Czy głoszący tutaj słowo boże brat Marian nie starałby się zrobić wszystkiego co w ludzkiej mocy i nie przyśpieszył terminu operacji chorej na raka matki dając komu trzeba łapówkę? Proceder ten trwa w dalszym ciągu, bo służba zdrowia w Polsce, która jest biednym krajem jest chronicznie niedoinwestowana. A tak ogólnie to nasz ultrakatolicki kraj powienien być rajem na ziemi. Biorąc pod uwagę ilość udzielanych sakramentów i pełne kościoły powinniśmy być wyjątkowo moralnym społeczeństwem. Rzeczywistść wygląda inaczej. Polska jest jednym z najbardziej skorumpowanch państw w Unii a nasz stosunek do dekalogo jaki jest - każdy widzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwy stosunek do dekalogu może być tylko efektem narodzenia się na nowo. Odwrotna kolejność nie jest możliwa, co najwyżej pozornie i "na krótką metę". Co do kolejki w szpitalu - oczywiście jest to dylemat. Trzeba mieć silną i niewzruszoną wiarę i pewność tego, że Bóg będzie błogosławił jedynie tych, któzy są Mu posłuszni. Nie mówię, że to łatwe, ale... Dając łapówkę sprzeciwiamy się Jego woli i chociaż zapewnimy bliskiej osobie szybki zabieg to czy możemy wówczas prosić Go o zdrowie dla niej? Mamy wszak wznosić do niego ręce czyste...

    OdpowiedzUsuń
  3. cyt. "odstąpienie od wypisywania mandatu – 20 – 200 zł"
    Tak z ciekawości: kto z nas NIGDY nie dał "dobrowolnej ofiary" (nie mylić z lapówką!-hehe)dla policjanta, w zamian, za odstąpienie od wypisania mandatu??
    Czy autor bloga moze?
    ~~jozef~~

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat nie byłem postawiony nigdy w takiej sytuacji, ale kiedy byłem niewierzący bez wahania dałbym. Po narodzeniu na nowo syttuacja nie do pomyślenia. "Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć." [1J 5:18] - czyli nie ma mowy o rozmyślnym czynieniu zła, kalkulowaniu występowania przeciw woli Bożej.

    OdpowiedzUsuń
  5. a to ciekawe...
    czy po narodzeniu na nowo przestałeś jeździć samochodem? a może nigdy nie mialeś auta? To by wyjasniało genialną teorię "nie do pomyślenia".
    Nawet Pastor nie zaprzeczył, a ty wychodzisz przed szereg, nieładnie :-)
    ~~jozef~~

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zaprzeczam! Po narodzeniu na nowo żyjemy nowym życiem i to nie zadna teoria. Trudno to zrozumieć komuś kto tego nie doświadczył i nie chce przyjąć Prawdy Słowa Bożego. I nie jest to na szczęście żadna teoria. Już zapomniałem, że nie można sobie tego wyobrazić, ale przecież kiedyś sam tak myślałem jak Ty... Wśród nowo narodzonych braci nie ma żadnego szeregu i wychodzenia przed niego. Przydałoby się mniej żółci a więcej chęci zrozumienia i otwarcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. za pozwoleniem, drogi przedmówco - czy mógłbyś odpowiedzieć na te 2 proste pytania:
    - czy jeździsz samochodem jako kierowca?
    - czy zapłaciłeś mandat kiedykolwiek?
    ~~jozef~~

    OdpowiedzUsuń
  8. Pytania są trywialne ale odpowiem:
    - tak
    - tak

    OdpowiedzUsuń
  9. Józef, nie do mnie Twoje pytania, ale być może powiększenie próbki reprezentatywnej będzie ciekawe. Udzielę więc odpowiedzi na Twoje pytania:

    - jeżdżę samochodem "naście" lat jako kierowca
    - zdarza mi się przekraczać przepisy (niezbyt często, ale jednak)
    - zawsze płacę mandat (kredytowy), negocjując wcześniej "pouczenie słowne", ale nie proponuję rozwiązań "pod stołem".

    Miałbym może większy problem z ukochaną osobą w szpitalu, ale pewnie w pierwszej kolejności szukałbym prywatnego szpitala, gdzie można natychmiast udzielić wykwalifikowanej pomocy.

    Mam nadzieję, że te informacje rzucają jakieś światło w przedmiotowej kwestii. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń